Pomimo te­go, że Xiaomi nie no­tu­je naj­lep­szych wy­ni­ków sprze­da­ży w 2016 ro­ku, a sam wi­ce­pre­zy­dent Hugo Barra stwier­dził nie­daw­no w wy­wia­dzie, że fir­ma prak­tycz­nie nie za­ra­bia na smart­fo­nach, to chiń­czy­kom uda­ło za­pre­zen­to­wać się w tym ro­ku 6 to­po­wych smart­fo­nów i kil­ka in­nych, nie mniej cie­ka­wych pro­po­zy­cji. I wła­śnie jed­no z ta­kich urzą­dzeń tra­fi­ło do mnie, co jest świet­ną oka­zją do bliż­sze­go je­mu przyj­rze­nia się. Po tym jak te­sto­wa­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzi­siaj chciał­bym po­dzie­lić się z Wami wra­że­nia­mi z użyt­ko­wa­nia mo­de­lu, któ­ry za­stę­pu­je faj­ne­go i po­pu­lar­ne­go Redmi 3. Mowa o no­wym, bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skie­go pro­du­cen­ta: Xiaomi Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stu po­przed­nie­go mo­de­lu, wspo­mnia­łem, że Redmi 3 bu­dże­to­wą ma tyl­ko ce­nę, a ca­ła resz­ta jest lep­sza niż mo­gło­by to wy­ni­kać wła­śnie z ce­ny. Mając przed so­bą Redmi 4 nie wiem co mam po­wie­dzieć, bo ko­lej­na ite­ra­cja wer­sji Redmi jest pod każ­dym wzglę­dem lep­sza od swo­je­go po­przed­ni­ka, a ce­na jest bez więk­szych zmian. To bu­dże­to­wiec, któ­ry bę­dzie wal­czyć jak rów­ny z rów­nym, z in­ny­mi urzą­dze­nia­mi ze śred­niej pół­ki bar­dziej po­pu­lar­nych pro­du­cen­tów smart­fo­nów, kosz­tu­jąc przy tym dwa/trzy ra­zy mniej. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi 4 Pro.