Najlżejszy Ultrabook™ fir­my Sony — VAIO® Pro — ma obu­do­wę z włók­na wę­glo­we­go, jest ele­ganc­ki, moc­ny, szyb­ki… Krótko mó­wiąc: stwo­rzo­ny do pra­cy w do­wol­nym miej­scu.

Takimi sło­wa­mi Sony okre­śla na wstę­pie swo­je­go ul­tra­bo­oka z se­rii Vaio Pro, któ­ry po­mi­mo prze­by­tych na ryn­ku pra­wie dwu­na­stu mie­się­cy, czy­li re­la­tyw­nie du­żo jak na ry­nek sprzę­tu kom­pu­te­ro­we­go, na­dal ma po­wo­dze­nie. Sony Vaio Pro 13 to ul­tra­bo­ok z ekra­nem Full HD, pro­ce­so­rem Intela czwar­tej ge­ne­ra­cji Haswell, pod­świe­tla­ną kla­wia­tu­rą i lek­ką obu­do­wą z włók­na wę­glo­we­go. Brzmi nie­źle? A to do­pie­ro po­czą­tek.

Ultrabook z za­ło­że­nia to sprzęt ze śred­niej pół­ki wy­daj­no­ścio­wej. Ma on wy­star­czać do nie­co po­nad pod­sta­wo­wych czyn­no­ści wy­ko­ny­wa­nych na co dzień przy kom­pu­te­rze, ta­kich jak prze­glą­da­nie stron in­ter­ne­to­wych, od­bie­ra­nie pocz­ty elek­tro­nicz­nej, ko­mu­ni­ko­wa­nie się ze zna­jo­my­mi, słu­cha­nie mu­zy­ki, czy choć­by co­raz to mod­niej­sze­go, szcze­gól­nie w świe­cie stu­denc­kim ‘no­tat­ko­wa­nia’. Dodatkowo je­go wy­daj­ność ma po­zwa­lać na nie­co bar­dziej am­bit­niej­szą pra­cę niż Office. Zalet jest na­praw­dę spo­ro, ale naj­waż­niej­szą za­le­tą w te­go ty­pu urzą­dze­niach jest mo­bil­ność. Ultrabooki to jed­ne z mniej­szych (są jesz­cze ‘mniej­sze’ net­bo­oki) do­stęp­nych na ryn­ku, prze­no­śnych kom­pu­te­rów, któ­re za­cho­wa­ły roz­sąd­nej wiel­ko­ści ekran, uży­wal­ną kla­wia­tu­rę oraz zo­sta­ły wy­po­sa­żo­ne w ta­kie kom­po­nen­ty, jak: ka­me­ra, gło­śni­ki, mi­kro­fon. Oprócz na­praw­dę kom­pak­to­wych roz­mia­rów mo­gą się po­chwa­lić ni­ską wa­gą.

Wybór na ryn­ku ul­tra­bo­oków jest ogrom­ny i mo­gło­by się wy­da­wać, że w po­rów­ny­wal­nych ce­nach moż­na ku­pić przy­naj­mniej kil­ka po­dob­nych po­zy­cji. Czy aby na pew­no? Wg mnie nie­ko­niecz­nie. Zresztą niech do­peł­nie­niem tej re­cen­zji bę­dzie hi­sto­ria po­trze­by kup­na no­we­go sprzę­tu.

Byłem (a w za­sa­dzie to na­dal je­stem) po­sia­da­czem czte­ro­let­nie­go net­bo­oka. Gdy go ku­po­wa­łem, miał mi on to­wa­rzy­szyć na stud­niach i pod­czas mniej wy­ma­ga­ją­cych prac. Swoje za­da­nie speł­niał zna­ko­mi­cie. Co praw­da ekran za­rów­no pod wzglę­dem wiel­ko­ści (10 ca­li) jak i roz­dziel­czo­ści (ma­sa­krycz­ne 1024x600px) nie po­wa­lał a wy­daj­ność nie by­ła atu­tem (fil­my 720p klat­ko­wa­ły), to wa­ga urzą­dze­nia (1,3kg) i czas pra­cy na ba­te­rii (4-6 go­dzin) spra­wia­ły, że urzą­dze­nie by­ło na­praw­dę faj­ne i speł­nia­ło swo­je za­da­nia. Niestety ekran net­bo­oka za­czął szwan­ko­wać, a do­kład­niej za­czął pły­wać w me­ta­lo­wej ram­ce. Prowizoryczne pró­by do­ci­ska­nia śrub oka­zy­wa­ły się krót­ko­trwa­łe, sam ele­ment ekra­nu nie był do­stęp­ny do ku­pie­nia. Dlatego też na­de­szła po­ra na za­kup no­we­go sprzę­tu. Postawiłem przed so­bą trzy wa­run­ki: czas pra­cy, wa­ga, wy­daj­ność. Dodatkowo chcia­łem wy­sko­czyć po­nad pół­kę z net­bo­oka­mi. Cena gra­ła mniej­szą ro­lę, choć nie chcia­łem, aby za­kup mnie zruj­no­wał. Rozważałem wie­le opcji i naj­bli­żej mo­je­go ide­ału by­ły wszel­kie ul­tra­bo­oki. Przygotowany by­łem za­tem na czas pra­cy w oko­li­cach 3-4 go­dzin (ty­po­wo dla ul­tra­bo­oków). Momentalnie i w peł­ni świa­do­mie po­sta­no­wi­łem zre­zy­gno­wać z ekra­nu do­ty­ko­we­go, któ­ry mnie nie in­te­re­su­je (wiem, to już nie ul­tra­bo­oki ;)). Ceny wie­lu ta­kich urzą­dzeń by­ły jed­nak zbli­żo­ne do cen urzą­dzeń Apple (szcze­gól­nie Macbooków Air), dla­te­go też i sprzęt Apple roz­wa­ża­łem ja­ko za­kup. Co to ozna­cza­ło w prak­ty­ce. Mniej wię­cej ty­le, że szu­kam sprzę­tu w oko­li­cach 4 ty­się­cy zło­tych. Z cza­sem oka­za­ło się, że bar­dzo waż­nym aspek­tem jest pro­ce­sor, a mia­no­wi­cie za­le­ża­ło mi na czwar­tej ge­ne­ra­cji pro­ce­so­ra Intela – Haswell, a to za spra­wą bar­dzo po­zy­tyw­ne­go wpły­wu na czas pra­cy na ba­te­rii. Wiedząc już nie­mal­że do­kład­nie cze­go szu­kam za­czą­łem prze­glą­dać ofer­ty. Okazało się, że po­mi­mo ogrom­ne­go ryn­ku ul­tra­bo­oków (za­wę­żo­ne­go przez mo­zol­ne wpro­wa­dza­nie no­wych Inteli), to w po­rów­ny­wal­nych ce­nach wca­le nie moż­na do­stać po­rów­ny­wal­nych sprzę­tów. Przykład? Proszę bar­dzo! Acer S7 z pro­ce­so­rem Intel Hasswell koszt po­nad 5 ty­się­cy zło­tych (ze star­szym Intelem – 4 ty­sią­ce). Pomyślałem o Samsungu, ale zbyt dłu­go zwle­kał z wpro­wa­dze­niem do Serii 900 no­we­go pro­ce­so­ra więc od­pa­dło. Asus ze swo­imi Zenbookami rów­nież nie speł­niał wy­mo­gów. To mo­że Dell? XPS12 to koszt 5 ty­się­cy zło­tych, a XPS 13 pra­wie 6 ty­się­cy zło­tych. To zde­cy­do­wa­nie za du­żo. Macbook Air, po­mi­mo, że to nie ul­tra­bo­ok to speł­niał mo­je ocze­ki­wa­nia z ce­ną na po­zio­mie 4400zł (13 ca­lo­wy mo­del). Oczywiście ca­ły czas mo­wa o ba­zo­wych kon­fi­gu­ra­cjach z dys­kiem SSD o po­jem­no­ści 128GB i 4GB pa­mię­ci RAM. Pozostało jesz­cze do spraw­dze­nia Sony, któ­re prze­waż­nie jest ko­ja­rzo­ne z fak­tu, że lu­bi się ce­nić. Okazało się jed­nak, że to strzał w dzie­siąt­kę. Nie dość, że ba­zo­wa wer­sja kosz­to­wa­ła po­ni­żej 4 ty­się­cy, to jesz­cze ofi­cjal­ny in­ter­ne­to­wy sklep pro­wa­dzi cy­klicz­ne ofer­ty spe­cjal­ne. Chwila na­my­słu i wy­bór padł na Sony Vaio Pro 13. Za ce­nę 4200zł (któ­rą ja do­dat­ko­wo ob­ni­ży­łem so­bie o 7% ja­ko stu­dent ;)) do­sta­łem na­praw­dę za­cną ma­szyn­kę, po­nie­waż mój eg­zem­plarz wzglę­dem ba­zo­wych kon­fi­gu­ra­cji jest wy­po­sa­żo­ny w 8GB RAM i dysk o po­jem­no­ści 256GB ale na PCIe (o za­le­tach któ­re­go bę­dzie póź­niej).

Sprzęt po­sia­dam od pół ro­ku i to­wa­rzy­szy mi on co­dzien­nie, za­rów­no na uczel­ni, pod­czas wy­jaz­dów, w do­mu czy w pra­cy. Dlatego też po­sta­no­wi­łem po­dzie­lić się swo­imi spo­strze­że­nia­mi na je­go te­mat. Czy Sony bę­dzie ty­po­wym pro­duk­tem? A mo­że ma do za­ofe­ro­wa­nia nie­co wię­cej? Sprawdźmy!

Zawartość pudełka i ogólne dane techniczne

Sony swój pro­dukt do­star­czył w czar­nym, schlud­nym kar­to­no­wym pu­deł­ku. Całość pre­zen­tu­je się do­syć pro­sto, lecz ele­ganc­ko, spra­wia­jąc wra­że­nie, że w środ­ku, znaj­dzie­my coś rów­nież so­lid­ne­go. Standardowo w pu­deł­ku oprócz ul­tra­bo­oka znaj­du­je się jesz­cze: nie­wiel­kich roz­mia­rów za­si­lacz zin­te­gro­wa­ny z ka­blem za­si­la­ją­cym (w któ­rym zin­te­gro­wa­no wej­ście USB), stos pa­pier­ków (in­struk­cje, kar­ty gwa­ran­cyj­ne, pod­ręcz­ni­ki szyb­kiej in­sta­la­cji, prze­wod­nik bez­pie­czeń­stwa, ulot­ki itp.). W opa­ko­wa­niu od­naj­dzie­my rów­nież mięk­ką ście­recz­kę, któ­ra po­zwo­li utrzy­mać w ide­al­nej czy­sto­ści na­sze­go lap­to­pa. Dodatkowo pro­du­cent po­sta­no­wił spra­wić wszyst­kim ku­pu­ją­cym Vaio Pro mi­łą nie­spo­dzian­kę. W pu­deł­ku znaj­dzie­my oprócz wy­żej wy­mie­nio­nych rze­czy rów­nież adapter/przejściówkę z HDMI na VGA. Mała rzecz a nie­zmier­nie cie­szy. Bo wia­do­mo, że nie wszę­dzie bę­dzie­my mie­li moż­li­wość pod­pię­cia ze­wnętrz­ne­go ekra­nu po HDMI. W szcze­gól­no­ści mam na my­śli wszel­kie rzut­ni­ki, gdzie na­dal do­mi­nu­je VGA. Warto do­dać, że oso­bom, któ­re zde­cy­du­ją się na wer­sję z ekra­nem do­ty­ko­wym do­da­wa­ny jest też ro­uter WiFi z wej­ściem RJ45 (Vaio Pro nie jest w nie­go wy­po­sa­żo­ny), któ­ry wpi­na­my do za­si­la­cza kom­pu­te­ro­we­go.

Ogólna spe­cy­fi­ka­cja pre­zen­tu­je się na­stę­pu­ją­co:

  • Procesor: Intel Haswell Core i5-4200U;
  • Pamięć RAM: 8GB DDR3*;
  • Ekran: 13,3” IPS o roz­dziel­czo­ści 1920x1080px z pół­ma­to­wym wy­koń­cze­niem;
  • Układ gra­ficz­ny: Intel HD Graphics 4400;
  • Dysk: 256GB SSD PCIe*;
  • I/O: 2 × USB 3.0, HDMI, au­dio, czyt­nik kart SD;
  • Łączność: Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth, NFC;
  • Akumulator: 38Wh + złą­cze dla do­dat­ko­we­go aku­mu­la­to­ra
  • Wymiary i wa­ga: 323mm × 216mm × 16mm, 940g.

*Tutaj za­zna­czam, że ba­zo­we wer­sje wy­po­sa­żo­ne są w 4GB pa­mię­ci i dys­ki 128GB SSD na SATA. Ja na­to­miast za­ku­pi­łem ta­ką wer­sję jak po­da­łem w spe­cy­fi­ka­cji i ta­ką opi­su­ję.

Będąc już przy spe­cy­fi­ka­cji do­dam, że Vaio Pro zo­stał wy­po­sa­żo­ny w sys­tem ope­ra­cyj­ny Windows 8 (któ­ry, zak­tu­ali­zo­wa­łem do 8.1). Warto za­zna­czyć, że na kom­pu­te­rze znaj­du­je się tro­chę pre­in­sta­lo­wa­ne­go so­ftu. Nie jest to no­wość, a ra­czej jest to po­wszech­ne zja­wi­sko, że pro­du­cen­ci in­sta­lu­ją do­dat­ko­we opro­gra­mo­wa­nie. Za bez­pie­czeń­stwo od­po­wie­dzial­ny jest pro­gram an­ty­wi­ru­so­wy McAfee w wer­sji te­sto­wej… któ­re­go się szyb­ko po­zby­łem. Jest też kil­ka apli­ka­cji od Sony. Warte uwa­gi i po­zo­sta­wie­nia są wg mnie apli­ka­cje: Vaio Update, Vaio Care i Vaio Assist. Pierwsza to bar­dzo przy­dat­na apli­ka­cja, któ­ra dba o to aby na­sze ste­row­ni­ki i opro­gra­mo­wa­nie by­ło w naj­now­szych wer­sjach. Druga to ta­kie cen­trum usta­wień. Z ko­lei pro­gram Vaio Assist ma po­móc w utrzy­ma­niu lap­to­pa w do­brej kon­dy­cji. To znacz­ny dzię­ki nie­mu mo­że­my prze­ska­no­wać sys­tem w po­szu­ki­wa­niu błę­dów czy pro­ble­mów, a tak­że stwo­rzyć ko­pię za­pa­so­wą. Programowi Vaio Assist zo­stał rów­nież przy­dzie­lo­ny spe­cjal­ny przy­cisk ozna­czo­ny ja­ko Assist, umiesz­czo­ny nad kla­wia­tu­rą.

Sony Vaio Pro zewnątrz

Vaio Pro za­ska­ku­je już pod­czas wy­cią­ga­nia z opa­ko­wa­nia. Cały kom­pu­ter wa­ży za­le­d­wie 940 gra­mów. Można od­nieść wra­że­nie, że pew­nie w pu­deł­ku znaj­du­je się gdzieś ba­te­ria, któ­rą na­le­ży za­mon­to­wać, ale nie, po­nie­waż ba­te­ria jest już zin­te­gro­wa­na. Sony Vaio Pro jest nad­spo­dzie­wa­nie do­brze wy­ko­na­ny. Każdy, kto miał stycz­ność z urzą­dze­nia­mi kon­ku­ren­cji, bę­dzie za­sko­czo­ny, gdy do rę­ki weź­mie Vaio Pro. Wystarczy rzu­cić okiem na kla­pę, by stwier­dzić, że nie ma to być ko­lej­ny sprzęt de­tek­ty­wi­stycz­ny, po­tra­fią­cy zbie­rać nie­zli­czo­ną licz­bę od­ci­sków pal­ców. Produkt jest skie­ro­wa­nych dla lu­dzi ocze­ku­ją­cych choć mi­ni­mum ele­gan­cji.

2014-06-01 11.58.59

Zarówno kla­pa, jak i wierzch­nia stro­na pul­pi­tu zo­sta­ły wy­ko­na­ne z ma­to­we­go, lek­ko chro­po­wa­te­go w do­ty­ku pla­sti­ku… Wróć! Włókna wę­glo­we­go, któ­re w ciem­no gra­fi­to­wym wa­rian­cie ko­lo­ry­stycz­nym zu­peł­nie nie zbie­ra za­nie­czysz­czeń czy od­ci­sków pal­ców. Zastosowano tu­taj naj­po­pu­lar­niej­sze w bran­ży włók­no wę­glo­we TORAY®, któ­re jest o 25% moc­niej­sze od alu­mi­nium, przez co wy­ko­rzy­sty­wa­ne jest na przy­kład w sa­mo­cho­dach Formuły 1 i lot­ni­czym sprzę­cie woj­sko­wym. Jest ono bar­dzo przy­jem­ne w do­ty­ku. Na środ­ku ma­my du­że lo­go Vaio, a po­wy­żej nie­wiel­kie lo­go Sony. Dodatkowo spe­cjal­na hek­sa­go­nal­na kon­struk­cja gór­nej po­kry­wy ma za za­da­nie zwięk­szyć wy­trzy­ma­łość lap­to­pa.

2014-06-01 12.09.05

Spodnia część zo­sta­ła wy­ko­na­na z mi­ni­mal­nie bar­dziej szorst­kie­go (przy­naj­mniej ta­kie spra­wia wra­że­nie) ma­te­ria­łu, któ­ry jed­nak nie jest wca­le mniej ele­ganc­ki, ale trud­no uznać to ja­ko wa­dę, gdyż z re­gu­ły lap­to­pa nie oglą­da się od spodu. Jednak rów­nież od spodu wid­nie­je lo­go Vaio a na spo­dzie znaj­du­je się rów­nież złą­cze do pod­łą­cze­nia ze­wnętrz­ne­go aku­mu­la­to­ra, któ­ry jest w sta­nie po­dwo­ić czas pra­cy urzą­dze­nia. Zastrzeżenia nie moż­na mieć rów­nież co do we­wnętrz­nej czę­ści obu­do­wy ma­try­cy, któ­ra jest wy­ko­na­na z iden­tycz­ne­go jak ze­wnątrz ma­te­ria­łu. Jakość wy­ko­na­nia jest bar­dzo do­bra, a moż­na po­wie­dzieć, że wręcz zna­ko­mi­ta. Elementy do­brze do sie­bie przy­le­ga­ją, nic nie trzesz­czy ani nie skrzy­pi.

2014-06-01 12.05.21

Dość cie­ka­wie al­bo i dziw­nie wy­glą­da kwe­stia do­bo­ru ilo­ści rąk po­trzeb­nych do otwar­cia urzą­dze­nia. Wiemy, że otwie­ra­nie jed­ną rę­ką to „ma­gia” Apple. Jeśli zła­pie­my kla­pę Vaio Pro po środ­ku a pod­ło­że na któ­rym stoi lap­top jest w mia­rę przy­czep­ne to nic nie stoi na prze­szko­dzie aby do­świad­czyć rów­nież w przy­pad­ku Sony tej ma­gii. W prze­ciw­ny wy­pad­ku oko­ło 10 cm od­chy­le­nie ma­try­cy jest moż­li­we jed­ną rę­ką. Niestety póź­niej na­le­ży się wspo­móc dru­gą. Dzieję się tak z dwóch po­wo­dów. Pierwszy to ni­ska wa­ga urzą­dze­nia, więc otwie­ra­jąc kla­pę ła­two go w ca­ło­ści pod­nieść. Drugą kwe­stią jest kon­struk­cja ul­tra­bo­oka, któ­ra spra­wia, że po otwo­rze­niu kla­py pod ką­tem więk­szym niż 90 stop­ni kla­pa ro­bi za pod­pór­kę urzą­dze­nia wzno­sząc go do gó­ry. Z ko­lei je­śli chce­my otwo­rzyć kla­pę ła­piąc ją bar­dziej zbo­ku uj­rzy­my ela­stycz­ne wła­ści­wo­ści włók­na wę­glo­we­go. W prak­ty­ce jest do­brze. Urządzenie jest do­brze wy­wa­żo­ne. Stabilność kla­py jest przy­zwo­ita. Przy więk­szych wstrzą­sach ma ten­den­cję do nie­wiel­kie­go bu­ja­nia, ale o zmia­nie po­zy­cji nie ma mo­wy. Cieszy rów­nież fakt, że kom­pu­te­rek, przy mak­sy­mal­nym otwar­ciu kla­py jest sta­bil­ny i nie wy­ka­zu­je ten­den­cji do opa­da­nia w tył. Cała kon­struk­cja jest rów­nież nie­zwy­kle smu­kła co tyl­ko po­tę­gu­je wra­że­nie ob­co­wa­nia z na­praw­dę mo­bil­nym sprzę­tem.

2014-06-01 12.11.37

Diod sy­gna­li­zu­ją­cych stan kom­pu­te­ra nie uświad­czy­my. Tak na­praw­dę ma­my dio­dę przy złą­czu za­si­la­cza i dio­dę przy wi­deo ka­mer­ce. Kontrolki kla­wi­szy zin­te­gro­wa­ne są w nich sa­mych i świe­cą przy­jem­nym, ja­sno­zie­lo­nym ko­lo­rem cał­ko­wi­cie nie prze­szka­dza­ją­cym. Przycisk włą­cza­ją­cy kom­pu­ter rów­nież jest pod­świe­tlo­ny na zie­lo­no, ale już nie­co bar­dziej da­je znać oso­bie. Na szczę­ście nie jest to na ty­le moc­ne źró­dło świa­tła aby od­wra­cać uwa­gę w ciem­nych po­miesz­cze­niach czy roz­świe­tlać po­kój w no­cy.

Na pra­wym bo­ku urzą­dze­nia ma­my wszyst­kie por­ty w ja­kie zo­stał wy­po­sa­żo­ny kom­pu­ter. I tak idąc od te­go naj­głę­biej osa­dzo­ne­go ma­my: HDMI, 2x USB 3.0, złą­cze au­dio i czyt­nik kart SD. To wszyst­ko. Niezbędny mi­ni­ma­lizm. Na le­wym bo­ku znaj­du­je złą­cze za­si­la­ją­ce z dio­dą in­for­mu­ją­ca o sta­nie ła­do­wa­nia i wlot po­wie­trza.

Sony Vaio Pro od wewnątrz

Po otwar­ciu po­kry­wy uj­rzy­my kla­sycz­ny wy­gląd we­wnętrz­nej stro­ny gór­nej kla­py gdzie znaj­du­je się 13,3 ca­lo­wy wy­świe­tlacz IPS. Jak wspo­mnia­łem wcze­śniej ram­ka oka­la­ją­ca ekran jest wy­ko­na­na z te­go sa­me­go two­rzy­wa co wierzch­nia stro­na kla­py. Centralnie na kra­nem zo­sta­ło umiesz­czo­ne oczko ka­me­ry wraz dio­dą in­for­mu­ją­cą o sta­nie ka­me­ry. Całość wy­glą­da spój­nie.

2014-06-01 12.00.10

Należy też wspo­mnieć o kla­wia­tu­rze. Jest ona peł­no­wy­mia­ro­wa i jest cał­kiem wy­god­na. Co praw­da kla­wi­sze kie­run­ko­we mo­gły­by być więk­sze, ale moż­na się przy­zwy­cza­ić. Co praw­da bra­ku­ję tro­chę sztyw­no­ści, choć mnie to ab­so­lut­nie nie prze­szka­dza. Klawiatura jest pod­świe­tla­na. Przyjemny skok kla­wi­szy gwa­ran­tu­je, że pi­sa­nie za jej po­mo­cą jest przy­jem­ne i nie mę­czy. Dodatkowo pul­pit pod kla­wia­tu­rą zo­stał po­kry­ty ciem­nym, szczot­ko­wa­nym alu­mi­nium, któ­re oprócz po­pra­wie­nia sztyw­no­ści kon­struk­cji pre­zen­tu­je się nie­zwy­kle ele­ganc­ko. Problemem dla mnie jest znaj­du­ją­ca się cen­tral­nie pod kla­wia­tu­rą płyt­ka do­ty­ko­wa. Jest ona cza­sa­mi nie­zno­śna i mie­wa swo­je ka­pry­sy. Czasami mam wra­że­nie, że mu­si się obu­dzić za­nim za­cznie dzia­łać. Zdarza się, że nie za­wsze do­brze od­czy­ta na­sze in­ten­cje, a do­dat­ko­wo szyb­ko się mę­czy, po­nie­waż pod­czas prze­wi­ja­nia dwo­ma pal­ca­mi po­tra­fi, bez po­wo­du, za­po­mnieć o swym za­da­niu. Troszkę szko­da, bo sa­ma po­wierzch­nia płyt­ki jest do­syć spo­ra, ma­to­wo wy­koń­czo­na i przy­jem­na w do­ty­ku. Zastrzeżeń nie mo­gę mieć za to do przy­ci­sku, któ­ry umiej­sco­wio­ny jest pod spodem, gdyż po pro­stu dzia­ła.

Funkcje do­stęp­ne w kom­bi­na­cji z kla­wi­szem Fn to:

  • wy­łą­cze­nie płyt­ki do­ty­ko­wej;
  • wy­ci­sze­nie urzą­dze­nia;
  • re­gu­la­cja gło­śno­ści urzą­dze­nia;
  • re­gu­la­cja ja­sno­ści ekra­nu;
  • prze­łą­cze­nie ob­ra­zu na ze­wnętrz­ne ekra­ny;
  • ScrollLock, Home, End, Pg up i Pg Dn.

Skoro już je­ste­śmy przy wnę­trzu, to war­to wspo­mnieć, że kon­struk­cja Vaio Pro jest jed­no­bry­ło­wa. Oznacza to, że nie wy­cią­gnie­my aku­mu­la­to­ra. Nie pod­mie­ni­my rów­nież pa­mię­ci RAM, gdyż jest ona wlu­to­wa­na na pły­cie głów­nej. Zatem przed za­ku­pem mu­si­my się za­sta­no­wić nad tym ja­ką wer­sję wy­brać, gdyż w przy­szło­ści nie bę­dzie­my mie­li moż­li­wo­ści upgrade’u sprzę­tu.

Ekran, czyli 13 calowa czarująca mgiełka

W kwe­stii ekra­nu Sony za­fun­do­wa­ło nam wszyst­kim mi­łą nie­spo­dzian­kę. Model Vaio Pro w wer­sji bez kra­nu do­ty­ko­we­go zo­stał wy­po­sa­żo­ny w pół­ma­to­wą ma­try­cę. Jest to na­praw­dę faj­na rzecz. Co praw­da ide­al­nym roz­wią­za­niem by­ło­by w peł­ni ma­to­we wy­koń­cze­nie, ale i tak jest o wie­le le­piej niż w przy­pad­ku ekra­nów po­kry­tych szkłem. Siedząc so­bie na przy­kład na świe­żym po­wie­trzu z Vaio Pro na środ­ku ekra­nu wi­dzi­my ma­ło wi­docz­ne wła­sne od­bi­cie, a tło jest moc­no roz­ma­za­ne, jak­by za mgłą. Znacznie po­pra­wia to kom­fort pra­cy, po­pra­wia wi­docz­ność w słoń­cu i po­zwa­la sku­pić się na tym co jest na ekra­nie.

Japoński pro­du­cent za­sto­so­wał ekran IPS o prze­kąt­nej ekra­nu wy­no­szą­cej 13,3″. Maksymalna roz­dziel­czość kom­pu­ter­ka to stan­dar­do­we w tej kla­sie urzą­dzeń FullHD 1920×1080. Uważam, że jest to roz­sąd­na war­tość dla ta­kiej wiel­ko­ści ekra­nu. Obecność pół­ma­to­wej po­wło­ki ma wpływ na od­wzo­ro­wa­nia po­szcze­gól­nych barw. Dobrze pre­zen­tu­ją się głów­nie ko­lo­ry ja­skra­we, któ­rym zde­cy­do­wa­nie nie bra­ku­je wy­ra­zi­sto­ści. Czerń na­to­miast jest głę­bo­ka, a kon­trast wy­so­ki.

Jasność eks­po­no­wa­ne­go ob­ra­zu mo­że­my re­gu­lo­wać w za­kre­sie dzie­się­ciu po­zio­mów. Ustawienie ja­sno­ści na trze­cią war­tość (30%) pod­świe­tle­nia ekra­nu gwa­ran­tu­je swo­bod­ne ko­rzy­sta­nie z kom­pu­ter­ka przy za­cho­wa­niu dba­ło­ści o wy­dłu­że­nie cza­su pra­cy na ba­te­rii. Atutem jest wy­so­kie mak­sy­mal­ne pod­świe­tle­nie. Sam fakt za­sto­so­wa­nia IPS spra­wia, że o za­kres ką­tów wi­dze­nia nie mu­si­my się mar­twić, po­nie­waż jest baw tej kwe­stii bar­dzo do­brze. Odchylenie ekra­nu od po­ło­że­nia ide­al­ne­go nie po­wo­du­je in­wer­sji ko­lo­rów.

Sony po­sta­no­wił jed­nak za­sto­so­wać pew­ne roz­wią­za­nia, któ­re w do­dat­ko­wy spo­sób ma­ją po­lep­szyć ja­kość wy­świe­tla­ne­go ob­ra­zu. Zastosowano tech­no­lo­gię TRILUMINOS™ Display, któ­ra wzbo­ga­ca wy­gląd ob­ra­zu. Technologia ta po­cząt­ko­wo by­ła opra­co­wa­na na po­trze­by te­le­wi­zo­rów Sony BRAVIA, by po­pra­wić ostrość ob­ra­zu. Dodatkowo ma ona po­zwa­lać na re­pro­duk­cję szer­szej pa­le­ty barw. To nie ko­niec ulep­szeń, po­nie­waż za­sto­so­wa­no rów­nież zna­ną z te­le­wi­zo­rów BRAVIA tech­no­lo­gię X-Reality, któ­ra opty­ma­li­zu­je w cza­sie rze­czy­wi­stym ostrość ob­ra­zu.

Podczas pra­cy na Vaio Pro ko­rzy­stam z pa­kie­tu Office 365. Piszę o tym, po­nie­waż już od wer­sji 2007 pod­czas wsta­wia­nia wy­kre­su do Worda, ten zmie­niał po­wierzch­nię swo­je­go ak­tyw­ne­go okna do po­ło­wy sze­ro­ko­ści ekra­nu, a obok nie­go po­ja­wia­ło się okien­ko z Excelem, w któ­rym edy­to­wa­ło się da­ne. Świetny po­mysł, ale nie do te­go zmie­rzam. Otóż, przy­tra­fi­ło mi się po­pra­co­wać w ta­kim try­bie i po­wiem, że po­mi­mo, względ­nie nie za du­że­go ekra­nu, pra­ca z po­dzie­lo­nym oknem na pół, gdzie z le­wej był Word a z pra­wej Excel jest na­praw­dę wy­god­na. Tak więc wiel­kość ekra­nu pod­czas pra­cy nie prze­szka­dza, co w du­żej mie­rze jest za­słu­gą od­po­wied­nio wy­so­kiej roz­dziel­czo­ści.

Multimedia

Będąc już przy ekra­nie sku­pię się na chwi­lę je­go oto­cze­niu. Wbudowana ka­mer­ka 0,9 me­ga­pik­se­la nie jest czymś, czym po­win­no się za­chwy­cać. Jest i dzia­ła, na­to­miast ja­kość re­je­stro­wa­ne­go wi­deo jest moc­no prze­cięt­na. Nie mniej do wi­deo roz­mów się nada. Jej au­tem jest fakt, że we współ­pra­cy z od­po­wied­nim do­łą­czo­nym opro­gra­mo­wa­niem roz­po­zna­je ge­sty wy­ko­ny­wa­ne dło­nią. Można za­tem prze­wi­jać stro­ny, ekra­ny, zwięk­szać bądź zmniej­szać gło­śność itp. Osobiście raz wy­pró­bo­wa­łem jak to dzia­ła, ale z te­go nie ko­rzy­stam. Wbudowane gło­śni­ki za­pew­nia­ją na­praw­dę god­nej ja­ko­ści dźwięk. Godnej, ale nie spek­ta­ku­lar­nej. Zresztą nie ma co się dzi­wić, przy tak cien­kiej kon­struk­cji, nie ma miej­sca na po­rząd­ny ze­staw au­dio. Jest to jed­nak stan­dar­dem dla ul­tra­bo­oków i Vaio Pro nie sta­no­wi ja­kie­goś wy­jąt­ku. Mikrofon z ko­lei dzia­ła do­brze, choć ma pro­ble­my z wy­tłu­mie­niem oto­cze­nia.

2014-06-01 12.01.33

Wydajność akumulatora

Sony Vaio Pro 13 zo­stał wy­po­sa­żo­ny w trzy­ko­mo­ro­wy aku­mu­la­tor o nie­wiel­kiej po­jem­no­ści fa­brycz­nej 38Wh. Dla po­rów­na­nia mój czte­ro­let­ni net­bo­ok Samsung N120 po­sia­da aku­mu­la­tor o po­jem­no­ści 57Wh. Przeprowadzone prze­ze mnie te­sty wy­daj­no­ści pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym po­ka­zu­ją ja­ki po­ten­cjał drze­mie w no­wej ge­ne­ra­cji pro­ce­so­rów Intel Haswell i dla­cze­go też chcia­łem sprzęt z ta­kim wła­śnie pro­ce­so­rem. Testy wy­daj­no­ści aku­mu­la­to­ra prze­pro­wa­dzi­łem na trzech róż­nych usta­wie­niach kom­pu­ter­ka.

Pierwszy z nich to test moc­ne­go ob­cią­że­nia – od­twa­rza­nie wi­deo. Podczas je­go wy­ko­ny­wa­nia ja­sność ekra­nu usta­wio­na by­ła na 100%. W pro­gra­mie do­star­czo­nym przez Sony za­zna­czo­ne by­ły opcje mak­sy­mal­nej wy­daj­no­ści, oraz wy­łą­czo­ne by­ły wszyst­kie opcje oszczę­dza­nia ener­gii. Wi-Fi i Bluetooth by­ły włą­czo­ne. Dodatkowo po­przez Bluetooth pod­łą­czo­ny był Nexus 5. Test po­le­gał na od­twa­rza­niu fil­mu. Posłużyłem się pli­kiem MKV w roz­dziel­czo­ści 1920×1080 pik­se­li o wa­dze 15GB (ja­kość na­praw­dę przy­zwo­ita ;)) Zapętliłem je­go od­twa­rza­nie nie wie­dząc ile cza­su wy­trzy­ma ba­te­ria, a sam film trwał po­nad 3 go­dzi­ny. Poniżej na wy­kre­sie zbior­czym mo­że­cie zo­ba­czyć wy­nik. Zanim jed­nak to zro­bi­cie za­chę­cam do pró­by wstrze­le­nia się w war­tość osią­gnię­tą w te­ście.

Drugi prze­pro­wa­dzo­ny test, był te­stem ty­po­we­go użyt­kow­ni­ka. Jasność ekra­nu usta­wio­na by­ła na 40%. W opro­gra­mo­wa­niu Sony za­zna­czo­na opcja zrów­no­wa­żo­ne­go użyt­ko­wa­nia. Bluetooth był wy­łą­czo­ny, na­to­miast Wi-Fi włą­czo­ne. Przeglądanie Internetu pod­czas ca­łe­go te­stu od­by­wa­ło się przy co naj­mniej dwu­dzie­stu otwar­tych kar­tach w Operze. Dodatkowo ca­ły czas otwar­ty Word, Excel i co ja­kiś czas prze­wi­ja­ły się pli­ki PDF z do­ku­men­ta­cją tech­nicz­ną. Obciążenie pro­ce­so­ra wa­ha­ło się w gra­ni­cach 25% – 45%. Wyniki rów­nież na po­niż­szym zbior­czym wy­kre­sie. Ponownie za­chę­cam do pró­by wy­ty­po­wa­nia osią­gnię­te­go cza­su.

Ostatnim trze­cim te­stem, był test mi­ni­mal­ne­go ob­cią­że­nia. Podświetlenie usta­wio­ne na mi­ni­mum. Wi-Fi włą­czo­ne, blu­eto­oth i gło­śni­ki wy­łą­czo­ne. Ustawione oszczę­dza­nie ener­gii i ci­cha pra­ca. Praca po­le­ga­ła na pi­sa­niu do­ku­men­ta­cji w Wordzie. Od cza­su do ca­su, lecz spo­ra­dycz­nie, uru­cha­mia­na by­ła prze­glą­dar­ka Internetowa. Obciążenie wa­ha­ło się do 10% – 15%. Zanim spoj­rzy­cie na po­niż­sze zbior­cze wy­ni­ki, do­kończ­cie za­ba­wę i strzel­cie ostat­ni raz. Gotowe? No to sprawdź­cie swo­je ty­po­wa­nia.

Zdziwieni? Ja rów­nież by­łem jak spoj­rza­łem po te­stach na ze­ga­rek! Vaio Pro 13 przy moc­nym ob­cią­że­niu pod­czas od­twa­rza­nia wy­ma­ga­ją­ce­go wi­deo wy­trzy­mał 4 go­dzi­ny i 34 mi­nu­ty co jest wy­ni­kiem na­praw­dę zna­ko­mi­tym. Co praw­da ul­tra­bo­ok nie był ob­cią­żo­ny ca­ły czas na 100%, ale śred­nia ob­cią­że­nia wy­no­si­ła gru­bo po­nad 70%. Niezmiernie cie­szy mnie ten fakt, bo to ozna­cza, że przy wy­ko­rzy­sta­niu wszyst­kie­go, co ofe­ru­je mi Vaio Pro mo­gę bez ła­do­wa­nia dzia­łać przez czte­ry go­dzi­ny. Podczas te­stu ty­po­we­go użyt­kow­ni­ka kom­pu­ter dzia­łał przez 7 go­dzin i 55 mi­nut co rów­nież jest wy­ni­kiem bar­dzo do­brym, by nie rzec zna­ko­mi­tym. Oznacza to ty­le, że przez po­nad 7 go­dzin mo­że­my sur­fo­wać po Internecie, bez oba­wy o stan ba­te­rii. Natomiast w te­ście eko­no­micz­ne­go uży­wa­nia urzą­dze­nie dzia­ła przez 12 go­dzin i 23 mi­nu­ty. To ro­bi wra­że­nie. W prak­ty­ce przy co­dzien­nym umiar­ko­wa­nym użyt­ko­wa­niu Sony Vaio pro po­zwa­la mi na 3 po­nad 2,5 go­dzin­ne se­sje. Czas ten mnie w 100% sa­tys­fak­cjo­nu­je. Na ko­niec do­dam tyl­ko dla bar­dziej cie­ka­wych, że do na­ła­do­wa­nia aku­mu­la­to­ra od ze­ra do peł­na po­trze­ba 2 go­dzin i 15 mi­nut, czy­li rów­nież re­la­tyw­nie ma­ło.

Interakcja z otoczeniem, czyli temperatura i kultura pracy

Vaio Pro 13 jest w sta­nie pra­co­wać cał­ko­wi­cie pa­syw­nie pod­czas mi­ni­mal­ne­go ob­cią­że­nia. Przy nie­co więk­szym ob­cią­że­niu za­łą­cza się wen­ty­la­tor, któ­ry do­pó­ki ob­ra­ca się le­ni­wie spra­wia, że szum sys­te­mu chło­dze­nia jest le­d­wie sły­szal­ny. Niestety pod du­żym ob­cią­że­niem nie jest tak ko­lo­ro­wo. Wentylator za­czy­na dzia­łać na wyż­szych ob­ro­tach, ge­ne­ru­jąc ak­cep­to­wal­ny przy ta­kich roz­mia­rach urzą­dze­nia szum. Gdy prze­łą­czy­my się w tryb cią­głej wy­so­kiej wy­daj­no­ści i ob­cią­ży­my moc­no kom­pu­ter, za­czy­na się ro­bić nie­przy­jem­nie. Należy się też li­czyć z tym, że pod ta­kim ob­cią­że­niem ul­tra­bo­ok za­czy­na się grzać. Ciepło ge­ne­ro­wa­ne od spodu jest od­czu­wal­ne, ale nie do­kucz­li­we. Nieco le­piej jest od gó­ry gdzie na kla­wia­tu­rze cie­pło jest nie­co mniej wy­czu­wal­ne. Całkiem do­brze jest za to pod kla­wia­tu­rą gdzie na alu­mi­nio­wym pul­pi­cie nie czuć oznak grza­nia, przez co rę­ce mo­gą kom­for­to­wo tam spo­czy­wać.

Wydajność ogólna

Zastosowany pro­ce­sor to Intel Core i5-4200U. Jest to ni­sko­na­pię­cio­wy układ wy­ko­na­ny w 22-nanometrowym pro­ce­sie tech­no­lo­gicz­nym. Oparty on zo­stał na no­wej ar­chi­tek­tu­rze Haswell. Od po­przed­niej ge­ne­ra­cji pro­ce­so­rów Ivy Bridge ma on niż­sze TDP, któ­re wy­no­si te­raz 15W (za­miast 17W). Dysponuje on też nie­co szyb­szym układ gra­ficz­nym HD4400. Taktowaniem ba­zo­wym te­go pro­ce­so­ra jest 1,6 GHz, a w try­bie tur­bo ze­gar osią­ga 2,6 GHz bądź 2,3GHz (je­den wą­tek bądź wszyst­kie wąt­ki). Oczywiście nie za­bra­kło Hyper-Threading co spra­wia, że pro­ce­sor jest dwur­dze­nio­wy, ale za to czte­ro­wąt­ko­wy.

Jest jed­nak pe­wien pro­blem. Sony Vaio Pro 13 nie­ste­ty nie po­zwa­la roz­wi­nąć skrzy­deł no­we­mu pro­ce­so­ro­wi. Tryb tur­bo bar­dzo szyb­ko za­ni­ka, a przy­czy­na wy­da­je się być trud­na do okre­śle­nia. Urządzenie wca­le się nie prze­grze­wa, więc po­wo­dem ra­czej nie są wy­so­kie tem­pe­ra­tu­ry. Pojawia się rów­nież zja­wi­sko throt­tlin­gnu, jed­nak nie jest ono na­gmin­ne. Podczas nor­mal­nej, śred­nio wy­ma­ga­ją­cej pra­cy nie ma mo­wy o spo­wol­nie­niu po­ni­żej czę­sto­tli­wo­ści ba­zo­wej. To wszyst­ko spra­wia, że Sony Vaio Pro w wie­lu bench­mar­kach mo­że nie wy­pa­dać naj­le­piej, po­nie­waż pro­ce­sor nie po­tra­fi zbyt dłu­go dzia­łać w try­bie Turbo Boost. Należy jed­nak pa­mię­tać, że ul­tra­bo­ok to nie jest sprzęt do bi­cia re­kor­dów wy­daj­no­ścio­wych, dla­te­go też po­mi­nę wszel­kie zło­żo­ne bench­mar­ki. Skupię się bar­dziej na aspek­cie prak­tycz­nym i su­biek­tyw­nych od­czu­ciach.

Na po­czą­tek zmie­rzy­łem ile Vaio Pro po­trze­bu­je cza­su aby za­ła­do­wać sys­tem, po­łą­czyć się au­to­ma­tycz­nie z sie­cią bez­prze­wo­do­wą, uru­cho­mić prze­glą­dar­kę i za­ła­do­wać stro­nę in­ter­ne­to­wą. Otóż od wci­śnię­cia przy­ci­sku Power do za­ła­do­wa­nia w prze­glą­dar­ce Opera stro­ny głów­nej Google.pl mi­nę­ło do­kład­nie 11 se­kund, gdzie do po­ja­wie­nia się pul­pi­tu mi­nę­ło tyl­ko 8 se­kund. Wynik ten wy­da­je być się na­praw­dę przy­zwo­ity. Dodam tyl­ko, że oko­ło 1,5 se­kun­dy za­bie­ra mi wpro­wa­dze­nie ha­sła. Wybudzenie ze sta­nu uśpie­nia trwa nie­ca­łe 3 se­kun­dy. Natomiast wy­łą­cze­nie kom­pu­te­ra zaj­mu­je oko­ło 7-8 se­kund.

Jako, że jest to kom­pu­te­rek prze­zna­czo­ny ra­czej do pod­sta­wo­wych czyn­no­ści, po­sta­no­wi­łem plik wa­żą­cy 3GB „spa­ko­wać” za po­mo­cą apli­ka­cji 7-zip. Stopień kom­pre­sji mak­sy­mal­ny, nor­mal­ny i bez kom­pre­sji, a typ koń­co­we­go ar­chi­wum ZIP. Na ko­niec zmie­rzy­łem czas ja­ki był po­trzeb­ny aby roz­pa­ko­wać plik o wa­dze 3GB „upchnię­te­go” w zi­pie.

Jak wi­dać Vaio Pro po­trze­bo­wał, aż 6 mi­nut i 15 se­kund, aby mak­sy­mal­nie skom­pre­so­wać plik, co mi­mo wszyst­ko jest wy­ni­kiem ak­cep­to­wal­nym. Czas „pa­ko­wa­nia” z uży­ciem nor­mal­ne­go stop­nia kom­pre­sji wy­niósł 2 mi­nut i 46 se­kund. Jest to rów­nież nie­zły wy­nik. Natomiast aby tyl­ko „spa­ko­wać” plik, nie uży­wa­jąc żad­nej kom­pre­sji kom­pu­ter po­trze­bo­wał 28 se­kund, czy­li wy­nik bar­dzo w po­rząd­ku. Czas ja­ki był po­trzeb­ny aby „wy­grze­bać” plik z ar­chi­wum 3GB wy­niósł 8 se­kund, co rów­nież nie mar­twi.

Bardzo ogól­na wy­daj­ność zo­sta­ła zmie­rzo­na. Został jesz­cze dysk twar­dy, do któ­re­go obie­ca­łem po­wró­cić co też czy­nię. Zainstalowany w mo­im Vaio Pro dysk, to mo­del Samsunga ozna­czo­ny MZHPU256HCGL-00000. Jest to 256 gi­ga­baj­to­wy dysk SSD o in­ter­fej­sie PCIe, z cze­go użyt­kow­ni­ko­wy od­da­no do dys­po­zy­cji 209GB. Jest to ma­leń­stwo, któ­re jed­nak nie chce po­zo­sta­wać w cie­niu.

crystaldiskmark2

as-ssd-bench SAMSUNG MZHPU256 2014-06-01 13-22-05

Jak wi­dać na po­wyż­szych scre­enach wy­ni­ki nie są nor­mal­ne. Dysk ten to praw­dzi­wy de­mon szyb­ko­ści! Wydaje się, że jest to naj­lep­sze ogni­wo w ca­łej kon­fi­gu­ra­cji. Transfery są osza­ła­mia­ją­ce, no bo jak ina­czej na­zwać pręd­ko­ści rzę­du 1GB/s. I to na­praw­dę czuć!

Powyższe prze­pro­wa­dzo­ne prze­ze mnie dwa te­sty, nie wszyst­kim wy­ja­śnia­ją ja­ka jest na­praw­dę wy­daj­ność Vaio Pro. Są to tyl­ko te­sty syn­te­tycz­ne, ma­ją­ce po­ka­zać teo­re­tycz­ną wy­daj­ność kom­pu­ter­ka. Pozwolę so­bie na na­pi­sa­nie su­biek­tyw­nych, czy­li swo­ich oso­bi­stych spo­strze­żeń do­ty­czą­cych wy­daj­no­ści re­cen­zo­wa­ne­go ul­tra­bo­oka.

Podczas pół ro­ku ko­rzy­sta­nia z urzą­dze­nia Sony, sprzęt nie od­mó­wił pra­cy ani ra­zu. Nie zda­rzy­ło mu się nie wy­trzy­mać ob­cią­że­nia i zła­pać po­spo­li­tej zwie­chy . Muszę przy­znać, że na­praw­dę cza­sa­mi miał „nad czym my­śleć”. Na sprzę­cie tym ko­rzy­stam z AutoCADa 2014 i Inventora 2015. Nie są to pro­gra­my lek­kie. Na pew­no sprzy­ja do­stęp­ne 8GB RAM, któ­re jest ilo­ścią opty­mal­ną. Bez pro­ble­mu je­stem wsta­nie mieć uru­cho­mio­ną wir­tu­al­ną ma­szy­nę z 2GB RAM (via VirtualBox) i kom­for­to­wo na­dal mo­de­lo­wać w Inventorze i jed­no­cze­śnie ge­ne­ro­wać kod NC ob­ra­bia­ne­go mo­de­lu w EdgeCAM. Często zda­rza mi się prze­glą­dać do­ku­men­ta­cje tech­nicz­ną w pli­kach PDF o wa­dze czę­sto prze­kra­cza­ją­cej 400MB. Uwierzcie, że dwie – trzy ta­kie do­ku­men­ta­cje po­tra­fią za­dła­wić nie je­den kom­pu­ter. Vaio Pro da­je ra­dę. Jasne jest rów­nież to, że pra­ca w Wordzie, edy­to­wa­nie ta­be­lek w Excelu i ogól­nie wszel­kie za­ba­wy z Office nie sta­no­wią żad­ne­go pro­ble­mu. Kilkukrotnie zda­rzy­ło mi się skła­dać pla­ka­ty w Gimpie, ale to rów­nież nie ro­bi wra­że­nia na kom­pu­ter­ku. Na ko­niec wspo­mnę tyl­ko, że prze­glą­da­nie Internetu, na­wet przy kil­ku­dzie­się­ciu kar­tach otwar­tych w Operze nie sta­no­wi­ło naj­mniej­sze­go pro­ble­mu. Bannery flash, któ­re spe­cjal­nie na oka­zję te­stów mu­sia­łem od­fil­tro­wać prze­szka­dza­ły tyl­ko w sku­pie­niu się nad czy­ta­ną tre­ścią. Wpływu na spa­dek wy­daj­no­ści nie mia­ły. Odtwarzanie wy­ma­ga­ją­cych fil­mów rów­nież nie sta­no­wi pro­ble­mu, choć mu­szę się przy­znać, że mam je­den plik, któ­ry pod­czas od­twa­rza­nia nie jest płyn­ny. Sama pra­ca na urzą­dze­niu jest przy­jem­na i szyb­ka. Całość dzia­ła płyn­nie a pie­kiel­nie szyb­ki dysk spra­wia, że czyn­no­ści są wy­ko­ny­wa­ne bez opóź­nień.

Patrząc jed­nak na te­sty syn­te­tycz­ne i mo­ją opi­nię na­le­ży też pa­mię­tać o tym, że te­sty spraw­dza­ją tyl­ko teo­re­tycz­ną wy­daj­ność, któ­rą tak na­praw­dę cięż­ko prze­ło­żyć na tru­dy pra­cy co­dzien­nej. Opinia zaś jest su­biek­tyw­ną oce­ną au­to­ra, któ­ry nie­ko­niecz­nie mu­si mieć ta­kie sa­me prio­ry­te­ty w uży­wa­niu sprzę­tu.

Podsumowanie

Najmocniejszymi ar­gu­men­ta­mi prze­ma­wia­ją­cy­mi na rzecz re­cen­zo­wa­ne­go Sony Vaio Pro 13 jest je­go ni­ska wa­ga, a tak­że dłu­gość pra­cy na ba­te­rii. Praca na ba­te­rii jest na­praw­dę za­dzi­wia­ją­ca. Biorąc pod uwa­gę, że ma­my do czy­nie­nia z peł­no­praw­nym kom­pu­te­rem, to cza­sy osią­ga­ne przez nie­go ro­bią wra­że­nie. No i do­dat­ko­wo ja­kość wy­ko­na­nia i ten uda­ny de­sign, któ­re­go pro­sto­ta zda­je się być cel­ną od­po­wie­dzią na po­wszech­ną prze­sa­dę w sto­so­wa­niu ozdób. Wydaję mi się, że Sony Vaio Pro 13 to kwin­te­sen­cja ul­tra­bo­oków. To wła­śnie to, o czym mó­wił Intel za­po­wia­da­jąc no­wą ka­te­go­rię urzą­dzeń. Jest to sprzęt prze­no­śny, lek­ki, smu­kły i dłu­go dzia­ła­ją­cy na ba­te­rii. Jednocześnie wca­le nie je­ste­śmy ska­za­ni na ja­kieś kom­pro­mi­sy, gdyż sprzęt za­pew­nia wy­god­ną pra­cę. Zamontowana kla­wia­tu­ra jest na­praw­dę wy­god­na, a jej pod­świe­tle­nie spra­wia, że moż­na z niej kom­for­to­wo ko­rzy­stać na­wet w ciem­nych po­miesz­cze­niach. Na plus na­le­ży też zde­cy­do­wa­nie za­li­czyć ogól­ną wy­daj­ność kom­pu­ter­ka. Przy mo­im spo­so­bie ko­rzy­sta­nia z nie­go cięż­ko go za­mę­czyć. Pochwała na­le­ży się też wspo­mi­na­ne­mu sys­te­mo­wi gło­śni­ków. Co praw­da nie za­pew­nią nam one ta­kich wra­żeń jak pod­pię­ty ze­wnętrz­ny sprzęt, ale są nie­wąt­pli­wie przy­zwo­ity­mi gło­śni­ka­mi jak na tej kla­sy ma­ły sprzęt. Zaś pięk­ny po­nad 13 ca­lo­wy ekran IPS FullHD za­chwy­ca swo­ją na­tu­ral­no­ścią, a je­go pół­ma­to­we wy­koń­cze­nie po­ma­ga tłu­mić re­flek­sy.

Nie jest jed­nak tak, że Sony Vaio Pro 13 to sprzęt ide­al­ny. Również on ma na swo­im su­mie­niu kil­ka grzesz­ków. Nienajlepsza jest sztyw­ność obu­do­wy i o ile mi to kom­plet­nie nie prze­szka­dza, to zda­ję so­bie spra­wę, że wie­lu jest fa­nów Macbookowej sztyw­no­ści. Dodatkowo me­ga fru­stru­ją­ca jest płyt­ka do­ty­ko­wa. Zaś pod moc­nym ob­cią­że­niem sys­tem chło­dze­nia za­czy­na być gło­śny. Pojawia się rów­nież, choć spo­ra­dycz­nie, throt­tling, któ­ry nie­co dła­wi tak­to­wa­nie pro­ce­so­ra. Wg mnie lep­szym wy­bo­rem by­ło­by też za­sto­so­wa­nie w peł­ni ma­to­we­go wy­koń­cze­nia ekra­nu za­miast pół­ma­tu, co po­zwo­li­ło­by w peł­ni zre­du­ko­wać ilość re­flek­sów. Do peł­ni szczę­ścia bra­ku­je mi tak na­praw­dę jesz­cze jed­ne­go por­tu USB, naj­le­piej na le­wym bo­ku. Ale na­praw­dę nie ma co na­rze­kać.

Z czy­stym su­mie­niem mo­gę jed­nak po­wie­dzieć, że Vaio Pro jest świet­nym sprzę­tem. Przy na­praw­dę bar­dzo nie­wiel­kiej wa­dze wy­no­szą­cej 940 gra­mów jest to nie­zwy­kle funk­cjo­nal­ne urzą­dze­nie, któ­re speł­ni wszel­kie za­da­nia sta­wia­ne tak mo­bil­nym (w tym przy­pad­ku w do­słow­nym zna­cze­niu te­go sło­wa zna­cze­niu) kom­pu­te­rom. Co wię­cej urzą­dze­nie jest świet­nie wy­ko­na­ne i bar­dzo ele­ganc­kie, a wia­do­mo, że przy­jem­nie się pa­trzy na ład­ne rze­czy. Po tak dłu­gim okre­sie ko­rzy­sta­nia z Sony Vaio Pro mo­gę po­wie­dzieć, że za­kup uwa­żam za bar­dzo uda­ny, do te­go stop­nia, że gdy­bym miał dzi­siaj ku­pić so­bie ul­tra­bo­oka to wy­bór padł­by po­now­nie na Sony Vaio Pro. Tym bar­dziej ża­łu­ję, że Sony po­zby­ło się mar­ki Vaio. Rozumiem, że ry­nek kom­pu­te­rów prze­no­śnych ge­ne­ro­wał stra­ty, ale Sony po­zby­ło się mar­ki Vaio, wg mnie, w mo­men­cie kie­dy stwo­rzy­li jed­no z naj­bar­dziej uda­nych prze­no­śnych kom­pu­te­rów w hi­sto­rii i nie mó­wię tu tyl­ko o sprzę­tach Sony. Nie mniej sta­ło się to już fak­tem więc na ko­niec nie po­zo­sta­je mi nic in­ne­go jak ży­czyć so­bie i Wam wię­cej tak faj­nych sprzę­tów jak Sony Vaio Pro 13.

źró­dło głów­nej gra­fi­ki: Materiały pra­so­we Sony

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: