Historia se­rii Nexus się­ga 2010 ro­ku. Wtedy to po­wstał pierw­szy smart­fon wy­pro­du­ko­wa­ny przy współ­pra­cy Google i HTC, a w ko­lej­nych la­tach Google po­wie­rzy­ło re­ali­za­cję swo­ich wi­zji na te­mat smart­fo­nów Samsungowi oraz LG. Czym w ogó­le jest se­ria Nexus? W za­ło­że­niach miał to być sprzęt prze­zna­czo­ny dla de­we­lo­pe­rów, któ­rzy mie­li­by do dys­po­zy­cji urzą­dze­nia z czy­stym Androidem. O ile za­ło­że­nia te fak­tycz­nie się spraw­dzi­ły w przy­pad­ku HTC Nexus One i Samsung Nexus S, o ty­le wraz z na­dej­ściem Samsunga Galaxy Nexus sy­tu­acja się zmie­ni­ła. W prak­ty­ce Nexus stał się mar­ką roz­po­zna­wal­ną i ce­nio­ną rów­nież wśród mniej za­awan­so­wa­nych użyt­kow­ni­ków. Prawdziwy bo­om mar­ki Nexus na­stą­pił wraz z po­przed­nim mo­de­lem smart­fo­na LG Nexus 4. Jego wiel­ki suk­ces oka­zał się nie­spo­dzian­ką dla wszyst­kich. Z jed­nej stro­ny po­pu­lar­ność Nexusa 4 nie po­win­na spe­cjal­nie dzi­wić, po­nie­waż smart­fon w dniu pre­mie­ry ce­cho­wał się cie­ka­wym de­si­gnem, nie­złą spe­cy­fi­ka­cją i moc­no kon­ku­ren­cyj­ną ce­ną. Z dru­giej zaś na­le­ży pa­mię­tać, że urzą­dze­nia se­rii Nexus są dość spe­cy­ficz­ne ze wzglę­du na czy­ste­go Androida, a ich dys­try­bu­cja ni­gdy nie by­ła ich moc­ną stro­ną. Zatem czy no­wy Nexus 5, któ­ry swo­ją pre­mie­rę miał 31 paź­dzier­ni­ka 2013 ro­ku jest god­nym na­stęp­cą „czwór­ki”? W skró­cie wy­glą­da na to, że tak. Nexus 5 to ele­ganc­ki, do­brze wy­ko­na­ny i szyb­ki smart­fon do­stęp­ny za roz­sąd­ną ce­nę. Jest to sprzęt, któ­ry na­praw­dę moż­na bar­dzo po­lu­bić.

Design i jakość wykonania

Nexus 5 to na­stęp­ca po­pu­lar­nej „czwór­ki” więc śmia­ło moż­na po­rów­ny­wać te dwa smart­fo­ny, by móc do­strzec zmia­ny ja­kie po­czy­nio­no. Z ze­wnątrz za­szło kil­ka zmian. Bryła smart­fo­nu jest po­dob­na do swo­je­go po­przed­ni­ka co nie po­win­no szcze­gól­nie dzi­wić, tym bar­dziej, że rów­nież Galaxy Nexus ce­cho­wał się po­dob­ną bry­łą. Zmiany jed­nak za­ist­nia­ły. Jeśli cho­dzi o wy­mia­ry to Nexus 5 jest wyż­szy o 4mm, szer­szy o 0,5mm, cień­szy o 0,5mm i lżej­szy o 9g w po­rów­na­niu z po­przed­nim mo­de­lem. Ciężko stwier­dzić, czy są to zmia­ny na plus, czy też nie. Należy jed­nak pa­mię­tać, że w Nexusie 5 ma­my wy­świe­tlacz o 0,25” więk­szy niż w po­przed­ni­ku. Wg mnie wy­mia­ry są do­bra­ne do­brze, ca­łość spra­wia bar­dzo do­bre wra­że­nia wi­zu­al­ne, ale rów­nież po­zwa­la na wy­god­ny chwyt urzą­dze­nia i je­go uży­wa­nie. Wykonanie pro­duk­tu jest bar­dzo sta­ran­ne. Konstrukcja jest sztyw­na, nic się nie wy­gi­na ani nie ugi­na. Spasowanie ele­men­tów jest bez za­strze­żeń. Tył smart­fo­nu i je­go bocz­ne kra­wę­dzie wy­ko­na­ne są z gu­mo­wa­ne­go two­rzy­wa sztucz­ne­go, bar­dzo po­dob­ne­go do te­go ja­kie zo­sta­ło za­sto­so­wa­ne w ta­ble­cie Nexus 7 2013. Materiał jest mi­ły w do­ty­ku i spra­wia wra­że­nie so­lid­ne­go. Pozbyto się ma­ło prak­tycz­ne­go i ma­ło wy­trzy­ma­łe­go szkła za­sto­so­wa­ne­go w Nexusie 4 i po­sta­wio­no na gład­ką gu­mo­wa­ną po­wierzch­nię. Dla mnie jest to nie­wąt­pli­wa zmia­na na plus. Smartfon pew­niej le­ży w dło­ni i nie wy­śli­zgu­je się na­wet przy dłuż­szym użyt­ko­wa­niu, lub ko­rzy­sta­niu z nie­go w ru­chu. Z ty­łu znaj­dzie­my rów­nież oczko apa­ra­tu (8MPx z optycz­ną sta­bi­li­za­cją ob­ra­zu OIS), ho­ry­zon­tal­nie umiesz­czo­ne wy­tło­czo­ne lo­go Nexus i nie­wiel­kie lo­go pro­du­cen­ta. Warto do­dać, że na ży­wo smart­fon pre­zen­tu­je się zde­cy­do­wa­nie le­piej niż na wszel­kich zdję­ciach, czy ren­de­rach. Docenia się rów­nież węż­sze ram­ki po bo­kach ekra­nu, a ram­ki gór­na i dol­na wca­le nie prze­szka­dza­ją. Ramki oka­la­ją­ce ekran w no­wym Nexusie 5 wy­da­ją się od­po­wied­nich roz­mia­rów, po­zwa­la­jąc na kom­for­to­we spo­czy­wa­nie na nich kciu­ków i nie są one prze­sa­dzo­ne jak np. w Sony Xperia Z1. Nad ekra­nem od le­wej znaj­du­je się ka­me­ra do wi­deo roz­mów, cen­tral­nie umiesz­czo­ny gło­śnik, a z pra­wej czuj­ni­ki: zbli­że­nio­wy i świa­tła. Pod ekra­nem cen­tral­nie umiesz­czo­na zo­sta­ła dio­da po­wia­do­mień. Cały przed­ni pa­nel urzą­dze­nia jest po­kry­ty szkłem GorillaGlass 3. Na dol­nej kra­wę­dzi w cen­tral­nym po­ło­że­niu zo­stał umiesz­czo­ny port mi­cro­USB (SlimPort), a oka­la­ją go dwie dziur­ko­wa­ne ma­skow­ni­ce. Lewa ukry­wa w so­bie gło­śnik, a pra­wa mi­kro­fon. Na gór­nej kra­wę­dzi znaj­dzie­my wej­ście słu­chaw­ko­we 3,5mm oraz do­dat­ko­wy mi­kro­fon słu­żą­cy do od­szu­mia­nia. Boczne kra­wę­dzie to już peł­na kla­sy­ka, na pra­wej ma­my przy­cisk usy­pia­nia i tac­kę na mi­cro­SIM, a na le­wej przy­ci­ski re­gu­la­cji gło­śno­ści. Warto do­dać, że oba te przy­ci­ski są ce­ra­micz­ne i za­cho­wu­ją się bar­dzo do­brze, a ich klik jest do­brze wy­czu­wal­ny. Jeśli cho­dzi o wa­dy w de­si­gnie jak i ja­ko­ści wy­ko­na­nia to trud­no ta­kie do­strzec. Warto jed­nak za­zna­czyć, że Nexus 5, tak jak każ­dy przed­sta­wi­ciel ro­dzi­ny Nexus (prócz Nexus One), nie po­sia­da slo­tu na kar­ty mi­croSD. Będziemy się mu­sie­li za­tem za­do­wo­lić tym co do­star­czył nam LG z Google (do­stęp­ne są wer­sje o po­jem­no­ści 16 i 32GB). Brak moż­li­wo­ści roz­sze­rze­nia pa­mię­ci dla jed­nych mo­że być wa­dą, dla in­nych nie. Tutaj każ­dy mu­si sa­me­mu oce­nić jak jest w je­go przy­pad­ku. Ja sam pod­cho­dzę do te­go w ten spo­sób: brak slo­tu mi­croSD nie jest wa­dą, na­to­miast je­go ewen­tu­al­na obec­ność jest za­wsze za­le­tą. Dodatkowo na­le­żę, do osób, któ­re nie są wsta­nie za­peł­nić tych do­stęp­nych po­nad 12GB dla użyt­kow­ni­ka, więc dla mnie pro­blem nie ist­nie­je.

Hardware

Podzespoły za­mon­to­wa­ne w Nexusie 5 są bar­dzo przy­zwo­ite. W chwi­li pre­mie­ry by­ły to naj­lep­sze do­stęp­ne pod­ze­spo­ły, co jest lek­kim za­sko­cze­niem, gdyż żad­ne z wcze­śniej­szych urzą­dzeń se­rii Nexus ni­gdy nie dys­po­no­wa­ło naj­moc­niej­szy­mi pod­ze­spo­ła­mi. Owszem mon­to­wa­no ukła­dy bar­dzo wy­daj­ne, ale ni­gdy nie naj­wy­daj­niej­sze. Tym ra­zem Google po­sta­no­wił pójść na ca­łość i stwo­rzyć smart­fon, któ­ry spe­cy­fi­ka­cją nie bę­dzie od­bie­gał od to­po­wych urzą­dzeń. Zastosowany pro­ce­sor to czte­ror­dze­nio­wa jed­nost­ka Qualcomm Snapdragon 800 o tak­to­wa­niu 2,26GHz (ten sam pro­ce­sor za­sto­so­wa­no w in­nych to­po­wych urzą­dza­niach: LG G2, Sony Xperia Z1, Samsung Galaxy Note 3). Całość jest wspie­ra­na przez 2GB pa­mię­ci RAM, a do­stęp­ne po­jem­no­ści dys­ko­we to 16 i 32GB. Nexus 5 oczy­wi­ście wspie­ra wszyst­kie po­pu­lar­ne czę­sto­tli­wo­ści dla 3G jak i LTE (w Polsce dzia­ła wer­sja eu­ro­pej­ska D821). Bez pro­ble­mu ob­słu­gu­je po­pu­lar­ne w Polsce kar­ty Aero2 (Bezpłatny Dostęp do Internetu) jak i czę­sto­tli­wo­ści LTE. Całość jest za­si­la­na ba­te­rią o po­jem­no­ści 2300mAh, któ­ra wspie­ra ła­do­wa­nie bez­prze­wo­do­we Qi.

Ekran

Ekran w no­wym Nexusie 5 jest do­bry. Mówię to z peł­ną od­po­wie­dzial­no­ścią. Niespełna pię­cio­ca­lo­wy (4,95”) wy­świe­tlacz ma wy­so­ką roz­dziel­czość 1920x1080px, co da­je du­że za­gęsz­cze­nie 445ppi (pik­se­li na cal). Dodatkowo ma­try­ca jest ja­sna (te­sty po­ka­zu­ją, że jest to gru­bo po­wy­żej 400nt), a kon­trast jest do­bry, choć do AMOLEDów jesz­cze bra­ku­je. W prak­ty­ce ob­raz jest bar­dzo wy­raź­ny, pik­se­le nie są do­strze­ga­ne go­łym okiem, ką­ty wi­dze­nia są do­bre (w koń­cu to IPS) choć do­skwie­ra­ją po prze­kąt­nej, a ko­lo­ry­sty­ka i od­wzo­ro­wa­nie barw to wyż­sza smart­fo­no­wa pół­ka. Ekran jest jed­ną z naj­więk­szych za­let no­we­go mo­de­lu. Jest to du­ży skok w po­rów­na­niu ze star­szym mo­de­lem. Różnica w ja­ko­ści wy­świe­tla­ne­go ob­ra­zu z ze­szło­rocz­nym mo­de­lem jest wiel­ka, cze­go przy­czy­ną w głów­nej mie­rze jest roz­dziel­czość FullHD. Warto do­dać, że ja­ko by­ły użyt­kow­nik Galaxy Note z ekra­nem AMOLED, któ­re uwa­żam za naj­lep­sze ekra­ny do smart­fo­nów, nie mia­łem pro­ble­mu z przy­zwy­cza­je­niem się do ekra­nu IPS LCD. Kolory są w mia­rę ży­we, ką­ty wi­dze­nia nie­znacz­nie tyl­ko gor­sze, i tak na­praw­dę tyl­ko mniej­szy kon­trast naj­bar­dziej do­skwie­rał. Nie mniej każ­dy z ty­pów ekra­nów ma swo­je wa­dy jak i za­le­ty, a tak na­praw­dę i tak wszyst­ko spro­wa­dza się do pre­fe­ren­cji wi­zu­al­nych użyt­kow­ni­ka.

Bateria

Bateria w chwi­li pre­zen­ta­cji smart­fo­nu by­ła po­wo­dem czę­stych dys­ku­sji i spe­ku­la­cji. Działo się tak za spra­wą te­go, że za­sto­so­wa­no ba­te­rię o nie­zbyt du­żej po­jem­no­ści w sto­sun­ku do in­nych to­po­wych mo­de­li. Dodatkowo po­wo­dem do nie­po­ko­ju by­ła prze­cięt­na dłu­gość pra­cy na ba­te­rii Nexusa 4. W no­wym mo­de­lu co praw­da za­sto­so­wa­no ba­te­rię o nie­co więk­szej po­jem­no­ści 2300mAh (w sto­sun­ku do 2100mAh w Nexusie 4), ale do­szło do zmian w spe­cy­fi­ka­cji. Ekran urósł i otrzy­mał wyż­szą roz­dziel­czość, a pod­ze­spo­ły za­mon­to­wa­ne w Nexusie 5 to naj­wy­daj­niej­sze ukła­dy, któ­re ma­ją ape­tyt na ener­gię. Mając to na uwa­dze oba­wy i nie­za­spo­ko­je­nia w związ­ku z ba­te­rią w Nexusie 5 mo­gły się po­ja­wić. Na ca­łe szczę­ście oka­za­ły się nie­słusz­ne. W mo­im przy­pad­ku ba­te­ria wy­star­cza na ko­rzy­sta­nie ze smart­fo­nu przez oko­ło 36 go­dzin przy wy­świe­tla­czu ak­tyw­nym przez po­nad 3 i pół go­dzi­ny. Z ko­lei bar­dzo ak­tyw­ne ko­rzy­sta­nie z Nexusa 5 po­zwa­la na prze­pra­co­wa­nie oko­ło 15-18 go­dzin na ba­te­rii, tak więc moż­na być spo­koj­nym a to, że smart­fon do­trwa do wie­czo­ra. Uważam to za wy­nik na­praw­dę do­bry, po­nie­waż po­zwa­la mi na ła­do­wa­nie Nexusa 5 co dru­gą noc. Pod wzglę­dem ba­te­rii i cza­su pra­cy na jed­nym ła­do­wa­niu Nexus 5 nie ma cze­go się wsty­dzić, choć nie jest to też re­kor­dzi­sta. Co praw­da da­le­ko mu do mo­ich osią­gów ja­kie mia­łem na Galaxy Note I, gdzie osią­ga­łem spo­koj­nie po­nad 48 go­dzin z ekra­nem w oko­li­cach 5 go­dzin, no ale nie ma co się dzi­wić. Bateria mniej­sza, ekran wy­so­kiej roz­dziel­czo­ści no i pod­ze­spo­ły zde­cy­do­wa­nie wy­daj­niej­sze mu­szą mieć swój ape­tyt na prąd. Należy też pa­mię­tać, że czas pra­cy na ba­te­rii to bar­dzo dys­ku­syj­na spra­wa i cięż­ko go po­rów­ny­wać. Każdy z nas w in­ny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stu­je go tyl­ko do prze­glą­da­nia stron WWW, in­ny lu­bi po­grać, a trze­ci po­oglą­dać fil­my. Ja z ko­lei ko­rzy­stam z Nexusa 5 w spo­sób mie­sza­ny. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW, ale lu­bię so­bie cza­sa­mi w coś za­grać lub coś obej­rzeć na YouTube bądź bez­po­śred­nio z pa­mię­ci te­le­fo­nu. Posiadam syn­chro­ni­za­cję 4 kont Google, do te­go tro­chę Facebooka, mu­zy­ki, Spotify, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. Warto za­zna­czyć, że po­mi­mo iż Nexus 5 i mój ope­ra­tor sie­ci ko­mór­ko­wej wspie­ra LTE to ko­rzy­stam z sie­ci 3G, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria da­je ra­dę i nikt nie po­wi­nien być nią za­wie­dzio­ny.

System i wydajność

Nexus 5 jest pierw­szym urzą­dze­niem pra­cu­ją­cym pod kon­tro­lą Androida 4.4 KitKat. Owszem sys­tem ten zo­stał już wy­da­ny w po­sta­ci ak­tu­ali­za­cji dla in­nych urzą­dzeń, nie mniej pre­mie­ra no­wej wer­sji Androida mia­ła wła­śnie miej­sce na Nexusie 5. Zaszło kil­ka zna­czą­cych zmian w sys­te­mie. Zmieniła się ko­lo­ry­sty­ka in­ter­fej­su, gdzie ko­lor nie­bie­ski po­sta­no­wio­no za­stą­pić za­bru­dzo­ną bie­lą. Zmiana ko­sme­tycz­na, ale uwa­żam, że po­trzeb­na, by nie­co oży­wić in­ter­fejs. Pojawił się rów­nież no­wy laun­cher Google Experience (Now), któ­ry wpro­wa­dza nie­co no­wo­ści. Można w koń­cu zmie­niać ilość ekra­nów do­mo­wych, a na naj­bar­dziej wy­su­nię­tym ekra­nie na le­wo cze­ka na nas asy­stent Google Now (któ­ry moż­na cał­ko­wi­cie wy­łą­czyć, i któ­re­go przy­dat­ność w Polsce jest moc­no dys­ku­syj­na). Ikony są zde­cy­do­wa­nie więk­sze, a z szu­fla­dy z apli­ka­cja­mi znik­nę­ła za­kład­ka z wid­ge­ta­mi, któ­re są do­stęp­ne z po­zio­mu pre­fe­ren­cji ekra­nu głów­ne­go (przy­trzy­ma­nie pal­ca na ekra­nie do­mo­wym). Belka gór­na z powiadomieniami/przełącznikami i pa­sek dol­ny z przy­ci­ska­mi ekra­no­wy­mi są od te­raz prze­zro­czy­ste. Nowością jest tryb na­słu­chi­wa­nia, któ­ry ak­ty­wu­je asy­sten­ta Google po wy­po­wie­dze­niu fra­zy „Ok Google”. Za je­go po­mo­cą moż­na za­py­tać o po­go­dę w da­nym miej­scu, usta­wić alarm, czy wy­brać nu­mer. Niestety nie współ­pra­cu­je to z ję­zy­kiem Polskim. Android 4.4 KitKat przy­niósł ze so­bą no­wy dia­ler. Został on cał­ko­wi­cie prze­bu­do­wa­ny i przy­no­si kil­ka no­wo­ści. Przede wszyst­kim ma­my szyb­ki do­stęp do ulu­bio­nych i naj­czę­ściej wy­bie­ra­nych kon­tak­tów. Jest moż­li­wość wy­szu­ki­wa­nia miejsc w po­bli­żu jak i wy­bie­ra­nia T9. Pozbyto się apli­ka­cji SMS, któ­ra zo­sta­ła za­stą­pio­na apli­ka­cja Hangouts, któ­ra mi oso­bi­ście nie przy­pa­dła do gu­stu. Na szczę­ście, moż­na bez­pro­ble­mo­wo za­in­sta­lo­wać in­ną apli­ka­cję do ob­słu­gi SMS i usta­wić ja ja­ko do­myśl­ną (ja ko­rzy­stam z 8SMS). Dodano rów­nież wspar­cie dla bez­prze­wo­do­we­go dru­ko­wa­nia w opar­ciu o Cloud Print jak i moż­li­wość płat­no­ści zbli­że­nio­wych z wy­ko­rzy­sta­niem NFC i Google Wallet. Oprócz te­go sys­tem do­stał wspar­cie dla ART, al­ter­na­tyw­ne śro­do­wi­sko uru­cho­mie­nio­we. Obok do­myśl­ne­go Dalvika do­stęp­ny jest ART (Android RunTime), któ­ry moż­na uak­tyw­nić w opcjach pro­gra­mi­stycz­nych. Rozwiązanie to mo­że mieć po­zy­tyw­ny wpływ na szyb­kość dzia­ła­nia sys­te­mu i apli­ka­cji, jak rów­nież czas pra­cy na ba­te­rii. W Androidzie 4.4 KitKat śro­do­wi­sko uru­cho­mie­nio­we ART jest trak­to­wa­ne ja­ko śro­do­wi­sko te­sto­we, któ­re mo­że nie być sta­bil­ne. Całkiem moż­li­we, że w ko­lej­nej od­sło­nie Androida ART cał­ko­wi­cie za­stą­pi wy­słu­żo­ne­go już Dalvika.

Nexus 5

Nexus 5

Sam sys­tem dzia­ła na­praw­dę żwa­wo i bez za­jąk­nię­cia, wszyst­kie ani­ma­cje są płyn­ne. Wszystko dzia­ła tak jak po­win­no. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia nie po­zo­sta­wia nic do ży­cze­nia. Z pew­no­ścią jest to za­słu­ga moc­ne­go pro­ce­so­ra, ale nie bez zna­cze­nia jest do­bra opty­ma­li­za­cja sys­te­mu. Wydajność sa­me­go smart­fo­na jest na­praw­dę do­bra. Średnie wy­ni­ki w po­pu­lar­nych bench­mar­kach Qudrant i Antutu oscy­lu­ją od­po­wied­nio w oko­li­cach: 8200 i 30200 punk­tów. To do­syć spo­ro, choć nie jest to czo­łów­ka. Wielu mo­że zdzi­wić dla­cze­go Nexus 5 po­mi­mo iden­tycz­nych pod­ze­spo­łów osią­ga w bench­mar­kach niż­sze wy­ni­ki. Należy tu­taj przy­po­mnieć o nie do koń­ca uczci­wej prak­ty­ce pro­du­cen­tów, któ­rzy w swo­ich mo­dy­fi­ka­cjach Androida wy­mu­sza­ją pra­cę pro­ce­so­ra przez ca­ły czas na 100% pod­czas wy­ko­ny­wa­nia te­stów bench­mar­ko­wych. Ma to na ce­lu tak na­praw­dę tyl­ko i wy­łącz­nie zro­bie­nie efek­tu WOW, cze­go urzą­dze­nia z czy­stym Androidem ro­bić nie mu­szą. Często wy­so­kie wy­ni­ki w bench­mar­kach nie od­zwier­cie­dla­ją wy­daj­no­ści pod­czas pra­cy z sys­te­mem, gdzie in­ter­fejs nie jest płyn­ny, a apli­ka­cje po­trze­bu­ją cza­su do na­my­słu. Nexus 5 ab­so­lut­nie z tym nie ma żad­ne­go pro­ble­mu i po­wi­nien być nie­wąt­pli­wie sta­wia­ny ja­ko przy­kład płyn­ne­go, szyb­kie­go i do­brze zop­ty­ma­li­zo­wa­ne­go smart­fo­nu z Androidem. Wszelkie gry (RR3, DeadTrigger, Asphalt 8, Modern Combat 4) te­sto­wa­ne prze­ze mnie dzia­ła­ły pra­wi­dło­wo i bez spo­wol­nień. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 300MB) nie spra­wia­ło ja­kie­goś wiel­kie­go pro­ble­mu. Owszem nie wszyst­ko zo­sta­ło od ra­zu wczy­ta­ne ale jest to nor­mal­ne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­że­my być spo­koj­ni, Nexus 5 to na­praw­dę mo­bil­ny po­two­rek, któ­ry da­je ra­dę.

Ceny, dostępność i gwarancja

(Nie)miłą nie­spo­dzian­ką jest ce­na w Polsce, któ­ra wbrew pierw­szym po­gło­skom oka­za­ła się na pol­skim ryn­ku o 100zł niż­sza niż Nexusa 4 w chwi­li pre­mie­ry, i któ­ra kształ­tu­je się na­stę­pu­ją­co: 1799zł za wer­sję 16GB. Z jed­nej stro­ny po­win­ni­śmy być za­do­wo­le­ni, po­nie­waż smart­fon jest tań­szy od po­przed­ni­ka, a je­go pre­mie­ra na­stą­pi­ła zde­cy­do­wa­nie szyb­ciej. Z dru­giej jed­nak, na­le­ży pa­mię­tać, że pier­wot­nie smart­fon zo­stał wy­ce­nio­ny na 349 do­la­rów (bądź eu­ro). Tak więc róż­ni­ca jest do­syć spo­ra, bio­rąc pod uwa­gę, że w in­nych kra­jach Europy Nexusa 5 moż­na mieć w prze­li­cze­niu za oko­ło 1500zł. Na ca­łe szczę­ście ry­nek szyb­ko zwe­ry­fi­ko­wał te ce­ny i po oko­ło mie­sią­cu od pol­skiej pre­mie­ry, smart­fo­na po­cho­dzą­ce­go z pol­skiej dys­try­bu­cji, moż­na bez pro­ble­mu na­być za kwo­tę 1599zł w skle­pach. Jest to zde­cy­do­wa­nie bar­dziej uczci­wa ce­na. Warto też wspo­mnieć, że Nexus 5 jest do­stęp­ny u fio­le­to­we­go ope­ra­to­ra, co mo­że być rów­nież nie­złą opcją za­ku­pu smart­fo­na. Zawsze po­zo­sta­ją jesz­cze por­ta­le au­kcyj­ne, gdzie ce­ny wy­da­ją się być naj­bar­dziej atrak­cyj­ne. Warto jed­nak wspo­mnieć o gwa­ran­cji Nexusa 5. Gwarancja w przy­pad­ku star­sze­go mo­de­lu wy­wo­ła­ła wie­le dys­ku­sji. LG bo­wiem nie ho­no­ro­wa­ło gwa­ran­cji urzą­dzeń nie­po­cho­dzą­cych z pol­skiej dys­try­bu­cji. Zatem oso­by, któ­re zde­cy­do­wa­ły się na kup­no urzą­dze­nia po­cho­dzą­ce­go z za­gra­ni­cy by­ły po­zba­wio­ne tej gwa­ran­cji, choć z dru­giej stro­ny za­osz­czę­dzi­ły na sa­mym sprzę­cie. W przy­pad­ku Nexusa 5, spra­wa wy­glą­da nie­co le­piej. LG ho­no­ru­je gwa­ran­cję na urzą­dze­nia po­cho­dzą­ce z Unii Europejskiej, ale tyl­ko w przy­pad­ku po­sia­da­nia ory­gi­nal­ne­go pier­wot­ne­go do­wo­du za­ku­pu. Dlatego też war­to o to ewen­tu­al­nie do­py­ty­wać ku­pu­jąc smart­fo­na na au­kcjach bądź w ko­mi­sach, jed­nak już te­raz mo­gę po­wie­dzieć, że w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści przy­pad­ków gwa­ran­tem bę­dzie sprze­da­ją­cy, gdyż wy­sta­wi on swój pa­ra­gon. Chcąc mieć bez­pro­ble­mo­wą gwa­ran­cję ho­no­ro­wa­ną w ser­wi­sie LG w Polsce ku­pu­ją­cy ma 4 moż­li­wo­ści: za­kup w jed­nym ze skle­pów ma­ją­cych Nexusy 5 z pol­skiej dys­try­bu­cji (Komputronik, X-KOM, Sferis, EURO itd.) gdzie ce­ny za­czy­na­ją się od 1599zł, za­kup u fio­le­to­we­go ope­ra­to­ra, za­kup na ser­wi­sach au­kcyj­nych sprzę­tu z pol­skiej dys­try­bu­cji (od­sprze­daż od ope­ra­to­ra, bądź sprzęt z dru­giej rę­ki) i kup­no w za­gra­nicz­nym (np. nie­miec­kim) skle­pie Google Play na sie­bie (wła­sne kon­to Google) i sko­rzy­sta­nia z usług ma­il­box.

Problemy bądź ich brak

Bardzo rzad­ko zda­rza­ją się pro­duk­ty ide­al­ne, a szcze­gól­nie ich pierw­sze wer­sje. Przeważnie to użyt­kow­ni­cy we­ry­fi­ku­ją ich ja­kość i zwra­ca­ją uwa­gę na pro­ble­my, któ­re nie by­ły wi­docz­ne w cza­sie pro­jek­to­wa­nia i te­sto­wa­nia urzą­dze­nia. Nie ina­czej jest w przy­pad­ku Nexusa 5. Użytkownicy pierw­szych wer­sji smart­fo­nów uskar­ża­li się na ci­chy gło­śnik i grze­cho­czą­cy przy­cisk za­sa­la­nia. Reakcja ze stro­ny LG i Google na­stą­pi­ła i po­ja­wi­ły się po­pra­wio­ne eg­zem­pla­rze (po­dob­ne mi­ni po­praw­ki prze­cho­dził Nexus 4). Maskownica gło­śni­ka po­sia­da nie­co więk­sze otwo­ry, po­zwa­la­jąc dźwię­ko­wi na lep­sze je­go roz­prze­strze­nia­nie się, zaś przy­cisk za­si­la­nia prze­szedł de­li­kat­ne po­praw­ki. Generalnie zmia­ny moż­na uznać za uda­ne, gdyż oso­by ko­rzy­sta­ją­ce ze sprzę­tów pro­du­ko­wa­nych już w 2014 ro­ku (z za­ło­że­nia po­pra­wio­ne) nie uskar­ża­ją się na ci­chy gło­śnik, a oprócz lek­kie­go lu­zu przy­cisk za­si­la­nia dzia­ła bez za­strze­żeń. Osobiście w mo­im eg­zem­pla­rzu po­sia­dam wła­śnie ten lek­ko luź­ny przy­cisk za­si­la­nia, na­to­miast nie jest to ab­so­lut­nie ża­den pro­blem, przy­cisk dzia­ła jak na­le­ży, klik jest moc­no wy­czu­wal­ny, i nie wy­do­by­wa­ją się z nie­go żad­ne nie­przy­jem­ne dźwię­ki. Osobiście uwa­żam, że po­ziom wi­bra­cji jest zbyt sła­by. Być mo­że po pro­stu przy­wy­kłem do te­go ja­ki mia­łem w Galaxy Note, któ­ry był bar­dzo moc­ny, na ty­le, że bę­dąc pię­tro ni­żej czu­łem (sły­sza­łem), że te­le­fon wi­bru­je na biur­ku na gó­rze, po­waż­nie. Wibracje w Nexusie 5 są jak­by ta­kie mięk­kie, no i trosz­kę gło­śne. Z te­go co uda­ło mi się do­czy­tać, jest to jed­nak pro­blem software’owy, gdyż wraz z ak­tu­ali­za­cją do Androida 4.4.2 Google po­sta­no­wił zmniej­szyć po­ziom wi­bra­cji do 63%. Nic nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie aby po zro­oto­wa­niu urzą­dze­nia do­wol­nie zmie­niać in­ten­syw­ność wi­bra­cji do­dat­ko­wy­mi pro­gra­ma­mi, bądź mo­dy­fi­ka­cja­mi w ker­ne­lu. Owszem w sie­ci moż­na zna­leźć oso­by na­rze­ka­ją­ce na wa­dy ekra­nu (wy­ciek świa­tła, bad pik­se­le), ale są to rze­czy nie­unik­nio­ne. Nie jest moż­li­we, aby każ­dy eg­zem­plarz był w 100% po­zba­wio­ny wad. Nie mniej ja żad­ne­go z tych pro­ble­mów nie mam i miej­my na­dzie­ję, że mieć nie bę­dę. O in­nych wpad­kach LG nie sły­chać, więc wy­glą­da na to, że Nexus 5 jest cał­kiem uda­nym kon­struk­cyj­nie smart­fo­nem, w któ­rym pro­ces pro­duk­cji prze­bie­ga pó­ki co bez­pro­ble­mo­wo.

Smartfon idealny?

Muszę przy­znać, że no­wy Nexus 5 prze­rósł mo­je ocze­ki­wa­nia. Jako by­ły użyt­kow­nik Galaxy Note zo­sta­łem do­piesz­czo­ny przez du­ży ekran w roz­dziel­czo­ści HD i pro­por­cjach 16:10. Do te­go był to AMOLED, któ­re­go uwiel­biam. Nieco oba­wia­łem się prze­siad­ki, na mniej­szy wy­świe­tlacz IPS. Moje oba­wy oka­za­ły się nie­słusz­ne. Wielkość ekra­nu jest ak­cep­to­wal­na (mniej­szy na pew­no dla mnie by nie mógł być), a je­dy­ne do cze­go mo­gę się przy­cze­pić to ką­ty wi­dze­nia po prze­kąt­nej i kon­trast. Reszta to czy­sta po­ezja. Miłą od­mia­ną jest po­ręcz­ność, te­le­fon świet­nie le­ży w dło­ni, a ob­słu­ga jed­ną rę­ką nie spra­wia pro­ble­mów (choć i Galaxy Note ob­słu­gi­wa­łem bez­pro­ble­mo­wo jed­ną rę­ką). Jakość wy­ko­na­nia mnie za­chwy­ci­ła. Ostatnim sprzę­tem, któ­ry mia­łem i był tak do­brze wy­ko­na­ny to BlackBerry Storm 9500. Zachwyciła mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, po­mi­mo te­go, że ko­rzy­sta­łem już z czy­ste­go Androida na in­nych sprzę­tach czy też Nexusie 7 I i II. Nexus 5 to naj­lep­sze co mo­gło przy­tra­fić się Androidowi. To kwin­te­sen­cja mo­bil­no­ści, wy­daj­no­ści, nie­za­wod­no­ści, któ­ra w koń­cu po­zwa­la cie­szyć się w peł­ni z ogrom­nych moż­li­wo­ści i za­let Androida. Zaryzykuję stwier­dze­nie, że de­cy­du­jąc się na ten smart­fon nie idzie­my na ża­den kom­pro­mis. Wszystko jest ta­kie jak po­win­no być i dzia­ła tak jak na­le­ży. Naprawdę bar­dzo cięż­ko jest się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić. Wyznaje za­sa­dę, o czym wspo­mi­na­łem wy­żej, że brak slo­tu mi­croSD nie jest wa­dą (je­go obec­ność jest za to za­le­tą), na­to­miast zda­ję so­bie spra­wę, że dla wie­lu jest to zde­cy­do­wa­nie wa­da. Czas pra­cy na ba­te­rii rów­nież mógł­by być lep­szy, ale jest on ab­so­lut­nie za­do­wa­la­ją­cy. Aparat po­sia­da optycz­ną sta­bi­li­za­cję ob­ra­zu i ro­bi do­bre zdję­cia, na po­zio­mie naj­lep­szych te­le­fo­nów ze­szłe­go ro­ku, choć i tu jest miej­sce do po­pra­wy. Tak więc czy jest to smart­fon ide­al­ny? Jak wi­dać zde­cy­do­wa­nie nie. Zresztą nie ma smart­fo­na ide­al­ne­go, każ­dy ma swo­je wa­dy i za­le­ty, nie mniej Nexus 5 jest w tej chwi­li naj­bli­żej ide­ału z ca­łej staw­ki.

źró­dło gra­fi­ki: Moridin_ Flickr

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: