Archiwum: Wrzesień 2010

!|KONKURS WEEKENDOWY|! – Revo Uninstaller PRO – 2 licencje do wygrania !

24 września 2010

Za zgo­dą ad­mi­ni­stra­cji ser­wi­su Programy Za Darmo i ja­ko współ­or­ga­ni­za­tor mi­ło mi po­in­for­mo­wać, że or­ga­ni­zo­wa­ny jest kon­kurs, w któ­rym do wy­gra­nia są dwie li­cen­cje na re­we­la­cyj­ny pro­gram Revo Uninstaller Pro.

Programu zbyt­nio opi­sy­wać nie trze­ba. Warto tyl­ko wspo­mnieć, że jest on za­stęp­cą sys­te­mo­we­go Dodaj/Usuń z o wie­le więk­szą funk­cjo­nal­no­ścią. Myślę, że za­awan­so­wa­nym użyt­kow­ni­kom nie trze­ba go na­wet przed­sta­wiać. Wersja dar­mo­wa wy­da­je się być nie­mal­że obo­wiąz­ko­wym opro­gra­mo­wa­niem, któ­re wy­pa­da­ło­by mieć na swo­im kom­pu­te­rze. Skoro jest jed­nak oka­zja zdo­by­cia li­cen­cji na wer­sję PRO to cze­mu nie sko­rzy­stać?

Nasza internetowa teczka, czyli co wie o nas Google

24 września 2010

Słowem wstę­pu

Żyjemy w cza­sach, w któ­rych bar­dzo trud­no za­cho­wać swo­ją pry­wat­ność w wir­tu­al­nym świe­cie ja­kim jest Internet. Można by się po­ku­sić o stwier­dze­nie, że jest to nie­moż­li­we. Owszem moż­na być ostroż­nym w na­szych po­czy­na­niach w sie­ci, ale prę­dzej czy póź­niej od­kry­je­my w Internecie ka­wa­łek sie­bie. Wszystko jest do­brze o ile in­for­ma­cja­mi o so­bie roz­dzie­la­my róż­no­ra­kie ser­wi­sy. Od ra­zu po­wiem, że po­mi­jam por­ta­le spo­łecz­no­ścio­we bo to in­na baj­ka. Tak baj­ka, bo por­ta­le spo­łecz­no­ścio­we to dla mnie jed­no wiel­kie nie­po­ro­zu­mie­nie. Jednak nie o nich mo­wa. Mam na my­śli sy­tu­acje, w któ­rych prze­róż­ne in­for­ma­cje o so­bie prze­ka­zu­je­my w ob­rę­bie jed­ne­go ser­wi­su. Pierwszym i chy­ba naj­po­waż­niej­szym ta­kim przy­kła­dem jest ty­tu­ło­we Google.

Szacuje się, że po­nad 2% wszyst­kich ist­nie­ją­cych ser­we­rów na świe­cie pra­cu­je w ser­we­row­niach Google. Daje to ład­ną su­mę po­nad mi­lio­na ser­we­rów na­le­żą­cych do gi­gan­ta z Mountain View [źró­dło]. Nie wspo­mi­na­jąc już o sa­mych kon­te­ne­rach, w któ­rych znaj­du­je się nie­zli­czo­na licz­ba dys­ków twar­dych, mo­gą­cych po­mie­ścić nie­po­ję­te ilo­ści da­nych. Najgorsze w tym wszyst­kim jest to, że te da­ne do­ty­czą nas sa­mych. W tym miej­scu war­to so­bie po­sta­wić py­ta­nie. Czy zda­je­my so­bie spra­wę ile tak na­praw­dę wie o nas Google? Stop! Wróć! Niezbyt pre­cy­zyj­ne py­ta­nie. Istnieje jed­no lep­sze. Czy zda­je­my so­bie spra­wę, że Google wie o nas nie­mal­że wszyst­ko?