Historia Xiaomi jest do­syć cie­kawa. Chińska marka jest jed­nym z naj­więk­szych pro­du­cen­tów smart­fo­nów na świe­cie, choć jesz­cze pięć lat temu była cał­ko­wi­cie nie­znana. Dzisiaj wy­prze­dza w ran­kin­gach in­nych azja­tyc­kich po­ten­ta­tów. Sama firma Xiaomi zo­stała za­ło­żona w 2010 roku. Rok póź­niej za­pre­zen­to­wała swój pierw­szy smart­fon, a dzi­siaj jest trze­cim po Apple i Samsungu pro­du­cen­tem smart­fo­nów na świe­cie, wy­prze­dza­jąc ta­kie firmy jak cho­ciażby Sony czy Lenovo. Po kilku la­tach Xiaomi staje się marką roz­po­zna­walną i ce­nioną rów­nież wśród mniej za­awan­so­wa­nych użyt­kow­ni­ków. Co prawda praw­dziwy boom marki jesz­cze nie na­stą­pił, ale są­dzę, że nie­ba­wem tak się sta­nie. A niech jed­nym z ar­gu­men­tów bę­dzie test smart­fonu Xiaomi Mi4c, któ­rego w skró­cie można opi­sać, jako do­brze wy­ko­nany i szybki smart­fon do­stępny za na­prawdę do­brą cenę.

mi4c_21

Design i jakość wykonania

Xiaomi Mi4c to ko­lejny przed­sta­wi­ciel ro­dziny Mi4. Sam Mi4, jako fla­gowy wów­czas mo­del marki, w chwili pre­miery był bar­dzo ce­niony ze względu na sto­su­nek ceny do ja­ko­ści. Niedawno Xiaomi za­pre­zen­to­wało nieco od­świe­żony mo­del Mi4i, który jed­nak kie­ro­wany jest do in­nej grupy klien­tów ze względu na po­zy­cjo­no­wa­nie Mi4i w seg­men­cie ze śred­niej półki.  Z ko­lei do­słow­nie przed kil­koma dniami Xiaomi po­sta­no­wiło za­pre­zen­to­wać ko­lejny pro­dukt, a mia­no­wi­cie mo­del Mi4c. Jest to bar­dzo cie­kawe urzą­dze­nie, po­nie­waż łą­czy to­powe pod­ze­społy (udo­sko­na­lony fla­gowy Mi4) za­mknięte w obu­do­wie Mi4i (te­le­fonu ze śred­niej półki wy­daj­no­ścio­wej). Bryła smart­fonu jest iden­tyczna do Mi4c i spójna z całą li­nią Mi4, co nie po­winno szcze­gól­nie dzi­wić. Całość spra­wia bar­dzo do­bre wra­że­nia wi­zu­alne, ale rów­nież po­zwala na wy­godny chwyt urzą­dze­nia i jego uży­wa­nie. Nowy pro­dukt Xiaomi do­stępny jest w kilku wer­sjach ko­lo­ry­stycz­nych: czar­nej, bia­łej, żół­tej, nie­bie­skiej i ró­żo­wej. Warto do­dać, że Mi4c to pierw­szy smart­fon od Xiaomi do­star­czony w no­wym po­ma­rań­czo­wym pu­dełku, a nie w kla­sycz­nym szaro-kartonowym opa­ko­wa­niu.

mi4c_2

W opa­ko­wa­niu oprócz smart­fonu znaj­dziemy ła­do­warkę (stan­dard chiń­ski), ka­bel USB typu C, mi­ni­ma­li­styczną mini in­struk­cję i na­rzę­dzie do wyj­mo­wa­nia tacki SIM. Ja oprócz tego mia­łem do­ło­żoną przej­ściówkę sie­ciową na gniazdka eu­ro­pej­skie.

mi4c_3

mi4c_4

mi4c_5

Wykonanie pro­duktu jest bar­dzo sta­ranne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wy­gina ani nie ugina. Spasowanie ele­men­tów jest bez za­strze­żeń. Tył smart­fonu i jego boczne kra­wę­dzie wy­ko­nane są z po­li­wę­gla­no­wego two­rzywa sztucz­nego. Materiał jest miły w do­tyku i spra­wia wra­że­nie so­lid­nego. Jest jed­nak z nim je­den nie­wielki pro­blem. Smartfon jest śli­ski i w pierw­szych chwi­lach jego użyt­ko­wa­nia ma ten­den­cje do ‘ucie­ka­nia’ z dłoni. Być może to moje su­biek­tywne od­czu­cie, gdyż na co dzień ko­rzy­stam z Nexusa 5, który po­siada lekko gu­mo­waną obu­dowę. Brak tu­taj me­ta­lo­wej ramki ota­cza­ją­cej ory­gi­nal­nego Mi4. Po przy­zwy­cza­je­niu się smart­fon pew­niej leży w dłoni i nie wy­śli­zguje się tak chęt­nie na­wet przy dłuż­szym użyt­ko­wa­niu, lub ko­rzy­sta­niu z niego w ru­chu. Jest to bar­dzo do­bra pro­po­zy­cja dla osób, które nie lu­bią zbyt wiel­kich smart­fo­nów.

mi4c_6

Z tyłu znaj­dziemy rów­nież oczko apa­ratu (13MPx), po­dwójną, dwu­to­nową diodę do­świe­tla­jącą, do­dat­kowy mi­kro­fon od­po­wia­da­jący za od­szu­mia­nie, gło­śnik i nie­wiel­kie logo pro­du­centa. Warto do­dać, że na żywo smart­fon pre­zen­tuje się po­dob­nie jak na wszel­kich zdję­ciach czy ren­de­rach, więc tu­taj nikt nie po­wi­nien mieć pre­ten­sji do pro­du­centa. Jeśli smart­fon przy­pad­nie do gu­stu na zdję­ciach tak samo bę­dzie na żywo.

mi4c_7

Docenia się rów­nież nie­prze­sa­dzone ramki po bo­kach ekranu, a ramki górna i dolna wcale nie prze­szka­dzają. Ramki oka­la­jące ekran w Mi4c wy­dają się od­po­wied­nich roz­mia­rów, po­zwa­la­jąc na kom­for­towe spo­czy­wa­nie na nich kciu­ków i nie są one prze­sa­dzone. Nad ekra­nem znaj­duje się ka­mera do wi­deo roz­mów (5MPx), cen­tral­nie umiesz­czony gło­śnik oraz czuj­niki: zbli­że­niowy i świa­tła. Pod ekra­nem zo­stały umiesz­czone do­ty­kowe, pod­świe­tlane przy­ci­ski multitaskingu/menu, home i wstecz. Cały przedni pa­nel urzą­dze­nia jest po­kryty szkłem GorillaGlass 3. Na dol­nej kra­wę­dzi w cen­tral­nym po­ło­że­niu zo­stał umiesz­czony port USB typu C (z ob­sługą OTG i QuickCharge 2.0), a obok znaj­duje się mi­kro­fon główny. Na gór­nej kra­wę­dzi znaj­dziemy wej­ście słu­chaw­kowe 3,5mm oraz port pod­czer­wieni. Boczne kra­wę­dzie to już pełna kla­syka, na pra­wej mamy przy­cisk usy­pia­nia i gło­śno­ści, a na le­wej tackę na dwie karty mi­cro­SIM. Tak, to nie po­myłka i te­le­fon ob­słu­guje dual SIM-LTE (w try­bie standby). Warto do­dać, że oba te przy­ci­ski za­cho­wują się bar­dzo do­brze, a ich klik jest do­brze wy­czu­walny. Jeśli cho­dzi o wady w de­si­gnie jak i ja­ko­ści wy­ko­na­nia to trudno ta­kie do­strzec. Warto jed­nak za­zna­czyć, że Mi4i nie po­siada slotu na karty mi­croSD. A wielka szkoda, bo co­raz cze­ściej te­le­fony z dual SIM po­zwa­lają na uży­cie ich w kon­fi­gu­ra­cji SIM+SIM bądź SIM+microSD. Będziemy się mu­sieli za­tem za­do­wo­lić tym, co do­star­czyło nam Xiaomi (do­stępne są wer­sje o po­jem­no­ści 16 i 32GB). Brak moż­li­wo­ści roz­sze­rze­nia pa­mięci dla jed­nych może być wadą, dla in­nych nie. Tutaj każdy musi sa­memu oce­nić jak jest w jego przy­padku. Ja sam pod­cho­dzę do tego w ten spo­sób: brak slotu mi­croSD nie jest wadą, na­to­miast jego ewen­tu­alna obec­ność jest za­wsze za­letą. Dodatkowo na­leżę, do osób, które nie są wsta­nie za­peł­nić tych do­stęp­nych po­nad 11GB dla użyt­kow­nika, więc dla mnie pro­blem nie ist­nieje. Pakiety in­ter­ne­towe obec­nie są na tyle duże i ta­nie, że oso­bi­ście nie wi­dzę sensu po­sia­da­nia nie­zli­czo­nej ilo­ści zdjęć i mu­zyki na te­le­fo­nie. Zdjęcia trzy­mam w chmu­rze, a mu­zykę stru­mie­niuję.

Hardware

Podzespoły za­mon­to­wane w Mi4c są bar­dzo przy­zwo­ite, co jest lek­kim za­sko­cze­niem, gdyż tak na­prawę mo­del Mi4c ma być mo­de­lem przej­ścio­wym po­mię­dzy fla­go­wym Mi4 i nad­cho­dzą­cym Mi5. Xiaomi po­sta­no­wiło pójść na ca­łość i stwo­rzyć smart­fon, który spe­cy­fi­ka­cją nie bę­dzie od­bie­gał zna­cząco od to­po­wych urzą­dzeń. Zastosowany pro­ce­sor to sze­ścior­dze­niowa jed­nostka Qualcomm Snapdragon 808 o tak­to­wa­niu 1,8GHz (ten sam pro­ce­sor za­sto­so­wano w in­nych to­po­wych urzą­dza­niach: LG G4 czy w do­piero co za­pre­zen­to­wa­nym Nexus 5X) wspo­ma­gany przez układ gra­ficzny Adreno 418. Całość jest wspie­rana przez 2GB lub 3GB pa­mięci RAM, a do­stępne po­jem­no­ści dys­kowe to 16 (2GB RAM) i 32GB (3GB RAM).

mi4c_8

Mi4c oczy­wi­ście wspiera wszyst­kie po­pu­larne czę­sto­tli­wo­ści dla 3G jak i LTE, więc nie ma naj­mniej­szego pro­blemu aby ko­rzy­stać z niego w pełni w Polsce. Całość jest za­si­lana ba­te­rią o po­jem­no­ści 3080mAh, która wspiera ła­do­wa­nie QuickCharge 2.0. Na ko­niec nie spo­sób się nie po­wtó­rzyć i wspo­mnieć po­now­nie o obec­no­ści USB typu C (z ob­sługa OTG), która do­tąd była nie­spo­ty­kana w tej półce ce­no­wej.

mi4c_9

Ekran i aparat

Ekran w Mi4c jest bar­dzo do­bry. Mówię to z pełną od­po­wie­dzial­no­ścią, jako po­sia­dacz Nexusa 5, któ­rego ekran jest do­bry. Pięciocalowy wy­świe­tlacz ma wy­soką roz­dziel­czość 1920x1080px, co daje duże za­gęsz­cze­nie 441ppi (pik­seli na cal).

mi4c_10

Dodatkowo ma­tryca jest ja­sna, a kon­trast jest do­bry, choć do AMOLEDów jesz­cze bra­kuje. W prak­tyce ob­raz jest bar­dzo wy­raźny, pik­sele nie są do­strze­galne go­łym okiem, kąty wi­dze­nia są bar­dzo do­bre (w końcu to IPS) i nie do­skwie­rają po prze­kąt­nej (tak jak w Nexusie 5), a ko­lo­ry­styka i od­wzo­ro­wa­nie barw to wyż­sza smart­fo­nowa półka. Ekran jest jedną z naj­więk­szych za­let no­wego mo­delu Xiaomi. Różnica w ja­ko­ści wy­świe­tla­nego ob­razu z Nexusem 5 jest wi­doczna, z ko­rzy­ścią dla Xiaomi Mi4c. Warto do­dać, że jako były użyt­kow­nik Galaxy Note z ekra­nem AMOLED, które uwa­żam za naj­lep­sze ekrany do smart­fo­nów i obecny po­sia­dacz Nexusa 5, uwa­żam, że ekran jest na­prawdę bar­dzo do­bry.

Aparat z ko­lei jest po­nie­kąd nie­wia­domą. Xiaomi mon­tuje dwie ma­tryce: sony albo Samsunga. I nie jest to ab­so­lut­nie żad­nym pro­ble­mem, bo obie są za­pewne po­rów­ny­walne. Problemem jest jed­nak okre­śle­nie, która ma­tryca jest w da­nym kon­kret­nym eg­zem­pla­rzu, i je­dy­nym spo­so­bem aby to spraw­dzić, jest roz­biórka smart­fonu.

mi4c_11

Nie mniej po­wo­dów do na­rze­ka­nia być nie może Aparat robi na­prawdę fajne zdję­cia i my­ślę, że nikt nie po­wi­nien czuć się za­wie­dziony w tej kwe­stii. Aplikacja ob­słu­gu­jąca apa­rat jest roz­bu­do­wana. Pozwala na dużą kon­fi­gu­ra­cję i po­siada w so­bie kilka cie­ka­wych funk­cji jak pod­gląd wszyst­kich fil­trów na­raz na żywo. Poniżej przed­sta­wiam parę przy­kła­do­wych zdjęć, strze­lo­nych bar­dzo szybko z ręki, bez żad­nej do­dat­ko­wej kon­fi­gu­ra­cji (wszystko na auto).

mi4c_12

mi4c_13

mi4c_14

Bateria

Bateria w chwili pre­zen­ta­cji smart­fonu była po­wo­dem czę­stych dys­ku­sji i spe­ku­la­cji. Działo się tak za sprawą tego, że za­sto­so­wano ba­te­rię o nie­ma­łej po­jem­no­ści w sto­sunku do in­nych to­po­wych mo­deli. Dodatkowo po­wo­dem do nie­po­koju była prze­ciętna dłu­gość pracy na ba­te­rii pro­duk­tów opar­tych na no­wej wer­sji MIUI (za­rzuty kie­ro­wano w stronę mo­delu Mi4i). Na całe szczę­ście obawy oka­zały się nie­słuszne. W moim przy­padku ba­te­ria a po­jem­no­ści 3080mAh wy­star­cza na ko­rzy­sta­nie ze smart­fonu przez około 2 dni przy wy­świe­tla­czu ak­tyw­nym przez ok. 5-6 go­dzin. Z ko­lei bar­dzo ak­tywne ko­rzy­sta­nie z Mi4c po­zwala na prze­pra­co­wa­nie około peł­nej doby na ba­te­rii, tak więc można być spo­koj­nym o to, że smart­fon do­trwa do wie­czora. Uważam to za wy­nik na­prawdę do­bry, po­nie­waż po­zwala na ła­do­wa­nie Mi4c co drugą noc nie za­sta­na­wia­jąc się zbyt­nio nad eko­no­mią ba­te­rii. Szkoda, że Mi4c nie wspiera ła­do­wa­nia bez­prze­wo­do­wego.

mi4c_15

Pod wzglę­dem ba­te­rii i czasu pracy na jed­nym ła­do­wa­niu Mi4c nie ma czego się wsty­dzić, choć nie jest to też re­kor­dzi­sta. Należy jed­nak pa­mię­tać, że czas pracy na ba­te­rii to bar­dzo dys­ku­syjna sprawa i ciężko go po­rów­ny­wać. Każdy z nas w inny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stuje go tylko do prze­glą­da­nia stron WWW, inny lubi po­grać, a trzeci po­oglą­dać filmy. Ja z ko­lei ko­rzy­stam ze smart­fo­nów w spo­sób mie­szany. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW, ale lu­bię so­bie cza­sami w coś za­grać. Czasami zda­rzy się coś obej­rzeć na YouTube bądź bez­po­śred­nio z pa­mięci te­le­fonu. Posiadam syn­chro­ni­za­cję 4 kont Google, do tego tro­chę Facebooka, mu­zyki, Spotify, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. Warto za­zna­czyć, że, po­mimo iż Mi4c i mój ope­ra­tor sieci ko­mór­ko­wej wspiera LTE to ko­rzy­stam z sieci 3G, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria daje radę i nikt nie po­wi­nien być nią za­wie­dziony.

System i wydajność

Na wstę­pie po­wiem tylko, że po­sia­dana przeze mnie wer­sja Mi4c po­siada 2GB RAM i 16GB pa­mięci ma­so­wej, za­tem jest to nieco słab­szy wa­riant. Mi4c jest urzą­dze­niem pra­cu­ją­cym pod kon­trolą Androida 5.1.1 Lollipop z au­tor­ską na­kładką MIUI w wer­sji 7. Nowa wer­sja MIUI wg za­pew­nień twór­ców po­winna ce­cho­wać się zwięk­szoną wy­daj­no­ścią i płyn­no­ścią, a także zop­ty­ma­li­zo­wać prze­biegi na ba­te­rii (na­wet do 25% wię­cej na jed­nym ła­do­wa­niu). Ciężko jest mi się wy­po­wia­dać czy zmiany fak­tycz­nie można za­uwa­żyć, gdyż jest to moja pierw­sza przy­goda ze smart­fo­nem z fa­brycz­nie za­in­sta­lo­wa­nym MIUI. Warto jed­nak do­dać, że Xiaomi samo wpro­wa­dza wię­cej zmian niż Google w swo­ich ak­tu­ali­za­cjach sys­temu, więc bar­dziej po­winno się cze­kać na ak­tu­ali­za­cje MIUI niż ko­lejne wer­sje Androida. Wciągu paru dni ko­rzy­sta­nia z Mi4c otrzy­ma­łem dwie nie­wiel­kie, kil­ku­dzie­się­cio me­ga­baj­towe ak­tu­ali­za­cje, więc wi­dać, że Xiaomi dba o swoje pro­dukty i nie są to tylko bajki opo­wia­dane przez za­go­rza­łych fa­nów. Samo MIUI jest opro­gra­mo­wa­niem wy­da­wa­nym przez chiń­ską firmę Xiaomi a jego naj­waż­niej­szą ce­chą jest wspar­cie twór­ców. Producent wy­pusz­cza ak­tu­ali­za­cje w każdy pią­tek. To co rzu­ciło mi się mo­men­tal­nie w oczy to duża jed­no­rod­ność i spój­ność ca­łego sys­temu.

mi4c_16

Każda sys­te­mowa apli­ka­cja wy­dana przez Xiaomi oparta jest na jed­nym, wspól­nym sche­ma­cie gra­ficz­nym. Zasadniczą zmianą w po­rów­na­niu do czy­stego Androida to brak „app dra­wera”, który po wy­su­nię­ciu umoż­li­wia do­stęp do wszyst­kich apli­ka­cji za­in­sta­lo­wa­nych w sys­te­mie. W MIUI cała na­wi­ga­cja po­mię­dzy apli­ka­cjami od­bywa się bez­po­śred­nio na pul­pi­tach, czyli ana­lo­gicz­nie jak w iOS. Docenić na­leży dość duże moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cyjne, któ­rych nie po­wsty­dziłby się nie­je­den laun­cher. Dla do­tych­cza­so­wego użyt­kow­nika czy­stego Androida może to być po­cząt­kowo za­ska­ku­jąca zmiana, ale z cza­sem da się przy­wyk­nąć do ta­kiego roz­wią­za­nia.

mi4c_17

Cechą wspólną MIUI i czy­stego Androida jest brak apli­ka­cji śmieci. W smart­fo­nie znaj­dziemy do­kład­nie to, co po­trzebne jest do wy­god­nego ko­rzy­sta­nia z sys­temu i jest to nie­wąt­pliwy plus. Minusem z ko­lei jest po­cząt­kowy brak ja­kich­kol­wiek śla­dów po Google. Z tego co wiem, mo­del mój po­siada sta­bilną, Chińską wer­sję ROMu, a wer­sje glo­balne oparte na MIUI v7 są do­piero w fa­zie beta te­stów. Z po­mocą przy­cho­dzi apli­ka­cja GoogleInstaller, za po­mocą któ­rej za­opa­trzymy MIUI o in­te­gra­cję z Google, za­in­sta­lu­jemy usługi zwią­zane z Google i Sklep Play i od tej chwili można już nor­mal­nie ko­rzy­stać z wszel­kich apli­ka­cji. Taki stan rze­czy spo­wo­do­wany jest bra­kiem po­zwo­le­nia Xiaomi na dys­try­bu­owa­nie pro­duk­tów Google. Jednak tak jak wspo­mnia­łem nie po­winno to być wiel­kim pro­ble­mem. Brak Sklepu Play nie ozna­cza, że sys­tem po­cząt­kowo jest ubogi. Mamy co prawda do­stęp do sklepu Xiaomi, ale ja z niego nie ko­rzy­sta­łem. Domyślnie, na świe­żym sys­te­mie znaj­dują się apli­ka­cje do two­rze­nia ko­pii sys­temu, za­rzą­dza­nia pli­kami, po­łą­cze­nia FTP, mo­ni­to­ro­wa­nia wy­ko­rzy­sta­nia pa­kie­tów sie­cio­wych, za­pora sie­ciowa czy na­wet kom­pas. A to wszystko za­ser­wo­wane w bar­dzo przy­jem­nej dla oka for­mie, a także w in­tu­icyjny spo­sób. Domyślne apli­ka­cje są dużo bar­dziej za­awan­so­wane niż te do­myślne w Androidzie czy do­myślne in­nych pro­du­cen­tów. Przykładowo apli­ka­cja do ob­sługi wia­do­mo­ści SMS po­siada ta­kie funk­cje, jak wy­ska­ku­jące po­wia­do­mie­nie z nową wia­do­mo­ścią i au­to­ma­tyczne wy­sy­ła­nie SMSa o okre­ślo­nej go­dzi­nie.

MIUI wspiera mo­tywy, co spra­wia, że moż­li­wo­ści zmie­nia­nia do­myśl­nego wy­glądu są bar­dzo duże. Odpowiedzialna za to jest spe­cjalna apli­ka­cja Themes, w któ­rej mo­żemy zmie­nić do­słow­nie wszystko – od ta­pety pul­pitu i ekranu blo­kady za­czy­na­jąc, a na czcion­kach i ani­ma­cji uru­cha­mia­nia sys­temu koń­cząc. Dodatkowo za­soby sie­ciowe mo­ty­wów są na tyle duże, że za­miast two­rzyć sa­memu, śmiało można ro­zej­rzeć się za go­to­wym mo­ty­wem. Xiaomi za­dbało rów­nież o za­im­ple­men­to­wa­nie wy­bu­dza­nia urzą­dze­nia po­przez po­dwójne tap­nię­cie w ekran, czyli coś co nie jest ja­kąś no­wo­ścią, ale na pewno rze­czą przy­datną.

mi4c_18

Z ko­lei cał­ko­witą no­wo­ścią jest ak­tywna kon­trola kra­wę­dzi. Polega to na tym, że po­sia­damy moż­li­wość stu­ka­nia w boki urzą­dze­nia (kra­wę­dzie gdzie znaj­dują się przy­ci­ski i tacka SIM), które wy­wo­łują od­po­wied­nią ak­cję. Mamy moż­li­wość dwu­krot­nego tap­nię­cia w bok urzą­dze­nia co wy­woła glo­balną ak­cję wstecz (to samo co po­słu­że­nie się przy­ci­skiem wstecz). Jest to bar­dzo wy­godne roz­wią­za­nie i mu­sze przy­znać, że zde­cy­do­wa­nie czę­ściej stu­ka­łem w bok urzą­dze­nia niż ko­rzy­sta­łem z do­ty­ko­wego, de­dy­ko­wa­nego przy­ci­sku wstecz. Ba, tak się do tego przy­zwy­cza­iłem, że nie­je­den raz stu­ka­łem w swo­jego Nexusa 5, nie­stety bez­sku­tecz­nie. Drugą ak­cją jest jed­no­krotne stuk­nię­cie w bok urzą­dze­nia w apli­ka­cji apa­ratu. Gest ten po­zwoli na wy­ko­na­nie zdję­cia. O ile jest to cał­ko­wi­cie nie przy­datne pod­czas ro­bie­nia zdjęć głów­nym apa­ra­tem, o tyle spraw­dza się zna­ko­mi­cie pod­czas ro­bie­nia sel­fie.

mi4c_19

Sam sys­tem działa na­prawdę żwawo i bez za­jąk­nię­cia, wszyst­kie ani­ma­cje są płynne. Wszystko działa tak jak po­winno. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia nie po­zo­sta­wia nic do ży­cze­nia. Z pew­no­ścią jest to za­sługa moc­nego pro­ce­sora, ale nie bez zna­cze­nia jest do­bra opty­ma­li­za­cja sys­temu, któ­rej szcze­rze się oba­wia­łem. Wydajność sa­mego smart­fona jest na­prawdę do­bra. W bench­marku Antutu wy­nik Mi4c wy­nosi 50561 punk­tów w stan­dar­do­wym try­bie wy­daj­no­ści. Dla po­rów­na­nia mój Nexus 5 uzy­skuje nie­spełna 40 ty­sięcy punk­tów w tym sa­mym te­ście. To do­syć sporo, choć nie jest to czo­łówka.

mi4c_20

Wszelkie gry (RR3, DeadTrigger 2, Asphalt 8, Modern Combat) te­sto­wane przeze mnie dzia­łały pra­wi­dłowo i bez spo­wol­nień. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 350MB) nie spra­wiało ja­kie­goś wiel­kiego pro­blemu. Owszem nie wszystko zo­stało od razu wczy­tane, ale jest to nor­malne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­żemy być spo­kojni, Mi4c to na­prawdę nie­po­zorny po­two­rek, który daje radę.

Ceny, dostępność i gwarancja

(Nie)miłą nie­spo­dzianką jest cena na rynku in­nym niż Chiński. W Chinach w prze­li­cze­niu na Euro słab­sza z wer­sji (2GB RAM+16GB pa­mięci) po­winna kosz­to­wać w oko­li­cach 180€, na­to­miast lep­sza (3GB RAM+32GB pa­mięci) około 210€ co jest mi­łym za­sko­cze­niem pa­trząc na pa­ra­me­try ofe­ro­wane przez Mi4c. Oczywiście ry­nek szybko to zwe­ry­fi­ko­wał i na dzień dzi­siej­szy trzeba za­pła­cić od­po­wied­nio koło 220 i 250 euro i to jest aku­rat nie­miłe. Smartfon do­stępny jest w sprze­daży w Chinach i w tam­tej­szych skle­pach na­leży szu­kać swo­jej oka­zji. Nie ma się jed­nak czego oba­wiać, gdyż ist­nieje kilka spraw­dzo­nych miejsc, jak np.. iBuy­Gou (ofi­cjalny dys­try­bu­tor Xiaomi i part­ner np. MIUI Polska), z któ­rych bez obaw mo­żemy za­mó­wić sprzęt. Sam w ten spo­sób na­by­łem Mi4c, a ca­łość od za­mó­wie­nia do od­bioru sprzętu za­jęła 4 dni (w tym dwa dni wolne od pracy). Wszystko za­tem spraw­nie i przy­jem­nie. Jest to zde­cy­do­wa­nie uczciwa cena, ba uwa­żam, że jest to re­we­la­cyjna cena. W końcu do­sta­jemy smart­fon, który bez pro­ble­mów może wal­czyć z in­nymi to­po­wymi smart­fo­nami, a przy tym jest od nich zde­cy­do­wa­nie mniej szko­dliwy dla kie­szeni. Zawsze po­zo­stają jesz­cze por­tale au­kcyjne, gdzie ceny są mało atrak­cyjne, a sprzęt i tak spro­wa­dzany jest pro­sto z Chin. Warto jed­nak wspo­mnieć o gwa­ran­cji. Gwarancja w przy­padku za­kupu od wspo­mnia­nego iBuy­Gou re­ali­zo­wana jest u jed­nego z Europejskich part­ne­rów ser­wi­so­wych, a do­kład­niej w Czechach bądź w Polsce (Wrocław). Jest to świetna wia­do­mość, gdyż w przy­padku ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów nie trzeba wy­sy­łać sprzętu do Chin.

Smartfon idealny?

Muszę przy­znać, że nowy smart­fon Xiaomi Mi4c prze­rósł wszel­kie moje ocze­ki­wa­nia. Jako użyt­kow­nik Nexusa 5 zo­sta­łem do­piesz­czony przez nie­zły ekran FullHD, spraw­nie dzia­ła­jący sys­tem który nie jest za­śmie­cony nie­po­trzeb­nymi do­dat­kami, a to wszystko za nie­złą cenę. Tutaj do­sta­łem prak­tycz­nie to samo, bar­dzo do­brą spe­cy­fi­ka­cję, nie­złą ja­kość wy­ko­na­nia  i re­we­la­cyjną cenę. Jedyną róż­nicą jest brak czy­stego Androida. Czy to plus czy też wada, ciężko stwier­dzić. Dla mnie jest to wada, dla­tego też smart­fon ten nie jest mój. Natomiast bar­dzo ża­łuję, że ża­den z no­wych Nexusów nie jest pro­du­ko­wany przez Xiaomi. Co prawda były ta­kie plotki, ale szybko uci­chły. Wtedy do nich pod­cho­dzi­łem scep­tycz­nie, dziś wiem, że mógłby to być hit. Brakuje mi co prawda NFC, któ­rego je­stem ma­nia­kal­nym użyt­kow­ni­kiem, a także moż­li­wo­ści bez­prze­wo­do­wego ła­do­wa­nia. Mile za­sko­czyła mnie po­ręcz­ność, te­le­fon świet­nie leży w dłoni, a ob­sługa jedną ręką nie spra­wia pro­ble­mów (do­dat­kowo MIUI ofe­ruje tryb ob­sługi jedną ręką, gdzie in­ter­fejs jest ska­lo­wany do 3,5 bądź 4 cali). Jakość wy­ko­na­nia jest bar­dzo do­bra. Zadowala  mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, a wy­ma­ga­nia mam do­syć wy­so­kie i jako użyt­kow­nik Nexusa 5 z czy­stym Androidem wiem, jak smart­fon po­wi­nien się za­cho­wy­wać. Wszystko jest ta­kie jak po­winno być i działa tak jak na­leży. Cieszy rów­nież fakt ta­kich do­dat­ków jak wy­bu­dza­nie tap­nię­ciem w ekran, czy ak­tywna kon­trola kra­wę­dzi. Naprawdę bar­dzo ciężko jest się jesz­cze do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić. Wyznaje za­sadę, o czym wspo­mi­na­łem wy­żej, że brak slotu mi­croSD nie jest wadą (jego obec­ność jest za to za­letą), na­to­miast zdaję so­bie sprawę, że dla wielu jest to zde­cy­do­wa­nie wada. Czas pracy na ba­te­rii jest wy­star­cza­jący i za­do­wa­la­jący, ale za­wsze mo­głoby być le­piej (choć tak na­prawdę po­trzebna jest ja­kaś re­wo­lu­cja w tym te­ma­cie). Aparat robi bar­dzo do­bre zdję­cia, które ja­ko­ścią nie od­stają zbyt­nio od in­nych to­po­wych urzą­dzeń. Wszystko to zo­stało wy­ce­nione na po­zio­mie około 900zł. Czy fak­tycz­nie można ofe­ro­wać tak wiele za tak nie­wiele? Jak wi­dać tak, a niech wspo­mnę tylko, że ewen­tu­al­nym  ce­no­wym ry­wa­lem jest Motorola Moto G 3, któ­rego Mi4c wciąga no­sem. Tak więc czy jest to smart­fon ide­alny? Jak wi­dać zde­cy­do­wa­nie nie. Zresztą nie ma smart­fona ide­al­nego, każdy ma swoje wady i za­lety, nie mniej Mi4c po­ka­zuje, że Xiaomi przy wspar­ciu Google mógłby się o taki ideał po­ku­sić.

źró­dło gra­fik: ma­te­riały pra­sowe Xiaomi

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: