Archiwum: YouTube

Logowanie do YouTube bez logowania do Google

4 lutego 2011

Wpis ten jest moc­no zwią­za­ny z mo­im po­przed­nim wpi­sem Google i YouTube pa­ra nie­ide­al­na, w któ­rym to sta­ra­łem się zna­leźć mo­ty­wy, któ­re skło­ni­ły fir­mę z Mountain View do połączenia/scalenia kon­ta YouTube z kon­tem Google. Przypomnę tyl­ko, że od kie­dy po­wią­że­my swo­je kon­to YT z kon­tem Google, a prę­dzej czy póź­niej każ­dy bę­dzie mu­siał tak zro­bić, kon­to YT sta­nie się czę­ścią kon­ta Google. Idzie za tym fakt, że bę­dąc za­lo­go­wa­nym bez prze­rwy na YT bę­dzie­my w tym sa­mym cza­sie za­lo­go­wa­ni na swo­im kon­cie Google. Wielu oso­bom nie po­do­ba się to, w tym rów­nież i mnie. Konto na Google uwa­żam za coś nie­zwy­kle waż­ne­go, dla­te­go nie chcę być za­lo­go­wa­ny na nim bez prze­rwy. Natomiast na YT ow­szem. Google de­cy­du­jąc się na ta­ki ruch znie­chę­ci­ło nie­któ­rych swo­ich użyt­kow­ni­ków. Mnie oso­bi­ście nie sa­tys­fak­cjo­nu­je cią­głe lo­go­wa­nie się na YT i wy­lo­go­wa­nie się. Może i je­stem czło­wie­kiem le­ni­wym, ale ce­nię so­bie kom­fort. Postanowiłem się za­głę­bić w ten pro­blem i po­szu­kać roz­wią­za­nia te­go pro­ble­mu.

Google i YouTube para nieidealna

3 lutego 2011

Słowem wstę­pu

Nie je­stem prze­ciw­ni­kiem Google jak mo­gły­by su­ge­ro­wać do­tych­cza­so­we wpi­sy. Zdaję so­bie z te­go spra­wę, że jed­nak mo­je wpi­sy mo­gą mieć cha­rak­ter anty-Google. Zapewniam Was, że jed­nak tak nie jest. Powiem wię­cej, je­stem czyn­nym użyt­kow­ni­kiem usług tej fir­my, a ra­czej roz­sąd­nym i świa­do­mym użyt­kow­ni­kiem. Właśnie chcia­łem się nie­co sku­pić na nie­świa­do­mo­ści użyt­kow­ni­ków, bo to ich naj­bar­dziej do­ty­czą zmia­ny, któ­re za­szły na YouTube. Mowa o po­łą­cze­niu kon­ta YouTube z kon­tem Google. Zmiana ta by­ła za­po­wie­dzia­na już daw­no przez Google na swo­im blo­gu, jed­nak do­pó­ki mnie nie do­ty­czy­ła nie za­sta­na­wia­łem się dłu­żej jak to bę­dzie wy­glą­dać w prak­ty­ce. Jak uda­ło mi się do­wie­dzieć, zmia­ny wła­śnie za­czę­ły ma­so­wo do­ty­czyć pol­skich użyt­kow­ni­ków. Za gra­ni­cą pew­nie już od daw­na zmia­ny zo­sta­ły prze­pro­wa­dzo­ne. Jak już pi­sa­łem we wpi­sie Nasza in­ter­ne­to­wa tecz­ka, czy­li co wie o nas Google waż­nym jest świa­do­me ko­rzy­sta­nie z usług ofe­ro­wa­nych przez fir­mę z Mountain View. Jednak zde­cy­do­wa­na więk­szość osób ko­rzy­sta­ją­cych z Internetu nie za­li­cza się do osób uświa­da­mia­ją­cych so­bie ska­lę pro­ble­mu prze­cho­wy­wa­nia nie­zli­czo­nej ilo­ści da­nych o nich sa­mych.