Archiwum: Luty 2011

Zabezpiecz się! O bezpieczeństwie Windows słów kilka.

24 lutego 2011

 

Wiele wpi­sów na blo­gach i por­ta­lach do­ty­czy bez­pie­czeń­stwa. Często po­ru­szane są te­maty złud­nego bez­pie­czeń­stwa. Mało jed­nak można po­czy­tać o za­bez­pie­cza­niu się. W dzi­siej­szym wpi­sie chciał­bym po­ru­szyć ten te­mat. Jest to te­mat rzeka dla­tego wszyst­kiego nie je­stem wsta­nie w moim wpi­sie ująć. Chociażby z uwagi na to, że wszech­wie­dzący nie je­stem. W tym miej­scu do­dam, że nie będę przy­po­rząd­ko­wy­wał pro­gra­mów do od­po­wied­nich grup. Podam swój ze­staw za­bez­pie­cza­jący i tyle. Postaram się sku­pić tylko i wy­łącz­nie na teo­rii, a te­sty i pre­fe­ren­cje opro­gra­mo­wa­nia po­zo­sta­wiam Wam do wy­boru. Wszak li­czy się zna­jo­mość te­matu. Tak więc wszyst­kim chęt­nym ży­czę mi­łego czy­ta­nia. 

Ukrywanie partycji w Windows

21 lutego 2011

Często zda­rza się, że chcemy za­cho­wać coś tylko dla sie­bie. Prywatność na­leży się każ­demu, dla­tego warto znać bar­dzo ła­twy spo­sób na ukry­cie par­ty­cji. Ostatnio w roz­mo­wie ze zna­jo­mym, oka­zało się, że ciężko jest wy­brać pro­gram, który umoż­li­wiałby tylko i wy­łącz­nie ukry­cie da­nych, czy ca­łej par­ty­cji. Owszem ist­nieje wiele pro­gra­mów, które to po­tra­fią, ale oprócz tego ofe­rują czę­sto nie­przy­datne i zbędne funk­cje. Jak się oka­zuje naj­prost­sze me­tody są czę­sto nie­do­strze­galne.

Wersja /pro/ lepsza, bo nie jest darmowa

5 lutego 2011

Ostatnio na­tra­fi­łem na wy­niki sprze­daży Avasta. Co prawda są one z grud­nia 2010 i do­ty­czą one po­przed­niego roku, ale są to je­dyne ak­tu­alne wy­niki. Wcześniej nie mia­łem z nimi stycz­no­ści, dla­tego po­sta­no­wi­łem się z nimi za­po­znać. Po prze­czy­ta­niu in­for­ma­cji przed­sta­wio­nej przez Avasta po­zo­sta­łem przez chwilę w dłuż­szym osłu­pie­niu. Avast chwali się, że chroni po­nad 130 mi­lio­nów za­re­je­stro­wa­nych użyt­kow­ni­ków w po­nad 240 kra­jach. Dane cał­kiem przy­stępne i jest się czym chwa­lić. Jednak nie te liczby mnie zszo­ko­wały. Raport przy­go­to­wany przez Avasta był nie­kon­wen­cjo­nalny. Firma po­sta­no­wiła spraw­dzić ile pi­rac­kich wer­sji jego opro­gra­mo­wa­nia jest uży­wa­nych.

Logowanie do YouTube bez logowania do Google

4 lutego 2011

Wpis ten jest mocno zwią­zany z moim po­przed­nim wpi­sem Google i YouTube para nie­ide­alna, w któ­rym to sta­ra­łem się zna­leźć mo­tywy, które skło­niły firmę z Mountain View do połączenia/scalenia konta YouTube z kon­tem Google. Przypomnę tylko, że od kiedy po­wią­żemy swoje konto YT z kon­tem Google, a prę­dzej czy póź­niej każdy bę­dzie mu­siał tak zro­bić, konto YT sta­nie się czę­ścią konta Google. Idzie za tym fakt, że bę­dąc za­lo­go­wa­nym bez prze­rwy na YT bę­dziemy w tym sa­mym cza­sie za­lo­go­wani na swoim kon­cie Google. Wielu oso­bom nie po­doba się to, w tym rów­nież i mnie. Konto na Google uwa­żam za coś nie­zwy­kle waż­nego, dla­tego nie chcę być za­lo­go­wany na nim bez prze­rwy. Natomiast na YT ow­szem. Google de­cy­du­jąc się na taki ruch znie­chę­ciło nie­któ­rych swo­ich użyt­kow­ni­ków. Mnie oso­bi­ście nie sa­tys­fak­cjo­nuje cią­głe lo­go­wa­nie się na YT i wy­lo­go­wa­nie się. Może i je­stem czło­wie­kiem le­ni­wym, ale ce­nię so­bie kom­fort. Postanowiłem się za­głę­bić w ten pro­blem i po­szu­kać roz­wią­za­nia tego pro­blemu.

Google i YouTube para nieidealna

3 lutego 2011

Słowem wstępu

Nie je­stem prze­ciw­ni­kiem Google jak mo­głyby su­ge­ro­wać do­tych­cza­sowe wpisy. Zdaję so­bie z tego sprawę, że jed­nak moje wpisy mogą mieć cha­rak­ter anty-Google. Zapewniam Was, że jed­nak tak nie jest. Powiem wię­cej, je­stem czyn­nym użyt­kow­ni­kiem usług tej firmy, a ra­czej roz­sąd­nym i świa­do­mym użyt­kow­ni­kiem. Właśnie chcia­łem się nieco sku­pić na nie­świa­do­mo­ści użyt­kow­ni­ków, bo to ich naj­bar­dziej do­ty­czą zmiany, które za­szły na YouTube. Mowa o po­łą­cze­niu konta YouTube z kon­tem Google. Zmiana ta była za­po­wie­dziana już dawno przez Google na swoim blogu, jed­nak do­póki mnie nie do­ty­czyła nie za­sta­na­wia­łem się dłu­żej jak to bę­dzie wy­glą­dać w prak­tyce. Jak udało mi się do­wie­dzieć, zmiany wła­śnie za­częły ma­sowo do­ty­czyć pol­skich użyt­kow­ni­ków. Za gra­nicą pew­nie już od dawna zmiany zo­stały prze­pro­wa­dzone. Jak już pi­sa­łem we wpi­sie Nasza in­ter­ne­towa teczka, czyli co wie o nas Google waż­nym jest świa­dome ko­rzy­sta­nie z usług ofe­ro­wa­nych przez firmę z Mountain View. Jednak zde­cy­do­wana więk­szość osób ko­rzy­sta­ją­cych z Internetu nie za­li­cza się do osób uświa­da­mia­ją­cych so­bie skalę pro­blemu prze­cho­wy­wa­nia nie­zli­czo­nej ilo­ści da­nych o nich sa­mych.