Historia se­rii Nexus sięga 2010 roku. Wtedy to po­wstał pierw­szy smart­fon wy­pro­du­ko­wany przy współ­pracy Google i HTC, a w ko­lej­nych la­tach Google po­wie­rzyło re­ali­za­cję swo­ich wi­zji na te­mat smart­fo­nów Samsungowi oraz LG. Czym w ogóle jest se­ria Nexus? W za­ło­że­niach miał to być sprzęt prze­zna­czony dla de­we­lo­pe­rów, któ­rzy mie­liby do dys­po­zy­cji urzą­dze­nia z czy­stym Androidem. O ile za­ło­że­nia te fak­tycz­nie się spraw­dziły w przy­padku HTC Nexus One i Samsung Nexus S, o tyle wraz z na­dej­ściem Samsunga Galaxy Nexus sy­tu­acja się zmie­niła. W prak­tyce Nexus stał się marką roz­po­zna­walną i ce­nioną rów­nież wśród mniej za­awan­so­wa­nych użyt­kow­ni­ków. Prawdziwy boom marki Nexus na­stą­pił wraz z po­przed­nim mo­de­lem smart­fona LG Nexus 4. Jego wielki suk­ces oka­zał się nie­spo­dzianką dla wszyst­kich. Z jed­nej strony po­pu­lar­ność Nexusa 4 nie po­winna spe­cjal­nie dzi­wić, po­nie­waż smart­fon w dniu pre­miery ce­cho­wał się cie­ka­wym de­si­gnem, nie­złą spe­cy­fi­ka­cją i mocno kon­ku­ren­cyjną ceną. Z dru­giej zaś na­leży pa­mię­tać, że urzą­dze­nia se­rii Nexus są dość spe­cy­ficzne ze względu na czy­stego Androida, a ich dys­try­bu­cja ni­gdy nie była ich mocną stroną. Zatem czy nowy Nexus 5, który swoją pre­mierę miał 31 paź­dzier­nika 2013 roku jest god­nym na­stępcą „czwórki”? W skró­cie wy­gląda na to, że tak. Nexus 5 to ele­gancki, do­brze wy­ko­nany i szybki smart­fon do­stępny za roz­sądną cenę. Jest to sprzęt, który na­prawdę można bar­dzo po­lu­bić.

Design i jakość wykonania

Nexus 5 to na­stępca po­pu­lar­nej „czwórki” więc śmiało można po­rów­ny­wać te dwa smart­fony, by móc do­strzec zmiany ja­kie po­czy­niono. Z ze­wnątrz za­szło kilka zmian. Bryła smart­fonu jest po­dobna do swo­jego po­przed­nika co nie po­winno szcze­gól­nie dzi­wić, tym bar­dziej, że rów­nież Galaxy Nexus ce­cho­wał się po­dobną bryłą. Zmiany jed­nak za­ist­niały. Jeśli cho­dzi o wy­miary to Nexus 5 jest wyż­szy o 4mm, szer­szy o 0,5mm, cień­szy o 0,5mm i lżej­szy o 9g w po­rów­na­niu z po­przed­nim mo­de­lem. Ciężko stwier­dzić, czy są to zmiany na plus, czy też nie. Należy jed­nak pa­mię­tać, że w Nexusie 5 mamy wy­świe­tlacz o 0,25” więk­szy niż w po­przed­niku. Wg mnie wy­miary są do­brane do­brze, ca­łość spra­wia bar­dzo do­bre wra­że­nia wi­zu­alne, ale rów­nież po­zwala na wy­godny chwyt urzą­dze­nia i jego uży­wa­nie. Wykonanie pro­duktu jest bar­dzo sta­ranne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wy­gina ani nie ugina. Spasowanie ele­men­tów jest bez za­strze­żeń. Tył smart­fonu i jego boczne kra­wę­dzie wy­ko­nane są z gu­mo­wa­nego two­rzywa sztucz­nego, bar­dzo po­dob­nego do tego ja­kie zo­stało za­sto­so­wane w ta­ble­cie Nexus 7 2013. Materiał jest miły w do­tyku i spra­wia wra­że­nie so­lid­nego. Pozbyto się mało prak­tycz­nego i mało wy­trzy­ma­łego szkła za­sto­so­wa­nego w Nexusie 4 i po­sta­wiono na gładką gu­mo­waną po­wierzch­nię. Dla mnie jest to nie­wąt­pliwa zmiana na plus. Smartfon pew­niej leży w dłoni i nie wy­śli­zguje się na­wet przy dłuż­szym użyt­ko­wa­niu, lub ko­rzy­sta­niu z niego w ru­chu. Z tyłu znaj­dziemy rów­nież oczko apa­ratu (8MPx z optyczną sta­bi­li­za­cją ob­razu OIS), ho­ry­zon­tal­nie umiesz­czone wy­tło­czone logo Nexus i nie­wiel­kie logo pro­du­centa. Warto do­dać, że na żywo smart­fon pre­zen­tuje się zde­cy­do­wa­nie le­piej niż na wszel­kich zdję­ciach, czy ren­de­rach. Docenia się rów­nież węż­sze ramki po bo­kach ekranu, a ramki górna i dolna wcale nie prze­szka­dzają. Ramki oka­la­jące ekran w no­wym Nexusie 5 wy­dają się od­po­wied­nich roz­mia­rów, po­zwa­la­jąc na kom­for­towe spo­czy­wa­nie na nich kciu­ków i nie są one prze­sa­dzone jak np. w Sony Xperia Z1. Nad ekra­nem od le­wej znaj­duje się ka­mera do wi­deo roz­mów, cen­tral­nie umiesz­czony gło­śnik, a z pra­wej czuj­niki: zbli­że­niowy i świa­tła. Pod ekra­nem cen­tral­nie umiesz­czona zo­stała dioda po­wia­do­mień. Cały przedni pa­nel urzą­dze­nia jest po­kryty szkłem GorillaGlass 3. Na dol­nej kra­wę­dzi w cen­tral­nym po­ło­że­niu zo­stał umiesz­czony port microUSB (SlimPort), a oka­lają go dwie dziur­ko­wane ma­skow­nice. Lewa ukrywa w so­bie gło­śnik, a prawa mi­kro­fon. Na gór­nej kra­wę­dzi znaj­dziemy wej­ście słu­chaw­kowe 3,5mm oraz do­dat­kowy mi­kro­fon słu­żący do od­szu­mia­nia. Boczne kra­wę­dzie to już pełna kla­syka, na pra­wej mamy przy­cisk usy­pia­nia i tackę na microSIM, a na le­wej przy­ci­ski re­gu­la­cji gło­śno­ści. Warto do­dać, że oba te przy­ci­ski są ce­ra­miczne i za­cho­wują się bar­dzo do­brze, a ich klik jest do­brze wy­czu­walny. Jeśli cho­dzi o wady w de­si­gnie jak i ja­ko­ści wy­ko­na­nia to trudno ta­kie do­strzec. Warto jed­nak za­zna­czyć, że Nexus 5, tak jak każdy przed­sta­wi­ciel ro­dziny Nexus (prócz Nexus One), nie po­siada slotu na karty microSD. Będziemy się mu­sieli za­tem za­do­wo­lić tym co do­star­czył nam LG z Google (do­stępne są wer­sje o po­jem­no­ści 16 i 32GB). Brak moż­li­wo­ści roz­sze­rze­nia pa­mięci dla jed­nych może być wadą, dla in­nych nie. Tutaj każdy musi sa­memu oce­nić jak jest w jego przy­padku. Ja sam pod­cho­dzę do tego w ten spo­sób: brak slotu microSD nie jest wadą, na­to­miast jego ewen­tu­alna obec­ność jest za­wsze za­letą. Dodatkowo na­leżę, do osób, które nie są wsta­nie za­peł­nić tych do­stęp­nych po­nad 12GB dla użyt­kow­nika, więc dla mnie pro­blem nie ist­nieje.

