Pomimo te­go, że Xiaomi nie no­tu­je naj­lep­szych wy­ni­ków sprze­da­ży w 2016 ro­ku, a sam wi­ce­pre­zy­dent Hugo Barra stwier­dził nie­daw­no w wy­wia­dzie, że fir­ma prak­tycz­nie nie za­ra­bia na smart­fo­nach, to chiń­czy­kom uda­ło za­pre­zen­to­wać się w tym ro­ku 6 to­po­wych smart­fo­nów i kil­ka in­nych, nie mniej cie­ka­wych pro­po­zy­cji. I wła­śnie jed­no z ta­kich urzą­dzeń tra­fi­ło do mnie, co jest świet­ną oka­zją do bliż­sze­go je­mu przyj­rze­nia się. Po tym jak te­sto­wa­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzi­siaj chciał­bym po­dzie­lić się z Wami wra­że­nia­mi z użyt­ko­wa­nia mo­de­lu, któ­ry za­stę­pu­je faj­ne­go i po­pu­lar­ne­go Redmi 3. Mowa o no­wym, bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skie­go pro­du­cen­ta: Xiaomi Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stu po­przed­nie­go mo­de­lu, wspo­mnia­łem, że Redmi 3 bu­dże­to­wą ma tyl­ko ce­nę, a ca­ła resz­ta jest lep­sza niż mo­gło­by to wy­ni­kać wła­śnie z ce­ny. Mając przed so­bą Redmi 4 nie wiem co mam po­wie­dzieć, bo ko­lej­na ite­ra­cja wer­sji Redmi jest pod każ­dym wzglę­dem lep­sza od swo­je­go po­przed­ni­ka, a ce­na jest bez więk­szych zmian. To bu­dże­to­wiec, któ­ry bę­dzie wal­czyć jak rów­ny z rów­nym, z in­ny­mi urzą­dze­nia­mi ze śred­niej pół­ki bar­dziej po­pu­lar­nych pro­du­cen­tów smart­fo­nów, kosz­tu­jąc przy tym dwa/trzy ra­zy mniej. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi 4 Pro.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Redmi 4 do­stęp­ny jest w trzech wer­sjach ko­lo­ry­stycz­nych: szaro-czarnej, srebrno-białej i złoto-białej (gdzie pierw­szy z ko­lo­rów to tył, a dru­gi to przód urzą­dze­nia). W opa­ko­wa­niu oprócz smart­fo­nu znaj­dzie­my ła­do­war­kę 5V/2A (wtycz­ka sie­cio­wa ty­pu A), ka­bel USB ty­pu A do mi­cro­USB, mi­ni­ma­li­stycz­ną in­struk­cję i na­rzę­dzie do wyj­mo­wa­nia tac­ki SIM. Ja oprócz te­go mia­łem do­ło­żo­ną przej­ściów­kę sie­cio­wą z wtycz­ką ty­pu C. Kartonowe bia­łe opa­ko­wa­nie jest mi­ni­ma­li­stycz­ne tak sa­mo jak i je­go za­war­tość. Jest to jed­nak stan­dard dla Xiaomi, któ­re nie ma w zwy­cza­ju do­kła­dać do ze­sta­wu żad­nych do­dat­ko­wych ak­ce­so­riów (jak np. słu­chaw­ki), a wszyst­ko po to aby utrzy­mać ce­nę na od­po­wied­nim po­zio­mie.

Redmi 4 je­że­li cho­dzi o wy­mia­ry jest smart­fo­nem nie­du­żym i kom­pak­to­wym jak na dzi­siej­sze ten­den­cje, wg któ­rych smart­fo­ny ro­sną. Wymiary urzą­dze­nia to: 141,3 x 69,6 x 8,9 mm a je­go 156 gra­mów jest za­ska­ku­ją­ce. Po wy­ję­ciu te­le­fo­nu z pu­deł­ka, od ra­zu zwró­ci­łem uwa­gę na fakt, że te­le­fon jest do­syć cięż­ki (nie prze­sad­nie), ale do­brze wy­wa­żo­ny. Wykonanie pro­duk­tu jest bar­dzo sta­ran­ne, a wręcz per­fek­cyj­ne. Konstrukcja jest sztyw­na, nic się nie wy­gi­na ani nie ugi­na. Spasowanie ele­men­tów jest bez za­strze­żeń.
Tylna cen­tral­na po­kry­wa jest wy­ko­na­na z me­ta­lu. Wykończona jest ona do­brze, na gład­ko i z ma­to­wym wy­koń­cze­niem. Zresztą ca­łość to jed­na bry­ła me­ta­lu z wy­jąt­kiem ma­lut­kiej pla­sti­ko­wej wstaw­ki (w ko­lo­rze te­le­fo­nu) nad tyl­nym apa­ra­tem, któ­ra ma za za­da­nie po­pra­wić ja­kość sy­gna­łu zbie­ra­ne­go przez an­te­ny. Telefon do­brze le­ży w dło­ni, lecz jest śli­ski co na­le­ży mieć na uwa­dze w pierw­szych chwi­lach ob­co­wa­nia z te­le­fo­nem. Po dłuż­szym cza­sie uda­ło mi się wy­pra­co­wać pew­ny chwyt i nie mia­łem żad­nych pro­ble­mów z ob­słu­gą te­le­fo­nu jed­ną rę­ką. Pod apa­ra­tem umiesz­czo­no okrą­gły czyt­nik li­nii pa­pi­lar­nych. Całość po­zy­tyw­nej opi­nii o wy­glą­dzie po­tę­gu­ją jesz­cze fa­zo­wa­nia kra­wę­dzi smart­fo­nu i to za­rów­no od ty­łu, jak i od fron­tu urzą­dze­nia.

Krawędzie te­le­fo­nu to już kom­plet­na kla­sy­ka. Na pra­wej kra­wę­dzi znaj­du­ją się przy­ci­ski włącz­ni­ka i re­gu­la­cji dźwię­ku. Przyciski są wy­ko­na­ne z me­ta­lu i po­sia­da­ją do­brze wy­czu­wal­ny i przy­jem­ny klik. Są osa­dzo­ne do­brze, bez lu­zów i w za­sa­dzie nie ma się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić.

Na le­wej kra­wę­dzi znaj­du­je się tyl­ko tac­ka na dwie kar­ty SIM. Jest to slot hy­bry­do­wy, za­tem ma­my moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z du­al­SIM (mi­cro + na­no) lub jed­nej mi­cro­SIM i roz­sze­rze­nia pa­mię­ci za po­mo­cą kar­ty mi­croSD.

Górna kra­wędź skry­wa w so­bie do­dat­ko­wy mi­kro­fon do re­duk­cji szu­mów w trak­cie re­je­stro­wa­nia wi­deo, port pod­czer­wie­ni i kla­sycz­ny jack 3,5mm dla słu­cha­wek lub in­nych ak­ce­so­riów.

Na dol­nej kra­wę­dzi znaj­dzie­my cen­tral­nie umiesz­czo­ne wej­ście mi­cro­USB (z ob­słu­gą OTG) do ła­do­wa­nia i wy­mia­ny da­nych, oraz po bo­kach dwie ma­skow­ni­ce, gdzie le­wa skry­wa pod so­bą mi­kro­fon, a pod pra­wą znaj­du­je się gło­śnik.

Przód te­le­fo­nu w ca­ło­ści po­kry­ty jest ta­flą szkła ze zwięk­szo­ną od­por­no­ścią na za­ry­so­wa­nia. Nie wia­do­mo kto jest jej pro­du­cen­tem, ale je­śli bę­dzie po­dob­nej ja­ko­ści co ta za­sto­so­wa­na w Redmi 3/3 Pro to nie jest źle. Pod ta­flą szkła skry­wa się mię­dzy in­ny­mi 5 ca­lo­wy ekran, któ­ry zaj­mu­je oko­ło 70% po­wierzch­ni przed­niej. Nad nim cen­tral­nie umiesz­czo­ny jest gło­śnik do roz­mów. Na le­wo od gło­śni­ka znaj­du­ją się czuj­ni­ki zbli­że­nio­wy i na­tę­że­nia świa­tła, a po pra­wej ka­mer­ka do wi­deo roz­mów. Na pra­wo od czuj­ni­ków znaj­du­je się rów­nież wie­lo­ko­lo­ro­wa dio­da LED dla po­wia­do­mień. Pod ekra­nem znaj­du­ją się trzy do­ty­ko­we przy­ci­ski (od le­wej: multitasking/menu, ho­me, back), któ­re nie­ste­ty na­dal nie są pod­świe­tla­ne. I to jest wa­da, któ­rą w spad­ku po swo­im po­przed­ni­ku ma rów­nież Redmi 4. Szkoda rów­nież, że do­ty­ko­we przy­ci­ski są re­pre­zen­to­wa­ne gra­fi­ką, przez co ma­ją przy­pi­sa­ne już do sie­bie funk­cje. Sam smart­fon jest ład­ny i mo­że się po­do­bać.

Ekran i multimedia

Ekran Xiaomi Redmi 4 Pro to IPS o wiel­ko­ści 5 ca­li. Jego roz­dziel­czość to 1920×1080 pik­se­li (FullHD) co da­je oko­ło 441 ppi. Rozdzielczość FullHD jak na sprzęt tej kla­sy to coś do­tąd nie­spo­ty­ka­ne­go. Zresztą po­przed­nia ge­ne­ra­cja mia­ła ekran 720p. Zagęszczenie pik­se­li jest bar­dzo do­bre, a róż­ni­ce w co­dzien­nym ko­rzy­sta­niu w po­rów­na­niu do 720p są za­uwa­żal­ne. Kolory są do­brze od­wzo­ro­wa­ne cho­ciaż nie­zbyt ży­we I ma­ło na­sy­co­ne. Dodatkowo opro­gra­mo­wa­nie umoż­li­wia nie­wiel­ką, ale jed­nak, re­gu­la­cję barw. Możemy do­sto­so­wać za­rów­no tem­pe­ra­tu­rę jak i kon­trast. Możliwe jest rów­nież uru­cho­mie­nie try­bu czy­tel­ni­ka, któ­ry re­du­ku­je ko­lor nie­bie­ski (mę­czą­cy dla ludz­kie­go oka) i spra­wia, że ekran sta­je się moc­no żół­ta­wy, a wszyst­ko po to aby czy­ta­nie, szcze­gól­nie w no­cy, by­ło bar­dziej kom­for­to­we. Reprodukcja ko­lo­ru bia­łe­go jest za to na do­brym po­zio­mie, a czerń jest wy­star­cza­ją­co głę­bo­ka, i nie ma ten­den­cji do wpa­da­nia w ciem­no sza­ry, gra­fi­to­wy ko­lor. Dobre są rów­nież ką­ty wi­dze­nia, któ­re de­li­kat­nie do­skwie­ra­ją w za­sa­dzie tyl­ko po sko­sie. W każ­dym in­nym przy­pad­ku nie ma się kom­plet­nie do cze­go przy­cze­pić. Jasność mak­sy­mal­na jest do­bra. Zastrzeżenia mam do ja­sno­ści mi­ni­mal­nej, któ­ra mo­gła­by być nie­co niż­sza. Ekran Redmi 4 Pro jest nie­mal­że pod każ­dym wzglę­dem lep­szy od te­go mon­to­wa­ne­go w swo­im po­przed­ni­ku. Generalnie ekran prze­ko­nu­je w nie­mal każ­dej sy­tu­acji i to się tak na­praw­dę li­czy.

Głośnik mo­no umiesz­czo­ny u spodu gra gło­śno, ale na naj­wyż­szym usta­wie­niu nie­zbyt czy­sto. Wystarczy jed­nak zje­chać odro­bi­nę z gło­śno­ścią, aby dźwięk był w mia­rę czy­sty i na­dal gło­śny. Zaskakuje głę­bia dźwię­ku wy­do­by­wa­na, a ra­czej jej brak. Głośnik gra do­syć pła­sko, ale mam wra­że­nie, że Xiaomi nie chcia­ło wy­cią­gnąć z te­go gło­śni­ka wię­cej (w prze­szło­ści Chińczycy pró­bo­wa­li w dru­gą stro­nę, chcie­li wię­cej niż gło­śnik fi­zycz­nie jest w sta­nie z sie­bie dać). Skoro już mo­wa o od­twa­rza­niu mu­zy­ki, chciał­bym wspo­mnieć o ja­ko­ści dźwię­ku wy­do­by­wa­ne­go ze złą­cza 3,5mm jack. Nie ma­my tu­taj żad­nych prze­twor­ni­ków cyfrowo-analogowych (DAC) czy in­nych tech­no­lo­gii po­pra­wia­ją­cych ja­kość dźwię­ku, co jest oczy­wi­ste w tej ka­te­go­rii ce­no­wej. Dźwięk na­le­ży oce­niać ja­ko po­praw­ny bądź do­bry. Rewelacji nie ma, ale z pew­no­ścią nie mo­gę po­wie­dzieć, że te­le­fon gra źle. Odtwarzanie mul­ti­me­diów nie sta­no­wi żad­ne­go wy­zwa­nia dla Redmi 4 Pro. Wbudowany od­twa­rzacz bez pro­ble­mów ra­dzi so­bie z wie­lo­ma for­ma­ta­mi i kon­te­ne­ra­mi wi­deo, włą­cza­jąc w to pli­ki MKV, któ­re są od­twa­rza­ne bez ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów (rów­nież bez pro­ble­mów z dźwię­kiem). Nie jest rów­nież pro­ble­mem od­twa­rza­nie ma­te­ria­łów ko­do­wa­nych z uży­ciem H265, któ­re od­twa­rza­ne są płyn­nie i bez­pro­ble­mo­wo.

Hardware

Xiaomi Redni 4 Pro zo­stał wy­po­sa­żo­ny w pod­ze­spo­ły ty­po­we dla urzą­dzeń ze śred­niej pół­ki. SoC Snapdragon 625 to 64-bitowa, ośmior­dze­nio­wa jed­nost­ka z rdze­nia­mi Cortex A53 wy­ko­na­na w 14nm pro­ce­sie tech­no­lo­gicz­nym, gdzie rdze­nie tak­to­wa­ne mo­gą być ze­ga­rem do 2,0GHz. Za gra­fi­kę od­po­wia­da układ Adreno 506, a ca­łość jest wspie­ra­na przez 3GB pa­mię­ci RAM LPDDR3. Efektem ta­kiej kon­fi­gu­ra­cji jest wy­daj­ny smart­fon, nie­cier­pią­cy przy oka­zji na pro­ble­my z ja­kim­kol­wiek prze­grze­wa­niem. Redmi 4 Pro wy­po­sa­żo­ny jest w 32GB pa­mię­ci we­wnętrz­nej eMMC 5.1 z cze­go dla użyt­kow­ni­ka do­stęp­ne jest ok. 25GB. Dobrą wia­do­mo­ścią jest moż­li­wość roz­sze­rze­nia pa­mię­ci za po­mo­cą kar­ty mi­croSD, choć wte­dy re­zy­gnu­je­my z jed­nej kar­ty SIM. Aparaty to ma­try­ce o wiel­ko­ści 13 (tyl­ny) i 5 (przed­ni) me­ga­pik­se­li. Tylny apa­rat jest wspie­ra­ny przez po­dwój­ną, dwu­to­no­wą lam­pę bły­sko­wą (dwie dio­dy LED). Bateria z ko­lei po­sia­da aż 4100mAh i nie jest ona wy­mien­na, ale jest na ty­le spraw­na aby nie ża­ło­wać te­go man­ka­men­tu.

Łączność

Jeżeli cho­dzi o łącz­ność to ma­my do dys­po­zy­cji WiFi 802.11 a/b/g/n, a więc wszyst­ko cze­go moż­na by­ło­by ocze­ki­wać po smart­fo­nie z ta­kiej ka­te­go­rii. Telefon ofe­ru­je wspar­cie dla Dual SIM – Dual Standby z dwo­ma slo­ta­mi mi­cro + na­no SIM, z któ­rych ten dru­gi moż­na po­świę­cić aby roz­sze­rzyć pa­mięć we­wnętrz­ną za po­mo­cą kar­ty mi­croSD. Redmi 4 Pro ob­słu­gu­je sieć 4G LTE (mo­dem LTE ka­te­go­rii 7). Brak jest jed­nak wspar­cia dla czę­sto­tli­wo­ści 800MHz (B20), któ­ra po­wo­li jest wdra­ża­na przez pol­skich ope­ra­to­rów ko­mór­ko­wych, ale któ­ra nie jest nie­zbęd­na w na­szym kra­ju. Smartfon bar­dzo żwa­wo pod­łą­cza się do sie­ci po utra­cie za­się­gu, a sam za­sięg jest do­bry. Nie zda­rzy­ło mi się, aby te­le­fon zgu­bił za­sięg tam gdzie nie po­wi­nien te­go ro­bić. Jakość roz­mów jest na bar­dzo do­brym po­zio­mie, za­rów­no ja ja­ko od­bior­ca jak i moi roz­mów­cy nie mie­li­śmy za­strze­żeń do prze­pro­wa­dza­nych roz­mów. Dźwięk roz­mów jest czy­sty i gło­śny, po­zwa­la­jąc na swo­bod­ną roz­mo­wę na­wet w gło­śnym oto­cze­niu. Oprócz te­go znaj­dzie­my rów­nież Bluetooth w wer­sji 4.2 (A2DP, LE), moż­li­wość udo­stęp­nia­nia swo­je­go łą­cza po­przez WiFi Hotspot/Tethering, Wi-Fi Direct, ob­słu­gę DLNA, a tak­że co­raz po­pu­lar­niej­szy trans­mi­ter pod­czer­wie­ni, któ­ry wraz z od­po­wied­nią apli­ka­cją po­zwo­li na ste­ro­wa­nie sprzę­ta­mi w do­mu (np. TV, sys­tem au­dio, kli­ma­ty­za­tor itp.). Nie za­bra­kło ra­dia FM, ale za to brak jest mo­du­łu NFC, któ­ry ja so­bie bar­dzo ce­nię i czę­sto wy­ko­rzy­stu­ję. Jeżeli cho­dzi o geo­lo­ka­li­za­cję to Redmi 4 Pro wy­po­sa­żo­ny jest w GPS (wraz z A-GPS), Glonass i Beidou. Aplikacje po­zy­cjo­nu­ją­ce szyb­ko znaj­du­ją ak­tu­al­ną po­zy­cję i ro­bią to do­kład­nie. Telefon ła­pie fi­xa bez­pro­ble­mo­wo i szyb­ko, za­rów­no w sa­mo­cho­dzie jak i pod chmur­ką, na­to­miast w po­miesz­cze­niach za­mknię­tych po­trze­bu­je on zde­cy­do­wa­nie wię­cej cza­su, ale po chwi­li i w bu­dyn­kach GPS dzia­ła. Porównując Redmi 4 Pro do Redmi 3, nie stwier­dzam więk­szych róż­nic w dzia­ła­niu GPS, dzia­ła on po­praw­nie I ty­le.

Aparat

Xiaomi Redmi 4 Pro zo­stał wy­po­sa­żo­ny w głów­ny apa­rat o ma­try­cy 13 me­ga­pik­se­li i świe­tle f/2.2. Nie wia­do­mo do koń­ca ja­ki to sen­sor, ale naj­praw­do­po­dob­niej to ta sa­ma kon­struk­cja, któ­ra do­stęp­na by­ła w Redmi 3S z au­to­fo­ku­sem z de­tek­cją fa­zy (PDAF). Nie znaj­dzie­my tu­taj sta­bi­li­za­cji ob­ra­zu. Jak na te­le­fon ni­sko­bu­dże­to­wy mu­szę przy­znać, że apa­rat za­cho­wu­je się do­brze. Jakość jest do­kład­nie ta­ka ja­ką moż­na by ocze­ki­wać po te­le­fo­nie ze śred­niej pół­ki, a nie ni­skiej. Szkoda, że nie po­czy­nio­no więk­szych zmian w po­rów­na­niu z po­przed­ni­kiem ale apa­rat po­zwa­la ro­bić zdję­cia za­do­wa­la­ją­cej ja­ko­ści w do­brych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, a to za spra­wą do­bre­go od­wzo­ro­wa­nia barw. Niestety zdję­cia cza­sa­mi po­zba­wio­ne są szcze­gó­łów i wi­docz­ny jest szum. W sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych jest zde­cy­do­wa­nie go­rzej. Zdjęcia są za­szu­mio­ne, czę­sto po­ru­szo­ne, a sy­tu­acji nie po­pra­wia na­wet HDR, któ­ry w sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych nie prze­ko­nu­je. Aparat mi­mo wszyst­ko na­le­ży oce­nić po­zy­tyw­nie, po­nie­waż zde­cy­do­wa­na więk­szość zro­bio­nych prze­ze mnie zdjęć jest na ak­cep­to­wal­nym po­zio­mie, co nie jest nor­mą pod­czas ko­rzy­sta­nia z róż­nych in­nych ni­sko bu­dże­to­wych te­le­fo­nów. Redmi 4 Pro po­zwa­la na na­gry­wa­nie wi­deo w roz­dziel­czo­ści FullHD w 30 klat­kach na se­kun­dę, a ja­kość na­gry­wa­ne­go wi­deo jest za­do­wa­la­ją­ca. Przedni apa­rat to z ko­lei 5 me­ga­pik­se­lo­wa ma­try­ca, któ­ra do ewen­tu­al­nych wi­deo roz­mów, czy zdjęć ty­pu sel­fie, bę­dzie wy­star­cza­ją­ca. Poniżej mo­że­cie zo­ba­czyć kil­ka przy­kła­do­wych zdjęć zro­bio­nych w róż­nych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, za­rów­no na ze­wnątrz ja­ki w po­miesz­cze­niu. Aparat w tym mo­de­lu to coś na czym się de­li­kat­nie za­wio­dłem. Nie ty­le ja­ko­ścią ge­ne­ro­wa­nych zdjęć, ale tym, że nie po­czy­nio­no zmian wzglę­dem po­przed­ni­ka, a gdy­by tak za­mon­to­wa­no apa­rat z Mi4c to by­ło­by pięk­nie.

Bateria

Xiaomi w Redmi 4 Pro po­sta­no­wi­ło za­mon­to­wać ogni­wo o cał­kiem spo­rej po­jem­no­ści 4100mAh. Biorąc pod uwa­gę po­jem­ność ba­te­rii, i śred­nio wy­ma­ga­ją­ce pod­ze­spo­ły moż­na ocze­ki­wać re­we­la­cyj­nych prze­bie­gów na ba­te­rii. I tak w isto­cie jest. Redmi 3 po­tra­fił czy­nić „cu­da” na ba­te­rii. Tutaj ze wzglę­du na więk­szą roz­dziel­czość ekra­nu spo­dzie­wa­łem się gor­szych re­zul­ta­tów. Nic bar­dziej myl­ne­go. Nie uda­ło mi się cał­ko­wi­cie go roz­ła­do­wać w cią­gu jed­ne­go dnia. Bez pro­ble­mo­wo koń­czy­łem dwa dni na ba­te­rii śred­nio in­ten­syw­ne­go uży­wa­nia z ekra­nem włą­czo­nym przez 9-10 go­dzin. To wy­nik na­praw­dę re­we­la­cyj­ny. Jedynym man­ka­men­tem, o ile moż­na się do cze­go­kol­wiek w kwe­stii ba­te­rii przy­cze­pić, to czas peł­ne­go ła­do­wa­nia. Dołączona 5V/2A ła­do­war­ka i brak wspar­cia dla szyb­kie­go ła­do­wa­nia spra­wia­ją, że czas na­ła­do­wa­nia smart­fo­na do peł­na wy­no­si oko­ło 2 go­dzin 30 mi­nut. Pod wzglę­dem cza­su pra­cy na jed­nym ła­do­wa­niu Redmi 4 Pro jest mo­im oso­bi­stym re­kor­dzi­stą wraz z Redmi 3. Należy jed­nak pa­mię­tać, że czas pra­cy na ba­te­rii to bar­dzo dys­ku­syj­na spra­wa i cięż­ko go po­rów­ny­wać. Każdy z nas w in­ny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stu­je go tyl­ko do prze­glą­da­nia stron WWW, in­ny lu­bi po­grać, a trze­ci po­oglą­dać fil­my. Ja z ko­lei ko­rzy­stam ze smart­fo­nów w spo­sób mie­sza­ny. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW (via Chrome), rzad­ko, ale cza­sa­mi w coś za­gram. Zdarzy mi się coś obej­rzeć na YouTube. Posiadam syn­chro­ni­za­cję czte­rech kont Google (dwa z nich peł­na syn­chro­ni­za­cja, dwa tyl­ko Gmail), jed­no kon­to Exchange (peł­na syn­chro­ni­za­cja), do te­go tro­chę Facebooka/Twittera, nie­ma­ło mu­zy­ki ze Spotify, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. A to wszyst­ko w więk­szo­ści przy­pad­ków przy po­mo­cy LTE, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. Warto za­zna­czyć, że, pod­czas te­stów ko­rzy­sta­łem z dwóch kart SIM, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria jest naj­więk­szym plu­sem te­go smart­fo­nu i spi­su­je się ona re­we­la­cyj­nie. Naprawdę cięż­ko mi so­bie wy­obra­zić ko­goś, kto jest w sta­nie zmie­rzyć się i wyjść zwy­cię­sko z po­je­dyn­ku z ba­te­rią Redmi 4 Pro po­zba­wia­jąc jej ca­łej ener­gii w cią­gu jed­ne­go dnia (oczy­wi­ście wy­klu­cza­jąc nie­prze­wi­dzia­ne dre­na­że ba­te­rii, któ­re pod­czas mo­ich te­stów nie wy­stą­pi­ły).

System i wydajność

Urządzenie pra­cu­je pod kon­tro­lą Androida 6.0 Marshmallow z au­tor­ską na­kład­ką MIUI w wer­sji 8. Warto wspo­mnieć, że Xiaomi, ak­tu­ali­zu­je swo­je urzą­dze­nia co ty­dzień (wer­sje dev), nie tyl­ko wpro­wa­dza­jąc po­praw­ki bez­pie­czeń­stwa i uspraw­nie­nia, ale tak­że do­da­jąc no­we funk­cje. Korzystając z Xiaomi bar­dziej po­win­no się cze­kać na ak­tu­ali­za­cje MIUI niż ko­lej­ne wer­sje Androida, gdyż czę­sto zda­rza się, że no­wo­ści z no­wej wer­sji Android tra­fia­ją do ak­tu­ali­za­cji MIUI, któ­re pro­du­cent wy­pusz­cza w każ­dy pią­tek.

Dla mnie MIUI to już co­dzien­ność, ale dla ko­goś świe­że­go pierw­sze co rzu­ca się mo­men­tal­nie w oczy to du­ża jed­no­rod­ność i spój­ność ca­łe­go sys­te­mu. Każda sys­te­mo­wa apli­ka­cja wy­da­na przez Xiaomi opar­ta jest na jed­nym, wspól­nym sche­ma­cie gra­ficz­nym. Sprawia to bar­dzo mi­łe od­czu­cia es­te­tycz­ne. Wydaje się, że wszyst­ko zo­sta­ło prze­my­śla­ne dwa ra­zy za­nim zo­sta­ło wy­da­ne. Zasadniczą zmia­ną w po­rów­na­niu do czy­ste­go Androida to brak „app dra­we­ra” (szu­fla­dy apli­ka­cji), któ­ry po wy­su­nię­ciu umoż­li­wia do­stęp do wszyst­kich apli­ka­cji za­in­sta­lo­wa­nych w sys­te­mie. W MIUI ca­ła na­wi­ga­cja po­mię­dzy apli­ka­cja­mi od­by­wa się bez­po­śred­nio na pul­pi­tach, czy­li ana­lo­gicz­nie jak w iOS. Zresztą nie spo­sób nie od­nieść wra­że­nia, że ca­ły sys­tem MIUI swo­je pod­wa­li­ny opie­ra na iOS. Dla do­tych­cza­so­we­go użyt­kow­ni­ka czy­ste­go Androida mo­że to być po­cząt­ko­wo za­ska­ku­ją­ca zmia­na, ale z cza­sem da się przy­wyk­nąć do ta­kie­go roz­wią­za­nia. Docenić na­le­ży bar­dzo du­że moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cyj­ne, któ­rych nie po­wsty­dził­by się nie­je­den laun­cher. Być mo­że mo­gą się one oka­zać zbyt roz­bu­do­wa­ne dla nie jed­ne­go użyt­kow­ni­ka, ale na­praw­dę trze­ba po­zy­tyw­nie oce­nić fakt, że my ja­ko użyt­kow­ni­cy czu­je­my, że ma­my kon­tro­lę nad ca­łym sys­te­mem. Użytkownicy smart­fo­nów wy­po­sa­żo­nych w na­kład­ki pro­du­cenc­kie po­win­ny się le­piej i szyb­ciej tu­taj od­na­leźć, szcze­gól­nie użyt­kow­ni­cy urzą­dzeń Huaweia i na­kład­ki EMUI, z któ­rą MIUI ma tro­chę wspól­nych cech (zresz­tą jak wie­le chiń­skich na­kła­dek).

Cechą wspól­ną MIUI i czy­ste­go Androida jest brak apli­ka­cji śmie­ci. W smart­fo­nie znaj­dzie­my do­kład­nie to, co po­trzeb­ne jest do wy­god­ne­go ko­rzy­sta­nia z sys­te­mu, wszyst­kich moż­li­wo­ści smart­fo­nu i jest to nie­wąt­pli­wy plus. Domyślnie, na świe­żym sys­te­mie znaj­du­ją się apli­ka­cje do two­rze­nia ko­pii sys­te­mu, za­rzą­dza­nia pli­ka­mi, po­łą­cze­nia FTP, mo­ni­to­ro­wa­nia wy­ko­rzy­sta­nia pa­kie­tów sie­cio­wych, za­po­ra sie­cio­wa czy na­wet kom­pas. A to wszyst­ko za­ser­wo­wa­ne w bar­dzo przy­jem­nej dla oka for­mie, a tak­że w in­tu­icyj­ny spo­sób. Domyślne apli­ka­cje są du­żo bar­dziej za­awan­so­wa­ne niż te do­myśl­ne w czy­stym Androidzie czy na­kład­kach in­nych pro­du­cen­tów. Warto wspo­mnieć o ta­kich do­dat­kach jak Second Sapce, któ­ry two­rzy na urzą­dze­niu od­ręb­ny pro­fil, czy o moż­li­wo­ści klo­no­wa­nia apli­ka­cji. Szczególnie ta dru­ga opcja jest re­we­la­cyj­na gdyż po­zwa­la nam na jed­nym urzą­dze­niu, w ra­mach jed­ne­go pro­fi­lu ko­rzy­stać z dwóch ta­kich sa­mych apli­ka­cji z od­dziel­ny­mi da­ny­mi. Możemy za­tem mieć dwie apli­ka­cje Whatsup z róż­ny­mi nu­me­ra­mi te­le­fo­nu, czy dwie od­dziel­ne apli­ka­cje Facebooka z róż­ny­mi pro­fi­la­mi. Minusem z ko­lei jest po­cząt­ko­wy brak ja­kich­kol­wiek śla­dów po Google po­nie­waż urzą­dze­nie po­sia­da Chiński ROM (oczy­wi­ście z ję­zy­kiem an­giel­skim). Dostępny jest jed­nak ROM wy­da­wa­ny przez spo­łecz­ność xiaomi.eu (miu­ipol­ska), któ­ry po­sia­da za­im­ple­men­to­wa­ne roz­wią­za­nia Google i  jest naj­lep­szym roz­wią­za­niem dla Redmi 4 i w za­sa­dzie każ­de­go urzą­dze­nia Xiaomi. Pozbawiony jest on wszyst­kich chiń­skich apli­ka­cji, jest wie­lo­ję­zy­ko­wy (oczy­wi­ście z ję­zy­kiem pol­skim), współ­pra­cu­je za­raz po uru­cho­mie­niu z usłu­ga­mi Google i po pro­stu dzia­ła do­brze. Należy jed­nak pa­mię­tać i mieć na uwa­dze to, że do­myśl­nie bo­otlo­ader jest za­blo­ko­wa­ny, co spra­wia, że nie moż­na za­in­sta­lo­wać nic po­za ory­gi­nal­nym so­ftem. Na szczę­ście Xiaomi da­je moż­li­wość je­go od­blo­ko­wa­nia każ­de­mu użyt­kow­ni­ko­wi. Aby to zro­bić, na­le­ży mieć zwe­ry­fi­ko­wa­ne kon­to Xiaomi (usta­wio­ny ema­il, py­ta­nia za­bez­pie­cza­ją­ce i zwe­ry­fi­ko­wa­ny nr te­le­fo­nu), któ­re nie ko­niecz­nie mu­si być na­sze. Kiedy kon­to jest zwe­ry­fi­ko­wa­ne na­le­ży zło­żyć proś­bę o od­blo­ko­wa­nie bo­otlo­ade­ra i w cią­gu 10 dni po­win­ni­śmy otrzy­mać zgo­dę. W prak­ty­ce u mnie wy­glą­da­ło to tak (a od­blo­ko­wy­wa­łem bo­otlo­ader sześć ra­zy na róż­nych urzą­dze­niach), że za­kła­da­łem no­we kon­to, we­ry­fi­ko­wa­łem z no­wym nu­me­rem pre­pa­id i skła­da­łem wnio­sek. Po sze­ściu dniach przy­szedł SMS z in­for­ma­cją, że otrzy­ma­łem zgo­dę. Następnie wy­star­czy mieć na urzą­dze­niu chiń­ski ROM, za­lo­go­wać się na kon­to Xiaomi ze zgo­dą i za po­mo­cą pro­gra­mu MiUnlock od­blo­ko­wać bo­otlo­ader. Cały pro­ces trwa kil­ka se­kund i spro­wa­dza się do kil­ku klik­nięć. Całość jest ba­nal­nie pro­sta, a moż­li­wość za­in­sta­lo­wa­nia ROMu xiaomi.eu jest war­ta po­świę­ce­nia kil­ku chwil na po­czy­ta­nie in­struk­cji czy tu­to­ria­li. Co naj­lep­sze raz uzy­ska­na zgo­da, zo­sta­je ak­tyw­na ca­ły czas na kon­cie, więc w przy­pad­ku no­we­go te­le­fo­nu, moż­na go od­blo­ko­wać wcze­śniej­szym kon­tem.
MIUI wspie­ra mo­ty­wy, co spra­wia, że moż­li­wo­ści zmie­nia­nia do­myśl­ne­go wy­glą­du są bar­dzo du­że. Odpowiedzialna za to jest spe­cjal­na apli­ka­cja Themes, w któ­rej mo­że­my zmie­nić do­słow­nie wszyst­ko – od ta­pe­ty pul­pi­tu i ekra­nu blo­ka­dy za­czy­na­jąc, a na czcion­kach i ani­ma­cji uru­cha­mia­nia sys­te­mu koń­cząc. Dodatkowo za­so­by sie­cio­we mo­ty­wów są na ty­le du­że, że za­miast two­rzyć sa­me­mu, śmia­ło moż­na ro­zej­rzeć się za go­to­wym mo­ty­wem. W Redmi 4 za­im­ple­men­to­wa­no me­to­dę wy­bu­dza­nia urzą­dze­nia po­przez po­dwój­ne tap­nię­cie w ekran, czy­li coś co uwa­żam za rzecz przy­dat­ną.
Sam sys­tem dzia­ła na­praw­dę szyb­ko i bez za­jąk­nię­cia, a wszyst­kie ani­ma­cje są płyn­ne. Smartfon dzia­ła zde­cy­do­wa­nie le­piej od swo­je­go po­przed­ni­ka. Wszystko dzia­ła tak jak po­win­no. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia rzad­ko kie­dy po­zo­sta­wia coś do ży­cze­nia. Po dwóch ty­go­dniach ko­rzy­sta­nia nie zda­rzy­ło się, aby te­le­fon po­trze­bo­wał re­star­tu. Z pew­no­ścią jest to za­słu­gą do­brej opty­ma­li­za­cji sys­te­mu, któ­rej szcze­rze po po­przed­nich przy­go­dach ze sprzę­tem Xiaomi w ogó­le się nie oba­wia­łem. O tym, że ma­my do czy­nie­nia z bu­dże­to­wym urzą­dze­niem nie wie­my w za­sa­dzie ni­gdy. Ładowanie apli­ka­cji nie prze­cią­ga się  prze­sad­nie, co ma miej­sce cza­sa­mi w in­nych smart­fo­nach.
Wszelkie gry te­sto­wa­ne prze­ze mnie (jak np. Real Racing 3 czy Modern Combat 5) dzia­ła­ły pra­wi­dło­wo i bez nie­kom­for­to­wych spo­wol­nień. W przy­pad­ku gier oka­zu­je się, że moc drze­mią­ca w Snapdragonie 625 jest wy­star­cza­ją­ca, gdyż gry kie­dy wresz­cie już zo­sta­ną za­ła­do­wa­ne dzia­ła­ją do­brze. Nawet dłuż­sze se­sje gra­nia nie spra­wia­ją, że urzą­dze­nie sta­je się prze­sad­nie cie­płe. Czuć de­li­kat­ne cie­pło, ale nic po­nad­to. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 350MB plik z do­ku­men­ta­cją tech­nicz­ną) nie spra­wia­ło ja­kie­goś wiel­kie­go pro­ble­mu. Oczywiście nie wszyst­ko zo­sta­ło od ra­zu wczy­ta­ne, ale jest to nor­mal­ne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­że­my być spo­koj­ni, Redmi 4 Pro to wy­star­cza­ją­ca za­baw­ka.

Również prze­glą­da­nie Internetu nie sta­no­wi żad­ne­go wy­zwa­nia dla „czwó­recz­ki”. Co praw­da wbu­do­wa­na w MIUI prze­glą­dar­ka nie­zbyt przy­pa­dła mi do gu­stu, ale mu­szę przy­znać, że jest nie­zwy­kle spraw­na. Działa o wie­le le­piej niż np. Chrome i po­sia­da kil­ka faj­nych roz­wią­zań jak np. moż­li­wość od­pię­cia wi­deo, wy­świe­tla­nie go ja­ko po­pup po­za prze­glą­dar­ką. Po za­in­sta­lo­wa­niu Chrome’a na­wi­go­wa­nie jest dla mnie cał­kiem kom­for­to­we. Wczytywanie stron jest szyb­kie, a na­wi­go­wa­nie po raz za­ła­do­wa­nej stro­nie jest płyn­ne za­rów­no pod­czas prze­wi­ja­nia jak i po­więk­sza­nia.

Czytnik biometryczny

Jak na te­go­rocz­ne tren­dy przy­sta­ło obo­wiąz­ko­wa jest obec­ność czyt­ni­ka li­nii pa­pi­lar­nych. Tak jak wi­dać na zdję­ciach, jest on okrą­gły i znaj­du­je się na ty­le urzą­dze­nia. Muszę przy­znać, że je­go umiej­sco­wie­nie jest wy­god­ne. Palec za­wsze sam tra­fia tam gdzie trze­ba, a sa­ma wiel­kość czyt­ni­ka wy­da­je się od­po­wied­nia. Możemy do­dać do 5 pal­ców, z cze­go każ­dy jest ska­no­wa­ny trzy­na­sto­krot­nie. Sam ska­ner jest do­syć pre­cy­zyj­ny, rzad­ko oznaj­mia­jąc wi­bra­cją, że nie roz­po­znał od­ci­sku. Samo od­blo­ko­wy­wa­nie jest szyb­kie i jest to za­uwa­żal­na zmia­na na plus w po­rów­na­niu z Redmi 3 Pro. Zauważyłem, zresz­tą tak sa­mo jak w Redmi 3 Pro, że zna­cze­nie ma sam spo­sób przy­ło­że­nia pal­ca, je­śli zro­bi­my to nie­zbyt pre­cy­zyj­ne i pod dziw­nym ką­tem (po­mi­mo kil­ku­na­sto­krot­ne­go ska­no­wa­nia od­ci­sku pod róż­ny­mi ką­ta­mi) to Redmi 4 Pro po­trze­bu­je chwil­kę wię­cej na roz­po­zna­nie pal­ca. Jedyne co mnie draż­ni to „udo­god­nie­nie”, któ­re ma­jąc za­po­bie­gać wy­bu­dze­niu urzą­dze­nia w kie­sze­ni spra­wia, że je­śli ma­my za­kry­ty czuj­nik zbliżeniowy/światła to od­blo­ko­wa­nie za po­mo­cą od­ci­sku pal­ca jest nie­moż­li­we. Dokładniej rzecz uj­mu­jąc to te­le­fon jest wy­bu­dza­ny, od­blo­ko­wy­wa­ny i mo­men­tal­nie po­now­nie blo­ko­wa­ny.

Ceny, dostępność i gwarancja

Pisałem o tym już w po­przed­nich wpi­sach opi­su­ją­cych mo­je przy­go­dy z urzą­dze­nia­mi od Xiaomi, ale mu­szę wspo­mnieć o tym ko­lej­ny raz. Nie jest nie­spo­dzian­ką, że ce­na, za któ­rą ofe­ro­wa­ne są urzą­dze­nia Xiaomi jest in­na niż su­ge­ro­wa­ne na ryn­ku Chińskim. W Chinach, po prze­li­cze­niu su­ge­ro­wa­nych Y899 na ame­ry­kań­ską wa­lu­tę, Redmi 4 Pro moż­na za­ku­pić w oko­li­cach $135 wprost od Xiaomi. Oczywiście ry­nek, jak zwy­kle szyb­ko to zwe­ry­fi­ko­wał, a sprze­daw­cy ko­rzy­sta­jąc z oka­zji, że Xiaomi nie za­pusz­cza się tak ocho­czo na ryn­ki eu­ro­pej­skie, ka­żą so­bie pła­cić za ten sprzęt oko­ło $160. Jak wi­dać mar­ża jest spo­ra, ale jest to ty­po­we dzia­ła­nie sprze­daw­ców, a ce­na, jak­by nie by­ło, na­dal jest moc­no za­chę­ca­ją­ca i atrak­cyj­na. Jest to zde­cy­do­wa­nie uczci­wa ce­na w sto­sun­ku do moż­li­wo­ści ja­kie ofe­ru­je Redmi 4 Pro. W koń­cu do­sta­je­my smart­fon, któ­ry wal­czy z smart­fo­na­mi ze śred­niej pół­ki in­nych pro­du­cen­tów, bę­dąc przy tym na­wet o po­nad po­ło­wę tań­szy. Smartfon do­stęp­ny jest w sprze­da­ży w Chinach i w tam­tej­szych skle­pach na­le­ży szu­kać swo­jej oka­zji. Nie ma się jed­nak cze­go oba­wiać, gdyż ist­nie­je kil­ka spraw­dzo­nych miejsc, jak np. iBuyGou(sprawdzony sprze­daw­ca Xiaomi i part­ner np. MIUI Polska), z któ­rych bez obaw mo­że­my za­mó­wić sprzęt. Jest to sklep, w któ­rym do­ko­na­łem już kil­ku za­ku­pów i ni­gdy nie na­po­tka­łem żad­nych pro­ble­mów. Oczywiście nie jest to je­dy­ny słusz­ny sklep, ale z czy­stym su­mie­niem mo­gę go po­le­cić. Sam w ten spo­sób na­by­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro, Mi5. Wszystkie mo­je trans­ak­cje zo­sta­ły zre­ali­zo­wa­ne spraw­nie i przy­jem­nie, bez przy­kryw nie­spo­dzia­nek w po­sta­ci do­dat­ko­wych opłat, więc jest to opcja zde­cy­do­wa­nie war­ta roz­wa­że­nia. Domyślam się, że z cza­sem po­ja­wi się on w pol­skich skle­pach, ale to do­pie­ro w nad­cho­dzą­cym ro­ku i pew­nie w śmiesz­nie cho­rej ce­nie. Zawsze po­zo­sta­ją jesz­cze por­ta­le au­kcyj­ne (pol­skie czy też chiń­skie), gdzie ce­ny są róż­ne, cza­sem mniej, a cza­sem bar­dziej atrak­cyj­ne, lecz sprzęt i tak spro­wa­dza­ny jest pro­sto z Chin i nie za­wsze ma­my pew­ność co do sprze­daw­cy, do­dat­ko­wych opłat czy też gwa­ran­cji. Skoro już pa­dło sło­wo gwa­ran­cja to war­to wspo­mnieć, że w przy­pad­ku za­ku­pu od wspo­mnia­ne­go iBuy­Gou jest ona re­ali­zo­wa­na u Europejskich part­ne­rów ser­wi­so­wych, a do­kład­niej w Hiszpanii bądź w Polsce (Wrocław). Jest to świet­na wia­do­mość, gdyż w przy­pad­ku ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów nie trze­ba wy­sy­łać sprzę­tu do Chin. Standardowo gwa­ran­cja jest rocz­na, ale za sym­bo­licz­ne $5 moż­na ją prze­dłu­żyć o do­dat­ko­wy rok.

Sprzęt dla każdego?

Muszę przy­znać, że Xiaomi Redmi 4 Pro mnie za­sko­czył. Niby wie­dzia­łem, że bę­dę miał do czy­nie­nia ze sprzę­tem, któ­ry bę­dzie do­brze wy­ko­na­ny i bę­dzie do­brze dzia­łał, ale nie są­dzi­łem, że Xiaomi zde­cy­du­je się na ty­le uspraw­nień w sto­sun­ku do i tak świet­ne­go Redmi 3. Przeskok wy­daj­no­ścio­wy jest od­czu­wal­ny, a ja­ko­ścio­wy wi­docz­ny. Okazało się, że po­pra­wio­no nie­mal­że każ­dy ele­ment, nie in­ge­ru­jąc zbyt­nio w ce­nę. Ekran w FullHD nie jest zły, sys­tem dzia­ła cał­kiem żwa­wo i nie jest za­śmie­co­ny nie­po­trzeb­ny­mi do­dat­ka­mi, ba­te­ria czy­ni „cu­da”, a to wszyst­ko za bar­dzo do­brą ce­nę. Brakuje co praw­da NFC, któ­re­go je­stem wiel­kim fa­nem, a tak­że moż­li­wo­ści szyb­kie­go ła­do­wa­nia, ale trud­no się ich obec­no­ści spo­dzie­wać w ni­sko­bu­dże­to­wym urzą­dze­niu. Mile za­sko­czy­ła mnie po­ręcz­ność, te­le­fon, po­mi­mo że nie jest naj­cień­szy, do­brze le­ży w dło­ni, a ob­słu­ga jed­ną rę­ką nie spra­wia pro­ble­mów (do­dat­ko­wo MIUI ofe­ru­je tryb ob­słu­gi jed­ną rę­ką, gdzie in­ter­fejs jest ska­lo­wa­ny do 3,5 bądź 4 ca­li). Jakość wy­ko­na­nia jest bar­dzo do­bra, a uży­te ma­te­ria­ły ab­so­lut­nie nie zdra­dza­ją, że ma­my do czy­nie­nia ze sprzę­tem z ni­skiej pół­ki ce­no­wej. Zadowala mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, a wy­ma­ga­nia mam do­syć wy­so­kie i ja­ko by­ły użyt­kow­nik Nexusa 5 z czy­stym Androidem wiem, jak smart­fon po­wi­nien się za­cho­wy­wać. O ile Redmi 3 nie był de­mo­nem szyb­ko­ści o ty­le Redmi 4 Pro jest zde­cy­do­wa­nie bar­dziej żwa­wym te­le­fo­nem. Raczej nie zda­rza mu się zgu­bić kil­ka kla­tek ani­ma­cji tu i ów­dzie czy po­my­śleć nie­co du­żej, a w więk­szo­ści przy­pad­ków spi­su­je się do­brze i wszyst­ko jest na ta­kim od­po­wied­nim po­zio­mie. Sprzęt nie iry­tu­je swo­im dzia­ła­niem, co jest dość na­gmin­ne w tym prze­dzia­le ce­no­wym. Nawet wy­ma­ga­ją­ce gry nie sta­no­wią ja­kie­goś nie­sa­mo­wi­te­go wy­zwa­nia dla te­go urzą­dze­nia. Wady są, nie jest to smart­fon ide­al­ny, ale gdy się spoj­rzy na ce­nę mo­men­tal­nie się o nich za­po­mi­na. Czas pra­cy na ba­te­rii jest re­we­la­cyj­ny i jest naj­więk­szą za­le­tą te­go mo­de­lu, a apa­rat ro­bi za­do­wa­la­ją­ce zdję­cia. Wszystko to zo­sta­ło wy­ce­nio­ne na od­po­wied­nim po­zio­mie. Czy fak­tycz­nie moż­na ofe­ro­wać tak wie­le za tak nie­wy­gó­ro­wa­ną kwo­tę? Jak wi­dać tak, a wspo­mnę tyl­ko, że ewen­tu­al­ny­mi ry­wa­la­mi są np. Asus Zenfone 3 czy Huawei Nova, któ­re są  po­nad 2 ra­zy droż­sze. Tak więc czy jest to smart­fon dla każ­de­go? Zapewne nie. Ale jest to bar­dzo moc­na pro­po­zy­cja dla osób szu­ka­ją­cych nie­wiel­kie­go sprzę­tu po­ni­żej 800zł. Będzie to na­praw­dę świet­ny wy­bór dla każ­de­go, któ­ry szu­ka wła­śnie ta­kie­go smart­fo­na i ko­goś kto po­sia­da choć­by nie­wiel­ką wie­dzę w za­kre­sie in­sta­lo­wa­nia ak­tu­ali­za­cji po­przez kom­pu­ter (zgod­nie z prze­czy­ta­ną in­struk­cją ;P). Urządzenia Xiaomi to typ smart­fo­nów, któ­rym na po­cząt­ku na­le­ży po­świe­cić wię­cej cza­su na kon­fi­gu­ra­cję w po­rów­na­niu do in­nych urzą­dzeń, ale gdy raz już to zro­bi­my, mo­że­my za­po­mnieć o tym i cie­szyć się z nie­za­wod­ne­go te­le­fo­nu.

_______________________________________________
źró­dło gra­fik: ma­te­ria­ły pra­so­we Xiaomi

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: