OnePlus 5 – smartfon, przy którym producent dał dupy

22 września 2017

Zacznę od te­go, że du­że ekra­ny w smart­fo­nach mnie nie prze­ra­ża­ją. Niech po­twier­dze­niem tych słów bę­dzie fakt, że by­łem po­sia­da­czem (za­raz po pre­mie­rze) pierw­sze­go Galaxy Note’a z wy­świe­tla­czem o prze­kąt­nej 5,3” w for­ma­cie 16:10, co dziś już nie ro­bi żad­ne­go wra­że­nia, ale wte­dy był ni­czym ta­blet. Świetnie od­naj­dy­wa­łem się z więk­szym niż w kon­ku­ren­cji ekra­nem, ale je­go na­stęp­cy (Note 2 i Note 3) nie­zbyt mnie do sie­bie prze­ko­na­li, dla­te­go też prze­sia­dłem się na „ma­lut­kie­go”, pię­cio­ca­lo­we­go Nexusa 5. Czysty Android był faj­nym do­świad­cze­niem, moż­na by rzec, że sta­łem się je­go fa­nem. Prawda by­ła jed­nak nie­co in­na. Stałem się nie fa­nem, a nie­wol­ni­kiem. Gdy so­bie przy­po­mnę nie­co po­nad dwu­let­nią przy­go­dę z Nexusem oka­zu­je się, że ROM od Google’a go­ścił tam w su­mie mo­że ze 3 ty­go­dnie. Pozostały okres to róż­ne cu­stom ROMy, któ­re spra­wia­ły, że czy­sty Android sta­wał się bar­dziej uni­wer­sal­ny. Później na­stą­pi­ła prze­siad­ka na Mi5, gdzie ekran „urósł” o ko­lej­ne 0,2”. Po pół­to­rej ro­ku stwier­dzi­łem, że czas prze­siąść się na coś nie­co więk­sze­go.

Test Xiaomi Redmi 4X – przyjemny maluch

17 czerwca 2017

Po ostat­nim te­sto­wa­nym prze­ze mnie Note 4X z wiel­ką nie­cier­pli­wo­ścią cze­ka­łem na mniej­sze­go przed­sta­wi­cie­la se­rii Redmi. Xiaomi od pa­ru lat zna­ne jest ze swo­jej po­li­ty­ki, któ­ra ba­zu­je na chęt­nym i czę­stym pre­zen­to­wa­niu co­raz to now­szych mo­de­li. Bałagan pa­nu­ją­cy w port­fo­lio chiń­skie­go pro­du­cen­ta jest du­ży, wg mnie zde­cy­do­wa­nie za du­ży. Nie spra­wia to jed­nak, że któ­ry­kol­wiek z mo­de­li Xiaomi jest ma­ło po­pu­lar­ny. To jest ewe­ne­ment, ale każ­dy z mo­de­li, na swój spo­sób, cie­szy się za­in­te­re­so­wa­niem. Tym ra­zem w mo­je rę­ce wpadł smart­fon z ni­skiej pół­ki ce­no­wej. Mowa o bu­dże­to­wym pro­duk­cie Xiaomi Redmi 4X. Słuchawka ta urze­kła mnie od sa­me­go po­cząt­ku. Nie po­tra­fię do­kład­nie po­wie­dzieć cze­mu, ale ko­rzy­sta­ło mi się z te­go smart­fo­nu nie­zwy­kle przy­jem­nie, a jak­by nie by­ło, to jest w tym wszyst­kim naj­waż­niej­sze.

Test Xiaomi Redmi Note 4X – średniak z aspiracjami

3 czerwca 2017

Po słab­szym pod wzglę­dem fi­nan­so­wym ro­ku 2016 oraz odej­ściu zna­ne­go i lu­bia­ne­go Hugo Barry (pia­stu­ją­ce­go do­tych­czas sta­no­wi­sko wi­ce­pre­zy­den­ta) Xiaomi po­sta­no­wi­ło nie zmie­niać zbyt­nio swo­jej po­li­ty­ki i na­dal chęt­nie i czę­sto pre­zen­tu­je co­raz to now­sze mo­de­le. Jest to za­ra­zem i pro­blem, i za­le­ta. Problem, po­nie­waż w port­fo­lio chiń­skiej fir­my pa­nu­ją­cy już ba­ła­gan sta­je się jesz­cze więk­szy; za­le­ta, po­nie­waż użyt­kow­nik ma w czym wy­bie­rać. A sko­ro jest w czym wy­bie­rać to po­sta­no­wi­łem spraw­dzić jed­no z le­piej sprze­da­ją­cych się w tej chwi­li Xiaomi, a mia­no­wi­cie mo­del Note 4X na­le­żą­cy do cie­szą­cej się od za­wsze po­pu­lar­no­ścią se­rii Redmi. Mowa o bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skie­go pro­du­cen­ta bę­dą­cym więk­szą wer­sją te­sto­wa­ne­go prze­ze mnie wcze­śniej mo­de­lu Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stów po­przed­nich mo­de­li z se­rii Redmi wspo­mi­na­łem, że se­ria ta bu­dże­to­wą ma tyl­ko ce­nę, a ca­ła resz­ta jest lep­sza niż mo­gło­by to wy­ni­kać wła­śnie z ce­ny. Mając przed so­bą Redmi Note 4X cięż­ko od ra­zu po­wie­dzieć czy bę­dzie to god­ny na­stęp­ca Redmi Note 3. Zmian jest wie­le i do­pie­ro wni­kli­wa ana­li­za po­zwa­la wy­ro­bić so­bie opi­nię. Jedno jest pew­ne, Redmi Note 4X to bu­dże­to­wiec, któ­ry w star­ciu ze śred­nią pół­ką nie ma cze­go się wsty­dzić. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi Note 4X.

Test Xiaomi Redmi 4 Pro – niska półka nigdy nie była tak wysoko

3 grudnia 2016

Pomimo te­go, że Xiaomi nie no­tu­je naj­lep­szych wy­ni­ków sprze­da­ży w 2016 ro­ku, a sam wi­ce­pre­zy­dent Hugo Barra stwier­dził nie­daw­no w wy­wia­dzie, że fir­ma prak­tycz­nie nie za­ra­bia na smart­fo­nach, to chiń­czy­kom uda­ło za­pre­zen­to­wać się w tym ro­ku 6 to­po­wych smart­fo­nów i kil­ka in­nych, nie mniej cie­ka­wych pro­po­zy­cji. I wła­śnie jed­no z ta­kich urzą­dzeń tra­fi­ło do mnie, co jest świet­ną oka­zją do bliż­sze­go je­mu przyj­rze­nia się. Po tym jak te­sto­wa­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzi­siaj chciał­bym po­dzie­lić się z Wami wra­że­nia­mi z użyt­ko­wa­nia mo­de­lu, któ­ry za­stę­pu­je faj­ne­go i po­pu­lar­ne­go Redmi 3. Mowa o no­wym, bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skie­go pro­du­cen­ta: Xiaomi Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stu po­przed­nie­go mo­de­lu, wspo­mnia­łem, że Redmi 3 bu­dże­to­wą ma tyl­ko ce­nę, a ca­ła resz­ta jest lep­sza niż mo­gło­by to wy­ni­kać wła­śnie z ce­ny. Mając przed so­bą Redmi 4 nie wiem co mam po­wie­dzieć, bo ko­lej­na ite­ra­cja wer­sji Redmi jest pod każ­dym wzglę­dem lep­sza od swo­je­go po­przed­ni­ka, a ce­na jest bez więk­szych zmian. To bu­dże­to­wiec, któ­ry bę­dzie wal­czyć jak rów­ny z rów­nym, z in­ny­mi urzą­dze­nia­mi ze śred­niej pół­ki bar­dziej po­pu­lar­nych pro­du­cen­tów smart­fo­nów, kosz­tu­jąc przy tym dwa/trzy ra­zy mniej. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi 4 Pro.