Hardware

Podzespoły za­mon­to­wane w Nexusie 5 są bar­dzo przy­zwo­ite. W chwili pre­miery były to naj­lep­sze do­stępne pod­ze­społy, co jest lek­kim za­sko­cze­niem, gdyż żadne z wcze­śniej­szych urzą­dzeń se­rii Nexus ni­gdy nie dys­po­no­wało naj­moc­niej­szymi pod­ze­spo­łami. Owszem mon­to­wano układy bar­dzo wy­dajne, ale ni­gdy nie naj­wy­daj­niej­sze. Tym ra­zem Google po­sta­no­wił pójść na ca­łość i stwo­rzyć smart­fon, który spe­cy­fi­ka­cją nie bę­dzie od­bie­gał od to­po­wych urzą­dzeń. Zastosowany pro­ce­sor to czte­ror­dze­niowa jed­nostka Qualcomm Snapdragon 800 o tak­to­wa­niu 2,26GHz (ten sam pro­ce­sor za­sto­so­wano w in­nych to­po­wych urzą­dza­niach: LG G2, Sony Xperia Z1, Samsung Galaxy Note 3). Całość jest wspie­rana przez 2GB pa­mięci RAM, a do­stępne po­jem­no­ści dys­kowe to 16 i 32GB. Nexus 5 oczy­wi­ście wspiera wszyst­kie po­pu­larne czę­sto­tli­wo­ści dla 3G jak i LTE (w Polsce działa wer­sja eu­ro­pej­ska D821). Bez pro­blemu ob­słu­guje po­pu­larne w Polsce karty Aero2 (Bezpłatny Dostęp do Internetu) jak i czę­sto­tli­wo­ści LTE. Całość jest za­si­lana ba­te­rią o po­jem­no­ści 2300mAh, która wspiera ła­do­wa­nie bez­prze­wo­dowe Qi.

Ekran

Ekran w no­wym Nexusie 5 jest do­bry. Mówię to z pełną od­po­wie­dzial­no­ścią. Niespełna pię­cio­ca­lowy (4,95”) wy­świe­tlacz ma wy­soką roz­dziel­czość 1920x1080px, co daje duże za­gęsz­cze­nie 445ppi (pik­seli na cal). Dodatkowo ma­tryca jest ja­sna (te­sty po­ka­zują, że jest to grubo po­wy­żej 400nt), a kon­trast jest do­bry, choć do AMOLEDów jesz­cze bra­kuje. W prak­tyce ob­raz jest bar­dzo wy­raźny, pik­sele nie są do­strze­gane go­łym okiem, kąty wi­dze­nia są do­bre (w końcu to IPS) choć do­skwie­rają po prze­kąt­nej, a ko­lo­ry­styka i od­wzo­ro­wa­nie barw to wyż­sza smart­fo­nowa półka. Ekran jest jedną z naj­więk­szych za­let no­wego mo­delu. Jest to duży skok w po­rów­na­niu ze star­szym mo­de­lem. Różnica w ja­ko­ści wy­świe­tla­nego ob­razu z ze­szło­rocz­nym mo­de­lem jest wielka, czego przy­czyną w głów­nej mie­rze jest roz­dziel­czość FullHD. Warto do­dać, że jako były użyt­kow­nik Galaxy Note z ekra­nem AMOLED, które uwa­żam za naj­lep­sze ekrany do smart­fo­nów, nie mia­łem pro­blemu z przy­zwy­cza­je­niem się do ekranu IPS LCD. Kolory są w miarę żywe, kąty wi­dze­nia nie­znacz­nie tylko gor­sze, i tak na­prawdę tylko mniej­szy kon­trast naj­bar­dziej do­skwie­rał. Nie mniej każdy z ty­pów ekra­nów ma swoje wady jak i za­lety, a tak na­prawdę i tak wszystko spro­wa­dza się do pre­fe­ren­cji wi­zu­al­nych użyt­kow­nika.

Bateria

Bateria w chwili pre­zen­ta­cji smart­fonu była po­wo­dem czę­stych dys­ku­sji i spe­ku­la­cji. Działo się tak za sprawą tego, że za­sto­so­wano ba­te­rię o nie­zbyt du­żej po­jem­no­ści w sto­sunku do in­nych to­po­wych mo­deli. Dodatkowo po­wo­dem do nie­po­koju była prze­ciętna dłu­gość pracy na ba­te­rii Nexusa 4. W no­wym mo­delu co prawda za­sto­so­wano ba­te­rię o nieco więk­szej po­jem­no­ści 2300mAh (w sto­sunku do 2100mAh w Nexusie 4), ale do­szło do zmian w spe­cy­fi­ka­cji. Ekran urósł i otrzy­mał wyż­szą roz­dziel­czość, a pod­ze­społy za­mon­to­wane w Nexusie 5 to naj­wy­daj­niej­sze układy, które mają ape­tyt na ener­gię. Mając to na uwa­dze obawy i nie­za­spo­ko­je­nia w związku z ba­te­rią w Nexusie 5 mo­gły się po­ja­wić. Na całe szczę­ście oka­zały się nie­słuszne. W moim przy­padku ba­te­ria wy­star­cza na ko­rzy­sta­nie ze smart­fonu przez około 36 go­dzin przy wy­świe­tla­czu ak­tyw­nym przez po­nad 3 i pół go­dziny. Z ko­lei bar­dzo ak­tywne ko­rzy­sta­nie z Nexusa 5 po­zwala na prze­pra­co­wa­nie około 15–18 go­dzin na ba­te­rii, tak więc można być spo­koj­nym a to, że smart­fon do­trwa do wie­czora. Uważam to za wy­nik na­prawdę do­bry, po­nie­waż po­zwala mi na ła­do­wa­nie Nexusa 5 co drugą noc. Pod wzglę­dem ba­te­rii i czasu pracy na jed­nym ła­do­wa­niu Nexus 5 nie ma czego się wsty­dzić, choć nie jest to też re­kor­dzi­sta. Co prawda da­leko mu do mo­ich osią­gów ja­kie mia­łem na Galaxy Note I, gdzie osią­ga­łem spo­koj­nie po­nad 48 go­dzin z ekra­nem w oko­li­cach 5 go­dzin, no ale nie ma co się dzi­wić. Bateria mniej­sza, ekran wy­so­kiej roz­dziel­czo­ści no i pod­ze­społy zde­cy­do­wa­nie wy­daj­niej­sze mu­szą mieć swój ape­tyt na prąd. Należy też pa­mię­tać, że czas pracy na ba­te­rii to bar­dzo dys­ku­syjna sprawa i ciężko go po­rów­ny­wać. Każdy z nas w inny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stuje go tylko do prze­glą­da­nia stron WWW, inny lubi po­grać, a trzeci po­oglą­dać filmy. Ja z ko­lei ko­rzy­stam z Nexusa 5 w spo­sób mie­szany. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW, ale lu­bię so­bie cza­sami w coś za­grać lub coś obej­rzeć na YouTube bądź bez­po­śred­nio z pa­mięci te­le­fonu. Posiadam syn­chro­ni­za­cję 4 kont Google, do tego tro­chę Facebooka, mu­zyki, Spotify, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. Warto za­zna­czyć, że po­mimo iż Nexus 5 i mój ope­ra­tor sieci ko­mór­ko­wej wspiera LTE to ko­rzy­stam z sieci 3G, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria daje radę i nikt nie po­wi­nien być nią za­wie­dziony.

System i wydajność

Nexus 5 jest pierw­szym urzą­dze­niem pra­cu­ją­cym pod kon­trolą Androida 4.4 KitKat. Owszem sys­tem ten zo­stał już wy­dany w po­staci ak­tu­ali­za­cji dla in­nych urzą­dzeń, nie mniej pre­miera no­wej wer­sji Androida miała wła­śnie miej­sce na Nexusie 5. Zaszło kilka zna­czą­cych zmian w sys­te­mie. Zmieniła się ko­lo­ry­styka in­ter­fejsu, gdzie ko­lor nie­bie­ski po­sta­no­wiono za­stą­pić za­bru­dzoną bielą. Zmiana ko­sme­tyczna, ale uwa­żam, że po­trzebna, by nieco oży­wić in­ter­fejs. Pojawił się rów­nież nowy laun­cher Google Experience (Now), który wpro­wa­dza nieco no­wo­ści. Można w końcu zmie­niać ilość ekra­nów do­mo­wych, a na naj­bar­dziej wy­su­nię­tym ekra­nie na lewo czeka na nas asy­stent Google Now (który można cał­ko­wi­cie wy­łą­czyć, i któ­rego przy­dat­ność w Polsce jest mocno dys­ku­syjna). Ikony są zde­cy­do­wa­nie więk­sze, a z szu­flady z apli­ka­cjami znik­nęła za­kładka z wid­ge­tami, które są do­stępne z po­ziomu pre­fe­ren­cji ekranu głów­nego (przy­trzy­ma­nie palca na ekra­nie do­mo­wym). Belka górna z powiadomieniami/​przełącznikami i pa­sek dolny z przy­ci­skami ekra­no­wymi są od te­raz prze­zro­czy­ste. Nowością jest tryb na­słu­chi­wa­nia, który ak­ty­wuje asy­stenta Google po wy­po­wie­dze­niu frazy „Ok Google”. Za jego po­mocą można za­py­tać o po­godę w da­nym miej­scu, usta­wić alarm, czy wy­brać nu­mer. Niestety nie współ­pra­cuje to z ję­zy­kiem Polskim. Android 4.4 KitKat przy­niósł ze sobą nowy dia­ler. Został on cał­ko­wi­cie prze­bu­do­wany i przy­nosi kilka no­wo­ści. Przede wszyst­kim mamy szybki do­stęp do ulu­bio­nych i naj­czę­ściej wy­bie­ra­nych kon­tak­tów. Jest moż­li­wość wy­szu­ki­wa­nia miejsc w po­bliżu jak i wy­bie­ra­nia T9. Pozbyto się apli­ka­cji SMS, która zo­stała za­stą­piona apli­ka­cja Hangouts, która mi oso­bi­ście nie przy­pa­dła do gu­stu. Na szczę­ście, można bez­pro­ble­mowo za­in­sta­lo­wać inną apli­ka­cję do ob­sługi SMS i usta­wić ja jako do­myślną (ja ko­rzy­stam z 8SMS). Dodano rów­nież wspar­cie dla bez­prze­wo­do­wego dru­ko­wa­nia w opar­ciu o Cloud Print jak i moż­li­wość płat­no­ści zbli­że­nio­wych z wy­ko­rzy­sta­niem NFC i Google Wallet. Oprócz tego sys­tem do­stał wspar­cie dla ART, al­ter­na­tywne śro­do­wi­sko uru­cho­mie­niowe. Obok do­myśl­nego Dalvika do­stępny jest ART (Android RunTime), który można uak­tyw­nić w opcjach pro­gra­mi­stycz­nych. Rozwiązanie to może mieć po­zy­tywny wpływ na szyb­kość dzia­ła­nia sys­temu i apli­ka­cji, jak rów­nież czas pracy na ba­te­rii. W Androidzie 4.4 KitKat śro­do­wi­sko uru­cho­mie­niowe ART jest trak­to­wane jako śro­do­wi­sko te­stowe, które może nie być sta­bilne. Całkiem moż­liwe, że w ko­lej­nej od­sło­nie Androida ART cał­ko­wi­cie za­stąpi wy­słu­żo­nego już Dalvika.

Nexus 5

Nexus 5

Sam sys­tem działa na­prawdę żwawo i bez za­jąk­nię­cia, wszyst­kie ani­ma­cje są płynne. Wszystko działa tak jak po­winno. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia nie po­zo­sta­wia nic do ży­cze­nia. Z pew­no­ścią jest to za­sługa moc­nego pro­ce­sora, ale nie bez zna­cze­nia jest do­bra opty­ma­li­za­cja sys­temu. Wydajność sa­mego smart­fona jest na­prawdę do­bra. Średnie wy­niki w po­pu­lar­nych bench­mar­kach Qudrant i Antutu oscy­lują od­po­wied­nio w oko­li­cach: 8200 i 30200 punk­tów. To do­syć sporo, choć nie jest to czo­łówka. Wielu może zdzi­wić dla­czego Nexus 5 po­mimo iden­tycz­nych pod­ze­spo­łów osiąga w bench­mar­kach niż­sze wy­niki. Należy tu­taj przy­po­mnieć o nie do końca uczci­wej prak­tyce pro­du­cen­tów, któ­rzy w swo­ich mo­dy­fi­ka­cjach Androida wy­mu­szają pracę pro­ce­sora przez cały czas na 100% pod­czas wy­ko­ny­wa­nia te­stów bench­mar­ko­wych. Ma to na celu tak na­prawdę tylko i wy­łącz­nie zro­bie­nie efektu WOW, czego urzą­dze­nia z czy­stym Androidem ro­bić nie mu­szą. Często wy­so­kie wy­niki w bench­mar­kach nie od­zwier­cie­dlają wy­daj­no­ści pod­czas pracy z sys­te­mem, gdzie in­ter­fejs nie jest płynny, a apli­ka­cje po­trze­bują czasu do na­my­słu. Nexus 5 ab­so­lut­nie z tym nie ma żad­nego pro­blemu i po­wi­nien być nie­wąt­pli­wie sta­wiany jako przy­kład płyn­nego, szyb­kiego i do­brze zop­ty­ma­li­zo­wa­nego smart­fonu z Androidem. Wszelkie gry (RR3, DeadTrigger, Asphalt 8, Modern Combat 4) te­sto­wane przeze mnie dzia­łały pra­wi­dłowo i bez spo­wol­nień. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 300MB) nie spra­wiało ja­kie­goś wiel­kiego pro­blemu. Owszem nie wszystko zo­stało od razu wczy­tane ale jest to nor­malne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­żemy być spo­kojni, Nexus 5 to na­prawdę mo­bilny po­two­rek, który daje radę.

Ceny, dostępność i gwarancja

(Nie)miłą nie­spo­dzianką jest cena w Polsce, która wbrew pierw­szym po­gło­skom oka­zała się na pol­skim rynku o 100zł niż­sza niż Nexusa 4 w chwili pre­miery, i która kształ­tuje się na­stę­pu­jąco: 1799zł za wer­sję 16GB. Z jed­nej strony po­win­ni­śmy być za­do­wo­leni, po­nie­waż smart­fon jest tań­szy od po­przed­nika, a jego pre­miera na­stą­piła zde­cy­do­wa­nie szyb­ciej. Z dru­giej jed­nak, na­leży pa­mię­tać, że pier­wot­nie smart­fon zo­stał wy­ce­niony na 349 do­la­rów (bądź euro). Tak więc róż­nica jest do­syć spora, bio­rąc pod uwagę, że w in­nych kra­jach Europy Nexusa 5 można mieć w prze­li­cze­niu za około 1500zł. Na całe szczę­ście ry­nek szybko zwe­ry­fi­ko­wał te ceny i po około mie­siącu od pol­skiej pre­miery, smart­fona po­cho­dzą­cego z pol­skiej dys­try­bu­cji, można bez pro­blemu na­być za kwotę 1599zł w skle­pach. Jest to zde­cy­do­wa­nie bar­dziej uczciwa cena. Warto też wspo­mnieć, że Nexus 5 jest do­stępny u fio­le­to­wego ope­ra­tora, co może być rów­nież nie­złą opcją za­kupu smart­fona. Zawsze po­zo­stają jesz­cze por­tale au­kcyjne, gdzie ceny wy­dają się być naj­bar­dziej atrak­cyjne. Warto jed­nak wspo­mnieć o gwa­ran­cji Nexusa 5. Gwarancja w przy­padku star­szego mo­delu wy­wo­łała wiele dys­ku­sji. LG bo­wiem nie ho­no­ro­wało gwa­ran­cji urzą­dzeń nie­po­cho­dzą­cych z pol­skiej dys­try­bu­cji. Zatem osoby, które zde­cy­do­wały się na kupno urzą­dze­nia po­cho­dzą­cego z za­gra­nicy były po­zba­wione tej gwa­ran­cji, choć z dru­giej strony za­osz­czę­dziły na sa­mym sprzę­cie. W przy­padku Nexusa 5, sprawa wy­gląda nieco le­piej. LG ho­no­ruje gwa­ran­cję na urzą­dze­nia po­cho­dzące z Unii Europejskiej, ale tylko w przy­padku po­sia­da­nia ory­gi­nal­nego pier­wot­nego do­wodu za­kupu. Dlatego też warto o to ewen­tu­al­nie do­py­ty­wać ku­pu­jąc smart­fona na au­kcjach bądź w ko­mi­sach, jed­nak już te­raz mogę po­wie­dzieć, że w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści przy­pad­ków gwa­ran­tem bę­dzie sprze­da­jący, gdyż wy­stawi on swój pa­ra­gon. Chcąc mieć bez­pro­ble­mową gwa­ran­cję ho­no­ro­waną w ser­wi­sie LG w Polsce ku­pu­jący ma 4 moż­li­wo­ści: za­kup w jed­nym ze skle­pów ma­ją­cych Nexusy 5 z pol­skiej dys­try­bu­cji (Komputronik, X‑KOM, Sferis, EURO itd.) gdzie ceny za­czy­nają się od 1599zł, za­kup u fio­le­to­wego ope­ra­tora, za­kup na ser­wi­sach au­kcyj­nych sprzętu z pol­skiej dys­try­bu­cji (od­sprze­daż od ope­ra­tora, bądź sprzęt z dru­giej ręki) i kupno w za­gra­nicz­nym (np. nie­miec­kim) skle­pie Google Play na sie­bie (wła­sne konto Google) i sko­rzy­sta­nia z usług ma­il­box.

Problemy bądź ich brak

Bardzo rzadko zda­rzają się pro­dukty ide­alne, a szcze­gól­nie ich pierw­sze wer­sje. Przeważnie to użyt­kow­nicy we­ry­fi­kują ich ja­kość i zwra­cają uwagę na pro­blemy, które nie były wi­doczne w cza­sie pro­jek­to­wa­nia i te­sto­wa­nia urzą­dze­nia. Nie ina­czej jest w przy­padku Nexusa 5. Użytkownicy pierw­szych wer­sji smart­fo­nów uskar­żali się na ci­chy gło­śnik i grze­cho­czący przy­cisk za­sa­la­nia. Reakcja ze strony LG i Google na­stą­piła i po­ja­wiły się po­pra­wione eg­zem­pla­rze (po­dobne mini po­prawki prze­cho­dził Nexus 4). Maskownica gło­śnika po­siada nieco więk­sze otwory, po­zwa­la­jąc dźwię­kowi na lep­sze jego roz­prze­strze­nia­nie się, zaś przy­cisk za­si­la­nia prze­szedł de­li­katne po­prawki. Generalnie zmiany można uznać za udane, gdyż osoby ko­rzy­sta­jące ze sprzę­tów pro­du­ko­wa­nych już w 2014 roku (z za­ło­że­nia po­pra­wione) nie uskar­żają się na ci­chy gło­śnik, a oprócz lek­kiego luzu przy­cisk za­si­la­nia działa bez za­strze­żeń. Osobiście w moim eg­zem­pla­rzu po­sia­dam wła­śnie ten lekko luźny przy­cisk za­si­la­nia, na­to­miast nie jest to ab­so­lut­nie ża­den pro­blem, przy­cisk działa jak na­leży, klik jest mocno wy­czu­walny, i nie wy­do­by­wają się z niego żadne nie­przy­jemne dźwięki. Osobiście uwa­żam, że po­ziom wi­bra­cji jest zbyt słaby. Być może po pro­stu przy­wy­kłem do tego jaki mia­łem w Galaxy Note, który był bar­dzo mocny, na tyle, że bę­dąc pię­tro ni­żej czu­łem (sły­sza­łem), że te­le­fon wi­bruje na biurku na gó­rze, po­waż­nie. Wibracje w Nexusie 5 są jakby ta­kie mięk­kie, no i troszkę gło­śne. Z tego co udało mi się do­czy­tać, jest to jed­nak pro­blem software’owy, gdyż wraz z ak­tu­ali­za­cją do Androida 4.4.2 Google po­sta­no­wił zmniej­szyć po­ziom wi­bra­cji do 63%. Nic nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie aby po zro­oto­wa­niu urzą­dze­nia do­wol­nie zmie­niać in­ten­syw­ność wi­bra­cji do­dat­ko­wymi pro­gra­mami, bądź mo­dy­fi­ka­cjami w ker­nelu. Owszem w sieci można zna­leźć osoby na­rze­ka­jące na wady ekranu (wy­ciek świa­tła, bad pik­sele), ale są to rze­czy nie­unik­nione. Nie jest moż­liwe, aby każdy eg­zem­plarz był w 100% po­zba­wiony wad. Nie mniej ja żad­nego z tych pro­ble­mów nie mam i miejmy na­dzieję, że mieć nie będę. O in­nych wpad­kach LG nie sły­chać, więc wy­gląda na to, że Nexus 5 jest cał­kiem uda­nym kon­struk­cyj­nie smart­fo­nem, w któ­rym pro­ces pro­duk­cji prze­biega póki co bez­pro­ble­mowo.

Smartfon idealny?

Muszę przy­znać, że nowy Nexus 5 prze­rósł moje ocze­ki­wa­nia. Jako były użyt­kow­nik Galaxy Note zo­sta­łem do­piesz­czony przez duży ekran w roz­dziel­czo­ści HD i pro­por­cjach 16:10. Do tego był to AMOLED, któ­rego uwiel­biam. Nieco oba­wia­łem się prze­siadki, na mniej­szy wy­świe­tlacz IPS. Moje obawy oka­zały się nie­słuszne. Wielkość ekranu jest ak­cep­to­walna (mniej­szy na pewno dla mnie by nie mógł być), a je­dyne do czego mogę się przy­cze­pić to kąty wi­dze­nia po prze­kąt­nej i kon­trast. Reszta to czy­sta po­ezja. Miłą od­mianą jest po­ręcz­ność, te­le­fon świet­nie leży w dłoni, a ob­sługa jedną ręką nie spra­wia pro­ble­mów (choć i Galaxy Note ob­słu­gi­wa­łem bez­pro­ble­mowo jedną ręką). Jakość wy­ko­na­nia mnie za­chwy­ciła. Ostatnim sprzę­tem, który mia­łem i był tak do­brze wy­ko­nany to BlackBerry Storm 9500. Zachwyciła mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, po­mimo tego, że ko­rzy­sta­łem już z czy­stego Androida na in­nych sprzę­tach czy też Nexusie 7 I i II. Nexus 5 to naj­lep­sze co mo­gło przy­tra­fić się Androidowi. To kwin­te­sen­cja mo­bil­no­ści, wy­daj­no­ści, nie­za­wod­no­ści, która w końcu po­zwala cie­szyć się w pełni z ogrom­nych moż­li­wo­ści i za­let Androida. Zaryzykuję stwier­dze­nie, że de­cy­du­jąc się na ten smart­fon nie idziemy na ża­den kom­pro­mis. Wszystko jest ta­kie jak po­winno być i działa tak jak na­leży. Naprawdę bar­dzo ciężko jest się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić. Wyznaje za­sadę, o czym wspo­mi­na­łem wy­żej, że brak slotu microSD nie jest wadą (jego obec­ność jest za to za­letą), na­to­miast zdaję so­bie sprawę, że dla wielu jest to zde­cy­do­wa­nie wada. Czas pracy na ba­te­rii rów­nież mógłby być lep­szy, ale jest on ab­so­lut­nie za­do­wa­la­jący. Aparat po­siada optyczną sta­bi­li­za­cję ob­razu i robi do­bre zdję­cia, na po­zio­mie naj­lep­szych te­le­fo­nów ze­szłego roku, choć i tu jest miej­sce do po­prawy. Tak więc czy jest to smart­fon ide­alny? Jak wi­dać zde­cy­do­wa­nie nie. Zresztą nie ma smart­fona ide­al­nego, każdy ma swoje wady i za­lety, nie mniej Nexus 5 jest w tej chwili naj­bli­żej ide­ału z ca­łej stawki.

źró­dło gra­fiki: Moridin_​ Flickr

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: