Słowem wstępu

Nie je­stem prze­ciw­ni­kiem Google jak mo­głyby su­ge­ro­wać do­tych­cza­sowe wpisy. Zdaję so­bie z tego sprawę, że jed­nak moje wpisy mogą mieć cha­rak­ter anty-Google. Zapewniam Was, że jed­nak tak nie jest. Powiem wię­cej, je­stem czyn­nym użyt­kow­ni­kiem usług tej firmy, a ra­czej roz­sąd­nym i świa­do­mym użyt­kow­ni­kiem. Właśnie chcia­łem się nieco sku­pić na nie­świa­do­mo­ści użyt­kow­ni­ków, bo to ich naj­bar­dziej do­ty­czą zmiany, które za­szły na YouTube. Mowa o po­łą­cze­niu konta YouTube z kon­tem Google. Zmiana ta była za­po­wie­dziana już dawno przez Google na swoim blogu, jed­nak do­póki mnie nie do­ty­czyła nie za­sta­na­wia­łem się dłu­żej jak to bę­dzie wy­glą­dać w prak­tyce. Jak udało mi się do­wie­dzieć, zmiany wła­śnie za­częły ma­sowo do­ty­czyć pol­skich użyt­kow­ni­ków. Za gra­nicą pew­nie już od dawna zmiany zo­stały prze­pro­wa­dzone. Jak już pi­sa­łem we wpi­sie Nasza in­ter­ne­towa teczka, czyli co wie o nas Google waż­nym jest świa­dome ko­rzy­sta­nie z usług ofe­ro­wa­nych przez firmę z Mountain View. Jednak zde­cy­do­wana więk­szość osób ko­rzy­sta­ją­cych z Internetu nie za­li­cza się do osób uświa­da­mia­ją­cych so­bie skalę pro­blemu prze­cho­wy­wa­nia nie­zli­czo­nej ilo­ści da­nych o nich sa­mych.

Bo dla Google Twoje bez­pie­czeń­stwo jest |po­noć| naj­waż­niej­sze

Google wie­dząc o tym po­sta­no­wił po­więk­szyć swoje za­soby in­for­ma­cji o użyt­kow­ni­kach. Dzisiaj rano po wej­ściu na ser­wis YouTube zo­sta­łem po­pro­szony o po­łą­cze­nie pro­filu z ad­re­sem email. Dotychczas ser­wis po za­lo­go­wa­niu py­tał się czy po­wią­zać konto z po­da­nym przy re­je­stra­cji ad­re­sem email. Warto po­wie­dzieć, że email po­dany przy re­je­stra­cji nie był od Google, a był od Interii. Nie od­czu­wa­jąc ni­gdy po­trzeby po­wią­zy­wa­nia konta na YT z ad­re­sem email na Interii za­wsze wy­bie­ra­łem opcję po­miń. Również dzi­siaj sta­ra­łem się do­szu­kać tej opcji, nie­stety nie udało mi się jej zna­leźć. Stwierdziłem no cóż, po­łą­czę konto YT z ad­re­sem email na Interii. Jakież było wiel­kie moje zdzi­wie­nie kiedy oka­zało się, że na­leży po­łą­czyć konto z ad­re­sem Gmaila. Powiem szcze­rze, że przez chwilę po­zo­sta­łem w szoku. Zastanawiałem się jaka może być przy­czyna ta­kiej zmiany i za­uwa­ży­łem in­for­ma­cję, która mó­wiła że ak­tu­ali­za­cja służy zwięk­sze­niu bez­pie­czeń­stwa. Dokładna in­for­ma­cja brzmi tak: „Większe bez­pie­czeń­stwo ozna­cza mniej­sze ry­zyko kra­dzieży konta.” W tym mo­men­cie ja się py­tam w jaki spo­sób zwięk­sza to bez­pie­czeń­stwo? Przecież od te­raz mamy je­den lo­gin i ha­sło i do YT i do konta Google. W su­mie to od te­raz YT stało się czę­ścią konta Google. No ale nie ważne. Ważniejsze jest dla mnie to, co za taką zmianą idzie.

Dane przy­by­waj­cie!

Jestem osobą, która bar­dzo rzadko zga­dza się na cią­głe za­lo­go­wa­nie w róż­nych ser­wi­sach. Jeżeli już jest taki ser­wis to za­zna­czam au­to­ma­tyczne lo­go­wa­nie tylko i wy­łącz­nie na do­mo­wym kom­pu­te­rze i tylko do ser­wi­sów, że je tak na­zwę „ni­skiej po­ży­tecz­no­ści”. Takim ser­wi­sem był do tej pory YouTube. Mało da­nych po­da­nych, a samo konto słu­żyło do sub­skryp­cji cie­ka­wych ka­na­łów. Do ni­czego wię­cej się konto na YT nie przy­da­wało. Wraz z ak­tu­ali­za­cją wszystko co do tej pory na­pi­sa­łem staje się nie prawdą. Od te­raz YT stał się peł­no­prawną czę­ścią konta Google a co za tym idzie jest tam wiele da­nych, które są przy­pi­sane do­kład­nie do nas. Google za­pewne już wcze­śniej zdą­żyło nasz pro­fil YT przy­pi­sać do konta Google (opi­sa­łem taką moż­li­wość we wpi­sie Nasza in­ter­ne­towa teczka, czyli co wie o nas Google) jed­nak firma z Mountain View nie miała pew­no­ści, że łą­czy pra­wi­dłowo. Cała ta ak­tu­ali­za­cja naj­bar­dziej za­szko­dzi, jak już pi­sa­łem, nie­świa­do­mym użyt­kow­ni­kom. Stanie się tak dla­tego, że na­wet je­śli sta­rali się wy­lo­go­wać z waż­niej­szych pro­fili na róż­nych stro­nach in­ter­ne­to­wych, to prze­waż­nie po­zo­sta­wali w cią­głym za­lo­go­wa­niu na swo­ich pro­fi­lach „ni­skiej po­ży­tecz­no­ści”. Chociażby tak jak ja do­tych­czas na YT. Od te­raz rów­nież konto YT sta­nie się kon­tem waż­nym, za­wie­ra­ją­cym cenne in­for­ma­cje. Największą jed­nak bo­lączką ta­kiego ze­sta­wie­nia jest fakt, że nie­świa­domy użyt­kow­nik na­dal po­zo­sta­nie cią­gle za­lo­go­wany na YT, nie wie­dząc, że rów­nież w tym sa­mym cza­sie jest za­lo­go­wany na swoje konto Google (Gmail itd.). Największym pro­blem ta­kiego stanu rze­czy jest fakt, że bę­dąc za­lo­go­wani na YT, co za tym idzie na kon­cie Google, firma z Mountain View bę­dzie po­więk­szała ko­lek­cję in­for­ma­cji z usługą „Historia Online” na czele. Tak jak wia­domo, hi­sto­ria on­line od Google jest au­to­ma­tycz­nie włą­czona. Zapisuje ona wszyst­kie na­sze po­czy­na­nia w ob­rę­bie usług Google, czyli np. za­pi­suje na­szą hi­sto­rię wy­szu­ki­wań za po­mocą Google Search. Właśnie z hi­sto­rii wy­szu­ki­wań można do­wie­dzieć się naj­wię­cej. Zresztą to też opi­sa­łem w przy­ta­cza­nym już wpi­sie. Owszem można wstrzy­mać dzia­ła­nie hi­sto­rii on­line. Ale tak na­prawdę tra­cimy wtedy tylko i wy­łącz­nie do niej do­stęp. Natomiast usługa zbiera na­dal dane, tylko, że nie mamy wtedy do nich do­stępu. Zacząłem się za­sta­na­wiać, czy Googlowi na­prawdę nie wy­star­cza ta ilość da­nych, którą po­siada? Z mo­jego punktu wi­dze­nia taka zmiana jest wy­raź­nie wy­ce­lo­wana w użyt­kow­ni­ków mniej świa­do­mych, acz­kol­wiek ta­kich, któ­rzy choć mi­ni­malną wie­dzę z za­kresu bez­pie­czeń­stwa w sieci po­sia­dają. Jest to ewi­dentna ak­cja skie­ro­wana do­kład­nie prze­ciwko ta­kim użyt­kow­ni­kom. Informacje o kom­plet­nie „zie­lo­nych” użyt­kow­ni­kach Google już po­siada skom­ple­to­wane, ale na­dal je po­więk­sza, dla­tego taka zmiana na YT w przy­padku la­ików nic nie zmieni. Natomiast grupa osób, któ­rzy mają fo­bię na punk­cie pry­wat­no­ści w sieci i bar­dzo sta­rają się ukryć swoją toż­sa­mość za­pewne po­sia­dają na tyle roz­le­głą wie­dzę, że są się w sta­nie obro­nić przed ta­kimi prak­ty­kami Google.

Nie je­stem anty, je­stem roz­sądny

Kolejny raz chciał­bym za­zna­czyć, że ja nie je­stem źle na­sta­wiony do firmy z Mountain View. A może po­wi­nie­nem mó­wić nie by­łem? Sam w po­przed­nich wpi­sach pod­kre­śla­łem, że je­stem czyn­nym użyt­kow­ni­kiem usług Google, a cał­ko­wite od­cię­cie się od Google uwa­żam za mało prak­tyczne. Owszem można się od­ciąć od ko­rzy­sta­nia z do­bro­dziejstw Google, ale wtedy z „usa­bi­lity” nie mia­łoby to wiele wspól­nego. Zresztą taką prak­tyką Google za­pew­niło mi zmniej­sze­nie wspo­mnia­nej uży­tecz­no­ści i kom­fortu pracy. No bo te­raz nie będę mógł jed­no­cze­śnie słu­chać pio­senki z YT i prze­cze­sy­wać Internet za po­mocą Google nie mar­twiąc się o moją pry­wat­ność. Oczywiście jest to sy­tu­acja na­cią­gana, ale jak naj­bar­dziej praw­dziwa i wy­ko­nalna w prak­tyce. Niepokoi mnie taka zmiana. Niepokoi mnie, po­nie­waż nie je­stem w sta­nie zna­leźć lo­gicz­nej od­po­wie­dzi na py­ta­nie „po co ta zmiana?”. Nie prze­ko­nuje mnie za­pew­nie­nie Google, że to w tro­sce o na­sze bez­pie­czeń­stwo. Śmiem twier­dzić, że bez­pie­czeń­stwo użyt­kow­ni­ków YT i Google zo­stało zmniej­szone. Być może to ja się mylę i nie do­strze­gam lo­gicz­nego dzia­ła­nia w po­czy­na­niach Google. Na ko­niec nie po­zo­staje mi nic in­nego jak tylko ży­czyć wszyst­kim użyt­kow­ni­kom świa­do­mego ko­rzy­sta­nia z Internetu. Aha i je­żeli już po­wią­że­cie swoje konta nie za­po­mi­naj­cie wy­lo­go­wać się z YT każ­dym ra­zem gdy już z niego skoń­czy­li­ście ko­rzy­stać.

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: