Pomimo tego, że Xiaomi nie no­tuje naj­lep­szych wy­ni­ków sprze­daży w 2016 roku, a sam wi­ce­pre­zy­dent Hugo Barra stwier­dził nie­dawno w wy­wia­dzie, że firma prak­tycz­nie nie za­ra­bia na smart­fo­nach, to chiń­czy­kom udało za­pre­zen­to­wać się w tym roku 6 to­po­wych smart­fo­nów i kilka in­nych, nie mniej cie­ka­wych pro­po­zy­cji. I wła­śnie jedno z ta­kich urzą­dzeń tra­fiło do mnie, co jest świetną oka­zją do bliż­szego jemu przyj­rze­nia się. Po tym jak te­sto­wa­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzi­siaj chciał­bym po­dzie­lić się z Wami wra­że­niami z użyt­ko­wa­nia mo­delu, który za­stę­puje faj­nego i po­pu­lar­nego Redmi 3. Mowa o no­wym, bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skiego pro­du­centa: Xiaomi Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stu po­przed­niego mo­delu, wspo­mnia­łem, że Redmi 3 bu­dże­tową ma tylko cenę, a cała reszta jest lep­sza niż mo­głoby to wy­ni­kać wła­śnie z ceny. Mając przed sobą Redmi 4 nie wiem co mam po­wie­dzieć, bo ko­lejna ite­ra­cja wer­sji Redmi jest pod każ­dym wzglę­dem lep­sza od swo­jego po­przed­nika, a cena jest bez więk­szych zmian. To bu­dże­to­wiec, który bę­dzie wal­czyć jak równy z rów­nym, z in­nymi urzą­dze­niami ze śred­niej półki bar­dziej po­pu­lar­nych pro­du­cen­tów smart­fo­nów, kosz­tu­jąc przy tym dwa/trzy razy mniej. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi 4 Pro.
Design, er­go­no­mia i ja­kość wy­ko­na­nia

Redmi 4 do­stępny jest w trzech wer­sjach ko­lo­ry­stycz­nych: szaro-czarnej, srebrno-białej i złoto-białej (gdzie pierw­szy z ko­lo­rów to tył, a drugi to przód urzą­dze­nia). W opa­ko­wa­niu oprócz smart­fonu znaj­dziemy ła­do­warkę 5V/2A (wtyczka sie­ciowa typu A), ka­bel USB typu A do mi­cro­USB, mi­ni­ma­li­styczną in­struk­cję i na­rzę­dzie do wyj­mo­wa­nia tacki SIM. Ja oprócz tego mia­łem do­ło­żoną przej­ściówkę sie­ciową z wtyczką typu C. Kartonowe białe opa­ko­wa­nie jest mi­ni­ma­li­styczne tak samo jak i jego za­war­tość. Jest to jed­nak stan­dard dla Xiaomi, które nie ma w zwy­czaju do­kła­dać do ze­stawu żad­nych do­dat­ko­wych ak­ce­so­riów (jak np. słu­chawki), a wszystko po to aby utrzy­mać cenę na od­po­wied­nim po­zio­mie.

Redmi 4 je­żeli cho­dzi o wy­miary jest smart­fo­nem nie­du­żym i kom­pak­to­wym jak na dzi­siej­sze ten­den­cje, wg któ­rych smart­fony ro­sną. Wymiary urzą­dze­nia to: 141,3 x 69,6 x 8,9 mm a jego 156 gra­mów jest za­ska­ku­jące. Po wy­ję­ciu te­le­fonu z pu­dełka, od razu zwró­ci­łem uwagę na fakt, że te­le­fon jest do­syć ciężki (nie prze­sad­nie), ale do­brze wy­wa­żony. Wykonanie pro­duktu jest bar­dzo sta­ranne, a wręcz per­fek­cyjne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wy­gina ani nie ugina. Spasowanie ele­men­tów jest bez za­strze­żeń.
Tylna cen­tralna po­krywa jest wy­ko­nana z me­talu. Wykończona jest ona do­brze, na gładko i z ma­to­wym wy­koń­cze­niem. Zresztą ca­łość to jedna bryła me­talu z wy­jąt­kiem ma­lut­kiej pla­sti­ko­wej wstawki (w ko­lo­rze te­le­fonu) nad tyl­nym apa­ra­tem, która ma za za­da­nie po­pra­wić ja­kość sy­gnału zbie­ra­nego przez an­teny. Telefon do­brze leży w dłoni, lecz jest śli­ski co na­leży mieć na uwa­dze w pierw­szych chwi­lach ob­co­wa­nia z te­le­fo­nem. Po dłuż­szym cza­sie udało mi się wy­pra­co­wać pewny chwyt i nie mia­łem żad­nych pro­ble­mów z ob­sługą te­le­fonu jedną ręką. Pod apa­ra­tem umiesz­czono okrą­gły czyt­nik li­nii pa­pi­lar­nych. Całość po­zy­tyw­nej opi­nii o wy­glą­dzie po­tę­gują jesz­cze fa­zo­wa­nia kra­wę­dzi smart­fonu i to za­równo od tyłu, jak i od frontu urzą­dze­nia.

Krawędzie te­le­fonu to już kom­pletna kla­syka. Na pra­wej kra­wę­dzi znaj­dują się przy­ci­ski włącz­nika i re­gu­la­cji dźwięku. Przyciski są wy­ko­nane z me­talu i po­sia­dają do­brze wy­czu­walny i przy­jemny klik. Są osa­dzone do­brze, bez lu­zów i w za­sa­dzie nie ma się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić.

Na le­wej kra­wę­dzi znaj­duje się tylko tacka na dwie karty SIM. Jest to slot hy­bry­dowy, za­tem mamy moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z du­al­SIM (mi­cro + nano) lub jed­nej mi­cro­SIM i roz­sze­rze­nia pa­mięci za po­mocą karty mi­croSD.

Górna kra­wędź skrywa w so­bie do­dat­kowy mi­kro­fon do re­duk­cji szu­mów w trak­cie re­je­stro­wa­nia wi­deo, port pod­czer­wieni i kla­syczny jack 3,5mm dla słu­cha­wek lub in­nych ak­ce­so­riów.

Na dol­nej kra­wę­dzi znaj­dziemy cen­tral­nie umiesz­czone wej­ście mi­cro­USB (z ob­sługą OTG) do ła­do­wa­nia i wy­miany da­nych, oraz po bo­kach dwie ma­skow­nice, gdzie lewa skrywa pod sobą mi­kro­fon, a pod prawą znaj­duje się gło­śnik.

Przód te­le­fonu w ca­ło­ści po­kryty jest ta­flą szkła ze zwięk­szoną od­por­no­ścią na za­ry­so­wa­nia. Nie wia­domo kto jest jej pro­du­cen­tem, ale je­śli bę­dzie po­dob­nej ja­ko­ści co ta za­sto­so­wana w Redmi 3/3 Pro to nie jest źle. Pod ta­flą szkła skrywa się mię­dzy in­nymi 5 ca­lowy ekran, który zaj­muje około 70% po­wierzchni przed­niej. Nad nim cen­tral­nie umiesz­czony jest gło­śnik do roz­mów. Na lewo od gło­śnika znaj­dują się czuj­niki zbli­że­niowy i na­tę­że­nia świa­tła, a po pra­wej ka­merka do wi­deo roz­mów. Na prawo od czuj­ni­ków znaj­duje się rów­nież wie­lo­ko­lo­rowa dioda LED dla po­wia­do­mień. Pod ekra­nem znaj­dują się trzy do­ty­kowe przy­ci­ski (od le­wej: multitasking/menu, home, back), które nie­stety na­dal nie są pod­świe­tlane. I to jest wada, którą w spadku po swoim po­przed­niku ma rów­nież Redmi 4. Szkoda rów­nież, że do­ty­kowe przy­ci­ski są re­pre­zen­to­wane gra­fiką, przez co mają przy­pi­sane już do sie­bie funk­cje. Sam smart­fon jest ładny i może się po­do­bać.

Ekran i mul­ti­me­dia
Ekran Xiaomi Redmi 4 Pro to IPS o wiel­ko­ści 5 cali. Jego roz­dziel­czość to 1920×1080 pik­seli (FullHD) co daje około 441 ppi. Rozdzielczość FullHD jak na sprzęt tej klasy to coś do­tąd nie­spo­ty­ka­nego. Zresztą po­przed­nia ge­ne­ra­cja miała ekran 720p. Zagęszczenie pik­seli jest bar­dzo do­bre, a róż­nice w co­dzien­nym ko­rzy­sta­niu w po­rów­na­niu do 720p są za­uwa­żalne. Kolory są do­brze od­wzo­ro­wane cho­ciaż nie­zbyt żywe I mało na­sy­cone. Dodatkowo opro­gra­mo­wa­nie umoż­li­wia nie­wielką, ale jed­nak, re­gu­la­cję barw. Możemy do­sto­so­wać za­równo tem­pe­ra­turę jak i kon­trast. Możliwe jest rów­nież uru­cho­mie­nie trybu czy­tel­nika, który re­du­kuje ko­lor nie­bie­ski (mę­czący dla ludz­kiego oka) i spra­wia, że ekran staje się mocno żół­tawy, a wszystko po to aby czy­ta­nie, szcze­gól­nie w nocy, było bar­dziej kom­for­towe. Reprodukcja ko­loru bia­łego jest za to na do­brym po­zio­mie, a czerń jest wy­star­cza­jąco głę­boka, i nie ma ten­den­cji do wpa­da­nia w ciemno szary, gra­fi­towy ko­lor. Dobre są rów­nież kąty wi­dze­nia, które de­li­kat­nie do­skwie­rają w za­sa­dzie tylko po sko­sie. W każ­dym in­nym przy­padku nie ma się kom­plet­nie do czego przy­cze­pić. Jasność mak­sy­malna jest do­bra. Zastrzeżenia mam do ja­sno­ści mi­ni­mal­nej, która mo­głaby być nieco niż­sza. Ekran Redmi 4 Pro jest nie­malże pod każ­dym wzglę­dem lep­szy od tego mon­to­wa­nego w swoim po­przed­niku. Generalnie ekran prze­ko­nuje w nie­mal każ­dej sy­tu­acji i to się tak na­prawdę li­czy.

Głośnik mono umiesz­czony u spodu gra gło­śno, ale na naj­wyż­szym usta­wie­niu nie­zbyt czy­sto. Wystarczy jed­nak zje­chać odro­binę z gło­śno­ścią, aby dźwięk był w miarę czy­sty i na­dal gło­śny. Zaskakuje głę­bia dźwięku wy­do­by­wana, a ra­czej jej brak. Głośnik gra do­syć pła­sko, ale mam wra­że­nie, że Xiaomi nie chciało wy­cią­gnąć z tego gło­śnika wię­cej (w prze­szło­ści Chińczycy pró­bo­wali w drugą stronę, chcieli wię­cej niż gło­śnik fi­zycz­nie jest w sta­nie z sie­bie dać). Skoro już mowa o od­twa­rza­niu mu­zyki, chciał­bym wspo­mnieć o ja­ko­ści dźwięku wy­do­by­wa­nego ze złą­cza 3,5mm jack. Nie mamy tu­taj żad­nych prze­twor­ni­ków cyfrowo-analogowych (DAC) czy in­nych tech­no­lo­gii po­pra­wia­ją­cych ja­kość dźwięku, co jest oczy­wi­ste w tej ka­te­go­rii ce­no­wej. Dźwięk na­leży oce­niać jako po­prawny bądź do­bry. Rewelacji nie ma, ale z pew­no­ścią nie mogę po­wie­dzieć, że te­le­fon gra źle. Odtwarzanie mul­ti­me­diów nie sta­nowi żad­nego wy­zwa­nia dla Redmi 4 Pro. Wbudowany od­twa­rzacz bez pro­ble­mów ra­dzi so­bie z wie­loma for­ma­tami i kon­te­ne­rami wi­deo, włą­cza­jąc w to pliki MKV, które są od­twa­rzane bez ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów (rów­nież bez pro­ble­mów z dźwię­kiem). Nie jest rów­nież pro­ble­mem od­twa­rza­nie ma­te­ria­łów ko­do­wa­nych z uży­ciem H265, które od­twa­rzane są płyn­nie i bez­pro­ble­mowo.

Hardware
Xiaomi Redni 4 Pro zo­stał wy­po­sa­żony w pod­ze­społy ty­powe dla urzą­dzeń ze śred­niej półki. SoC Snapdragon 625 to 64-bitowa, ośmior­dze­niowa jed­nostka z rdze­niami Cortex A53 wy­ko­nana w 14nm pro­ce­sie tech­no­lo­gicz­nym, gdzie rdze­nie tak­to­wane mogą być ze­ga­rem do 2,0GHz. Za gra­fikę od­po­wiada układ Adreno 506, a ca­łość jest wspie­rana przez 3GB pa­mięci RAM LPDDR3. Efektem ta­kiej kon­fi­gu­ra­cji jest wy­dajny smart­fon, nie­cier­piący przy oka­zji na pro­blemy z ja­kim­kol­wiek prze­grze­wa­niem. Redmi 4 Pro wy­po­sa­żony jest w 32GB pa­mięci we­wnętrz­nej eMMC 5.1 z czego dla użyt­kow­nika do­stępne jest ok. 25GB. Dobrą wia­do­mo­ścią jest moż­li­wość roz­sze­rze­nia pa­mięci za po­mocą karty mi­croSD, choć wtedy re­zy­gnu­jemy z jed­nej karty SIM. Aparaty to ma­tryce o wiel­ko­ści 13 (tylny) i 5 (przedni) me­ga­pik­seli. Tylny apa­rat jest wspie­rany przez po­dwójną, dwu­to­nową lampę bły­skową (dwie diody LED). Bateria z ko­lei po­siada aż 4100mAh i nie jest ona wy­mienna, ale jest na tyle sprawna aby nie ża­ło­wać tego man­ka­mentu.
Łączność
Jeżeli cho­dzi o łącz­ność to mamy do dys­po­zy­cji WiFi 802.11 a/b/g/n, a więc wszystko czego można by­łoby ocze­ki­wać po smart­fo­nie z ta­kiej ka­te­go­rii. Telefon ofe­ruje wspar­cie dla Dual SIM – Dual Standby z dwoma slo­tami mi­cro + nano SIM, z któ­rych ten drugi można po­świę­cić aby roz­sze­rzyć pa­mięć we­wnętrzną za po­mocą karty mi­croSD. Redmi 4 Pro ob­słu­guje sieć 4G LTE (mo­dem LTE ka­te­go­rii 7). Brak jest jed­nak wspar­cia dla czę­sto­tli­wo­ści 800MHz (B20), która po­woli jest wdra­żana przez pol­skich ope­ra­to­rów ko­mór­ko­wych, ale która nie jest nie­zbędna w na­szym kraju. Smartfon bar­dzo żwawo pod­łą­cza się do sieci po utra­cie za­sięgu, a sam za­sięg jest do­bry. Nie zda­rzyło mi się, aby te­le­fon zgu­bił za­sięg tam gdzie nie po­wi­nien tego ro­bić. Jakość roz­mów jest na bar­dzo do­brym po­zio­mie, za­równo ja jako od­biorca jak i moi roz­mówcy nie mie­li­śmy za­strze­żeń do prze­pro­wa­dza­nych roz­mów. Dźwięk roz­mów jest czy­sty i gło­śny, po­zwa­la­jąc na swo­bodną roz­mowę na­wet w gło­śnym oto­cze­niu. Oprócz tego znaj­dziemy rów­nież Bluetooth w wer­sji 4.2 (A2DP, LE), moż­li­wość udo­stęp­nia­nia swo­jego łą­cza po­przez WiFi Hotspot/Tethering, Wi-Fi Direct, ob­sługę DLNA, a także co­raz po­pu­lar­niej­szy trans­mi­ter pod­czer­wieni, który wraz z od­po­wied­nią apli­ka­cją po­zwoli na ste­ro­wa­nie sprzę­tami w domu (np. TV, sys­tem au­dio, kli­ma­ty­za­tor itp.). Nie za­bra­kło ra­dia FM, ale za to brak jest mo­dułu NFC, który ja so­bie bar­dzo ce­nię i czę­sto wy­ko­rzy­stuję. Jeżeli cho­dzi o geo­lo­ka­li­za­cję to Redmi 4 Pro wy­po­sa­żony jest w GPS (wraz z A-GPS), Glonass i Beidou. Aplikacje po­zy­cjo­nu­jące szybko znaj­dują ak­tu­alną po­zy­cję i ro­bią to do­kład­nie. Telefon ła­pie fixa bez­pro­ble­mowo i szybko, za­równo w sa­mo­cho­dzie jak i pod chmurką, na­to­miast w po­miesz­cze­niach za­mknię­tych po­trze­buje on zde­cy­do­wa­nie wię­cej czasu, ale po chwili i w bu­dyn­kach GPS działa. Porównując Redmi 4 Pro do Redmi 3, nie stwier­dzam więk­szych róż­nic w dzia­ła­niu GPS, działa on po­praw­nie I tyle.
Aparat
Xiaomi Redmi 4 Pro zo­stał wy­po­sa­żony w główny apa­rat o ma­trycy 13 me­ga­pik­seli i świe­tle f/2.2. Nie wia­domo do końca jaki to sen­sor, ale naj­praw­do­po­dob­niej to ta sama kon­struk­cja, która do­stępna była w Redmi 3S z au­to­fo­ku­sem z de­tek­cją fazy (PDAF). Nie znaj­dziemy tu­taj sta­bi­li­za­cji ob­razu. Jak na te­le­fon ni­sko­bu­dże­towy mu­szę przy­znać, że apa­rat za­cho­wuje się do­brze. Jakość jest do­kład­nie taka jaką można by ocze­ki­wać po te­le­fo­nie ze śred­niej półki, a nie ni­skiej. Szkoda, że nie po­czy­niono więk­szych zmian w po­rów­na­niu z po­przed­ni­kiem ale apa­rat po­zwala ro­bić zdję­cia za­do­wa­la­ją­cej ja­ko­ści w do­brych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, a to za sprawą do­brego od­wzo­ro­wa­nia barw. Niestety zdję­cia cza­sami po­zba­wione są szcze­gó­łów i wi­doczny jest szum. W sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych jest zde­cy­do­wa­nie go­rzej. Zdjęcia są za­szu­mione, czę­sto po­ru­szone, a sy­tu­acji nie po­pra­wia na­wet HDR, który w sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych nie prze­ko­nuje. Aparat mimo wszystko na­leży oce­nić po­zy­tyw­nie, po­nie­waż zde­cy­do­wana więk­szość zro­bio­nych przeze mnie zdjęć jest na ak­cep­to­wal­nym po­zio­mie, co nie jest normą pod­czas ko­rzy­sta­nia z róż­nych in­nych ni­sko bu­dże­to­wych te­le­fo­nów. Redmi 4 Pro po­zwala na na­gry­wa­nie wi­deo w roz­dziel­czo­ści FullHD w 30 klat­kach na se­kundę, a ja­kość na­gry­wa­nego wi­deo jest za­do­wa­la­jąca. Przedni apa­rat to z ko­lei 5 me­ga­pik­se­lowa ma­tryca, która do ewen­tu­al­nych wi­deo roz­mów, czy zdjęć typu sel­fie, bę­dzie wy­star­cza­jąca. Poniżej mo­że­cie zo­ba­czyć kilka przy­kła­do­wych zdjęć zro­bio­nych w róż­nych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, za­równo na ze­wnątrz jaki w po­miesz­cze­niu. Aparat w tym mo­delu to coś na czym się de­li­kat­nie za­wio­dłem. Nie tyle ja­ko­ścią ge­ne­ro­wa­nych zdjęć, ale tym, że nie po­czy­niono zmian wzglę­dem po­przed­nika, a gdyby tak za­mon­to­wano apa­rat z Mi4c to by­łoby pięk­nie.

Bateria
Xiaomi w Redmi 4 Pro po­sta­no­wiło za­mon­to­wać ogniwo o cał­kiem spo­rej po­jem­no­ści 4100mAh. Biorąc pod uwagę po­jem­ność ba­te­rii, i śred­nio wy­ma­ga­jące pod­ze­społy można ocze­ki­wać re­we­la­cyj­nych prze­bie­gów na ba­te­rii. I tak w isto­cie jest. Redmi 3 po­tra­fił czy­nić „cuda” na ba­te­rii. Tutaj ze względu na więk­szą roz­dziel­czość ekranu spo­dzie­wa­łem się gor­szych re­zul­ta­tów. Nic bar­dziej myl­nego. Nie udało mi się cał­ko­wi­cie go roz­ła­do­wać w ciągu jed­nego dnia. Bez pro­ble­mowo koń­czy­łem dwa dni na ba­te­rii śred­nio in­ten­syw­nego uży­wa­nia z ekra­nem włą­czo­nym przez 9-10 go­dzin. To wy­nik na­prawdę re­we­la­cyjny. Jedynym man­ka­men­tem, o ile można się do cze­go­kol­wiek w kwe­stii ba­te­rii przy­cze­pić, to czas peł­nego ła­do­wa­nia. Dołączona 5V/2A ła­do­warka i brak wspar­cia dla szyb­kiego ła­do­wa­nia spra­wiają, że czas na­ła­do­wa­nia smart­fona do pełna wy­nosi około 2 go­dzin 30 mi­nut. Pod wzglę­dem czasu pracy na jed­nym ła­do­wa­niu Redmi 4 Pro jest moim oso­bi­stym re­kor­dzi­stą wraz z Redmi 3. Należy jed­nak pa­mię­tać, że czas pracy na ba­te­rii to bar­dzo dys­ku­syjna sprawa i ciężko go po­rów­ny­wać. Każdy z nas w inny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stuje go tylko do prze­glą­da­nia stron WWW, inny lubi po­grać, a trzeci po­oglą­dać filmy. Ja z ko­lei ko­rzy­stam ze smart­fo­nów w spo­sób mie­szany. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW (via Chrome), rzadko, ale cza­sami w coś za­gram. Zdarzy mi się coś obej­rzeć na YouTube. Posiadam syn­chro­ni­za­cję czte­rech kont Google (dwa z nich pełna syn­chro­ni­za­cja, dwa tylko Gmail), jedno konto Exchange (pełna syn­chro­ni­za­cja), do tego tro­chę Facebooka/Twittera, nie­mało mu­zyki ze Spotify, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. A to wszystko w więk­szo­ści przy­pad­ków przy po­mocy LTE, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. Warto za­zna­czyć, że, pod­czas te­stów ko­rzy­sta­łem z dwóch kart SIM, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria jest naj­więk­szym plu­sem tego smart­fonu i spi­suje się ona re­we­la­cyj­nie. Naprawdę ciężko mi so­bie wy­obra­zić ko­goś, kto jest w sta­nie zmie­rzyć się i wyjść zwy­cię­sko z po­je­dynku z ba­te­rią Redmi 4 Pro po­zba­wia­jąc jej ca­łej ener­gii w ciągu jed­nego dnia (oczy­wi­ście wy­klu­cza­jąc nie­prze­wi­dziane dre­naże ba­te­rii, które pod­czas mo­ich te­stów nie wy­stą­piły).

System i wy­daj­ność
Urządzenie pra­cuje pod kon­trolą Androida 6.0 Marshmallow z au­tor­ską na­kładką MIUI w wer­sji 8. Warto wspo­mnieć, że Xiaomi, ak­tu­ali­zuje swoje urzą­dze­nia co ty­dzień (wer­sje dev), nie tylko wpro­wa­dza­jąc po­prawki bez­pie­czeń­stwa i uspraw­nie­nia, ale także do­da­jąc nowe funk­cje. Korzystając z Xiaomi bar­dziej po­winno się cze­kać na ak­tu­ali­za­cje MIUI niż ko­lejne wer­sje Androida, gdyż czę­sto zda­rza się, że no­wo­ści z no­wej wer­sji Android tra­fiają do ak­tu­ali­za­cji MIUI, które pro­du­cent wy­pusz­cza w każdy pią­tek.

Dla mnie MIUI to już co­dzien­ność, ale dla ko­goś świe­żego pierw­sze co rzuca się mo­men­tal­nie w oczy to duża jed­no­rod­ność i spój­ność ca­łego sys­temu. Każda sys­te­mowa apli­ka­cja wy­dana przez Xiaomi oparta jest na jed­nym, wspól­nym sche­ma­cie gra­ficz­nym. Sprawia to bar­dzo miłe od­czu­cia es­te­tyczne. Wydaje się, że wszystko zo­stało prze­my­ślane dwa razy za­nim zo­stało wy­dane. Zasadniczą zmianą w po­rów­na­niu do czy­stego Androida to brak „app dra­wera” (szu­flady apli­ka­cji), który po wy­su­nię­ciu umoż­li­wia do­stęp do wszyst­kich apli­ka­cji za­in­sta­lo­wa­nych w sys­te­mie. W MIUI cała na­wi­ga­cja po­mię­dzy apli­ka­cjami od­bywa się bez­po­śred­nio na pul­pi­tach, czyli ana­lo­gicz­nie jak w iOS. Zresztą nie spo­sób nie od­nieść wra­że­nia, że cały sys­tem MIUI swoje pod­wa­liny opiera na iOS. Dla do­tych­cza­so­wego użyt­kow­nika czy­stego Androida może to być po­cząt­kowo za­ska­ku­jąca zmiana, ale z cza­sem da się przy­wyk­nąć do ta­kiego roz­wią­za­nia. Docenić na­leży bar­dzo duże moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cyjne, któ­rych nie po­wsty­dziłby się nie­je­den laun­cher. Być może mogą się one oka­zać zbyt roz­bu­do­wane dla nie jed­nego użyt­kow­nika, ale na­prawdę trzeba po­zy­tyw­nie oce­nić fakt, że my jako użyt­kow­nicy czu­jemy, że mamy kon­trolę nad ca­łym sys­te­mem. Użytkownicy smart­fo­nów wy­po­sa­żo­nych w na­kładki pro­du­cenc­kie po­winny się le­piej i szyb­ciej tu­taj od­na­leźć, szcze­gól­nie użyt­kow­nicy urzą­dzeń Huaweia i na­kładki EMUI, z którą MIUI ma tro­chę wspól­nych cech (zresztą jak wiele chiń­skich na­kła­dek).

Cechą wspólną MIUI i czy­stego Androida jest brak apli­ka­cji śmieci. W smart­fo­nie znaj­dziemy do­kład­nie to, co po­trzebne jest do wy­god­nego ko­rzy­sta­nia z sys­temu, wszyst­kich moż­li­wo­ści smart­fonu i jest to nie­wąt­pliwy plus. Domyślnie, na świe­żym sys­te­mie znaj­dują się apli­ka­cje do two­rze­nia ko­pii sys­temu, za­rzą­dza­nia pli­kami, po­łą­cze­nia FTP, mo­ni­to­ro­wa­nia wy­ko­rzy­sta­nia pa­kie­tów sie­cio­wych, za­pora sie­ciowa czy na­wet kom­pas. A to wszystko za­ser­wo­wane w bar­dzo przy­jem­nej dla oka for­mie, a także w in­tu­icyjny spo­sób. Domyślne apli­ka­cje są dużo bar­dziej za­awan­so­wane niż te do­myślne w czy­stym Androidzie czy na­kład­kach in­nych pro­du­cen­tów. Warto wspo­mnieć o ta­kich do­dat­kach jak Second Sapce, który two­rzy na urzą­dze­niu od­rębny pro­fil, czy o moż­li­wo­ści klo­no­wa­nia apli­ka­cji. Szczególnie ta druga opcja jest re­we­la­cyjna gdyż po­zwala nam na jed­nym urzą­dze­niu, w ra­mach jed­nego pro­filu ko­rzy­stać z dwóch ta­kich sa­mych apli­ka­cji z od­dziel­nymi da­nymi. Możemy za­tem mieć dwie apli­ka­cje Whatsup z róż­nymi nu­me­rami te­le­fonu, czy dwie od­dzielne apli­ka­cje Facebooka z róż­nymi pro­fi­lami. Minusem z ko­lei jest po­cząt­kowy brak ja­kich­kol­wiek śla­dów po Google po­nie­waż urzą­dze­nie po­siada Chiński ROM (oczy­wi­ście z ję­zy­kiem an­giel­skim). Dostępny jest jed­nak ROM wy­da­wany przez spo­łecz­ność xiaomi.eu (miu­ipol­ska), który po­siada za­im­ple­men­to­wane roz­wią­za­nia Google i  jest naj­lep­szym roz­wią­za­niem dla Redmi 4 i w za­sa­dzie każ­dego urzą­dze­nia Xiaomi. Pozbawiony jest on wszyst­kich chiń­skich apli­ka­cji, jest wie­lo­ję­zy­kowy (oczy­wi­ście z ję­zy­kiem pol­skim), współ­pra­cuje za­raz po uru­cho­mie­niu z usłu­gami Google i po pro­stu działa do­brze. Należy jed­nak pa­mię­tać i mieć na uwa­dze to, że do­myśl­nie bo­otlo­ader jest za­blo­ko­wany, co spra­wia, że nie można za­in­sta­lo­wać nic poza ory­gi­nal­nym so­ftem. Na szczę­ście Xiaomi daje moż­li­wość jego od­blo­ko­wa­nia każ­demu użyt­kow­ni­kowi. Aby to zro­bić, na­leży mieć zwe­ry­fi­ko­wane konto Xiaomi (usta­wiony email, py­ta­nia za­bez­pie­cza­jące i zwe­ry­fi­ko­wany nr te­le­fonu), które nie ko­niecz­nie musi być na­sze. Kiedy konto jest zwe­ry­fi­ko­wane na­leży zło­żyć prośbę o od­blo­ko­wa­nie bo­otlo­adera i w ciągu 10 dni po­win­ni­śmy otrzy­mać zgodę. W prak­tyce u mnie wy­glą­dało to tak (a od­blo­ko­wy­wa­łem bo­otlo­ader sześć razy na róż­nych urzą­dze­niach), że za­kła­da­łem nowe konto, we­ry­fi­ko­wa­łem z no­wym nu­me­rem pre­paid i skła­da­łem wnio­sek. Po sze­ściu dniach przy­szedł SMS z in­for­ma­cją, że otrzy­ma­łem zgodę. Następnie wy­star­czy mieć na urzą­dze­niu chiń­ski ROM, za­lo­go­wać się na konto Xiaomi ze zgodą i za po­mocą pro­gramu MiUnlock od­blo­ko­wać bo­otlo­ader. Cały pro­ces trwa kilka se­kund i spro­wa­dza się do kilku klik­nięć. Całość jest ba­nal­nie pro­sta, a moż­li­wość za­in­sta­lo­wa­nia ROMu xiaomi.eu jest warta po­świę­ce­nia kilku chwil na po­czy­ta­nie in­struk­cji czy tu­to­riali. Co naj­lep­sze raz uzy­skana zgoda, zo­staje ak­tywna cały czas na kon­cie, więc w przy­padku no­wego te­le­fonu, można go od­blo­ko­wać wcze­śniej­szym kon­tem.
MIUI wspiera mo­tywy, co spra­wia, że moż­li­wo­ści zmie­nia­nia do­myśl­nego wy­glądu są bar­dzo duże. Odpowiedzialna za to jest spe­cjalna apli­ka­cja Themes, w któ­rej mo­żemy zmie­nić do­słow­nie wszystko – od ta­pety pul­pitu i ekranu blo­kady za­czy­na­jąc, a na czcion­kach i ani­ma­cji uru­cha­mia­nia sys­temu koń­cząc. Dodatkowo za­soby sie­ciowe mo­ty­wów są na tyle duże, że za­miast two­rzyć sa­memu, śmiało można ro­zej­rzeć się za go­to­wym mo­ty­wem. W Redmi 4 za­im­ple­men­to­wano me­todę wy­bu­dza­nia urzą­dze­nia po­przez po­dwójne tap­nię­cie w ekran, czyli coś co uwa­żam za rzecz przy­datną.
Sam sys­tem działa na­prawdę szybko i bez za­jąk­nię­cia, a wszyst­kie ani­ma­cje są płynne. Smartfon działa zde­cy­do­wa­nie le­piej od swo­jego po­przed­nika. Wszystko działa tak jak po­winno. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia rzadko kiedy po­zo­sta­wia coś do ży­cze­nia. Po dwóch ty­go­dniach ko­rzy­sta­nia nie zda­rzyło się, aby te­le­fon po­trze­bo­wał re­startu. Z pew­no­ścią jest to za­sługą do­brej opty­ma­li­za­cji sys­temu, któ­rej szcze­rze po po­przed­nich przy­go­dach ze sprzę­tem Xiaomi w ogóle się nie oba­wia­łem. O tym, że mamy do czy­nie­nia z bu­dże­to­wym urzą­dze­niem nie wiemy w za­sa­dzie ni­gdy. Ładowanie apli­ka­cji nie prze­ciąga się  prze­sad­nie, co ma miej­sce cza­sami w in­nych smart­fo­nach.
Wszelkie gry te­sto­wane przeze mnie (jak np. Real Racing 3 czy Modern Combat 5) dzia­łały pra­wi­dłowo i bez nie­kom­for­to­wych spo­wol­nień. W przy­padku gier oka­zuje się, że moc drze­miąca w Snapdragonie 625 jest wy­star­cza­jąca, gdyż gry kiedy wresz­cie już zo­staną za­ła­do­wane dzia­łają do­brze. Nawet dłuż­sze se­sje gra­nia nie spra­wiają, że urzą­dze­nie staje się prze­sad­nie cie­płe. Czuć de­li­katne cie­pło, ale nic po­nadto. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 350MB plik z do­ku­men­ta­cją tech­niczną) nie spra­wiało ja­kie­goś wiel­kiego pro­blemu. Oczywiście nie wszystko zo­stało od razu wczy­tane, ale jest to nor­malne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­żemy być spo­kojni, Redmi 4 Pro to wy­star­cza­jąca za­bawka.

Również prze­glą­da­nie Internetu nie sta­nowi żad­nego wy­zwa­nia dla „czwó­reczki”. Co prawda wbu­do­wana w MIUI prze­glą­darka nie­zbyt przy­pa­dła mi do gu­stu, ale mu­szę przy­znać, że jest nie­zwy­kle sprawna. Działa o wiele le­piej niż np. Chrome i po­siada kilka faj­nych roz­wią­zań jak np. moż­li­wość od­pię­cia wi­deo, wy­świe­tla­nie go jako po­pup poza prze­glą­darką. Po za­in­sta­lo­wa­niu Chrome’a na­wi­go­wa­nie jest dla mnie cał­kiem kom­for­towe. Wczytywanie stron jest szyb­kie, a na­wi­go­wa­nie po raz za­ła­do­wa­nej stro­nie jest płynne za­równo pod­czas prze­wi­ja­nia jak i po­więk­sza­nia.
Czytnik bio­me­tryczny
Jak na te­go­roczne trendy przy­stało obo­wiąz­kowa jest obec­ność czyt­nika li­nii pa­pi­lar­nych. Tak jak wi­dać na zdję­ciach, jest on okrą­gły i znaj­duje się na tyle urzą­dze­nia. Muszę przy­znać, że jego umiej­sco­wie­nie jest wy­godne. Palec za­wsze sam tra­fia tam gdzie trzeba, a sama wiel­kość czyt­nika wy­daje się od­po­wied­nia. Możemy do­dać do 5 pal­ców, z czego każdy jest ska­no­wany trzy­na­sto­krot­nie. Sam ska­ner jest do­syć pre­cy­zyjny, rzadko oznaj­mia­jąc wi­bra­cją, że nie roz­po­znał od­ci­sku. Samo od­blo­ko­wy­wa­nie jest szyb­kie i jest to za­uwa­żalna zmiana na plus w po­rów­na­niu z Redmi 3 Pro. Zauważyłem, zresztą tak samo jak w Redmi 3 Pro, że zna­cze­nie ma sam spo­sób przy­ło­że­nia palca, je­śli zro­bimy to nie­zbyt pre­cy­zyjne i pod dziw­nym ką­tem (po­mimo kil­ku­na­sto­krot­nego ska­no­wa­nia od­ci­sku pod róż­nymi ką­tami) to Redmi 4 Pro po­trze­buje chwilkę wię­cej na roz­po­zna­nie palca. Jedyne co mnie drażni to „udo­god­nie­nie”, które ma­jąc za­po­bie­gać wy­bu­dze­niu urzą­dze­nia w kie­szeni spra­wia, że je­śli mamy za­kryty czuj­nik zbliżeniowy/światła to od­blo­ko­wa­nie za po­mocą od­ci­sku palca jest nie­moż­liwe. Dokładniej rzecz uj­mu­jąc to te­le­fon jest wy­bu­dzany, od­blo­ko­wy­wany i mo­men­tal­nie po­now­nie blo­ko­wany.

Ceny, do­stęp­ność i gwa­ran­cja
Pisałem o tym już w po­przed­nich wpi­sach opi­su­ją­cych moje przy­gody z urzą­dze­niami od Xiaomi, ale mu­szę wspo­mnieć o tym ko­lejny raz. Nie jest nie­spo­dzianką, że cena, za którą ofe­ro­wane są urzą­dze­nia Xiaomi jest inna niż su­ge­ro­wane na rynku Chińskim. W Chinach, po prze­li­cze­niu su­ge­ro­wa­nych Y899 na ame­ry­kań­ską wa­lutę, Redmi 4 Pro można za­ku­pić w oko­li­cach $135 wprost od Xiaomi. Oczywiście ry­nek, jak zwy­kle szybko to zwe­ry­fi­ko­wał, a sprze­dawcy ko­rzy­sta­jąc z oka­zji, że Xiaomi nie za­pusz­cza się tak ocho­czo na rynki eu­ro­pej­skie, każą so­bie pła­cić za ten sprzęt około $160. Jak wi­dać marża jest spora, ale jest to ty­powe dzia­ła­nie sprze­daw­ców, a cena, jakby nie było, na­dal jest mocno za­chę­ca­jąca i atrak­cyjna. Jest to zde­cy­do­wa­nie uczciwa cena w sto­sunku do moż­li­wo­ści ja­kie ofe­ruje Redmi 4 Pro. W końcu do­sta­jemy smart­fon, który wal­czy z smart­fo­nami ze śred­niej półki in­nych pro­du­cen­tów, bę­dąc przy tym na­wet o po­nad po­łowę tań­szy. Smartfon do­stępny jest w sprze­daży w Chinach i w tam­tej­szych skle­pach na­leży szu­kać swo­jej oka­zji. Nie ma się jed­nak czego oba­wiać, gdyż ist­nieje kilka spraw­dzo­nych miejsc, jak np. iBuyGou(sprawdzony sprze­dawca Xiaomi i part­ner np. MIUI Polska), z któ­rych bez obaw mo­żemy za­mó­wić sprzęt. Jest to sklep, w któ­rym do­ko­na­łem już kilku za­ku­pów i ni­gdy nie na­po­tka­łem żad­nych pro­ble­mów. Oczywiście nie jest to je­dyny słuszny sklep, ale z czy­stym su­mie­niem mogę go po­le­cić. Sam w ten spo­sób na­by­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro, Mi5. Wszystkie moje trans­ak­cje zo­stały zre­ali­zo­wane spraw­nie i przy­jem­nie, bez przy­kryw nie­spo­dzia­nek w po­staci do­dat­ko­wych opłat, więc jest to opcja zde­cy­do­wa­nie warta roz­wa­że­nia. Domyślam się, że z cza­sem po­jawi się on w pol­skich skle­pach, ale to do­piero w nad­cho­dzą­cym roku i pew­nie w śmiesz­nie cho­rej ce­nie. Zawsze po­zo­stają jesz­cze por­tale au­kcyjne (pol­skie czy też chiń­skie), gdzie ceny są różne, cza­sem mniej, a cza­sem bar­dziej atrak­cyjne, lecz sprzęt i tak spro­wa­dzany jest pro­sto z Chin i nie za­wsze mamy pew­ność co do sprze­dawcy, do­dat­ko­wych opłat czy też gwa­ran­cji. Skoro już pa­dło słowo gwa­ran­cja to warto wspo­mnieć, że w przy­padku za­kupu od wspo­mnia­nego iBuy­Gou jest ona re­ali­zo­wana u Europejskich part­ne­rów ser­wi­so­wych, a do­kład­niej w Hiszpanii bądź w Polsce (Wrocław). Jest to świetna wia­do­mość, gdyż w przy­padku ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów nie trzeba wy­sy­łać sprzętu do Chin. Standardowo gwa­ran­cja jest roczna, ale za sym­bo­liczne $5 można ją prze­dłu­żyć o do­dat­kowy rok.
Sprzęt dla każ­dego?
Muszę przy­znać, że Xiaomi Redmi 4 Pro mnie za­sko­czył. Niby wie­dzia­łem, że będę miał do czy­nie­nia ze sprzę­tem, który bę­dzie do­brze wy­ko­nany i bę­dzie do­brze dzia­łał, ale nie są­dzi­łem, że Xiaomi zde­cy­duje się na tyle uspraw­nień w sto­sunku do i tak świet­nego Redmi 3. Przeskok wy­daj­no­ściowy jest od­czu­walny, a ja­ko­ściowy wi­doczny. Okazało się, że po­pra­wiono nie­malże każdy ele­ment, nie in­ge­ru­jąc zbyt­nio w cenę. Ekran w FullHD nie jest zły, sys­tem działa cał­kiem żwawo i nie jest za­śmie­cony nie­po­trzeb­nymi do­dat­kami, ba­te­ria czyni „cuda”, a to wszystko za bar­dzo do­brą cenę. Brakuje co prawda NFC, któ­rego je­stem wiel­kim fa­nem, a także moż­li­wo­ści szyb­kiego ła­do­wa­nia, ale trudno się ich obec­no­ści spo­dzie­wać w ni­sko­bu­dże­to­wym urzą­dze­niu. Mile za­sko­czyła mnie po­ręcz­ność, te­le­fon, po­mimo że nie jest naj­cień­szy, do­brze leży w dłoni, a ob­sługa jedną ręką nie spra­wia pro­ble­mów (do­dat­kowo MIUI ofe­ruje tryb ob­sługi jedną ręką, gdzie in­ter­fejs jest ska­lo­wany do 3,5 bądź 4 cali). Jakość wy­ko­na­nia jest bar­dzo do­bra, a użyte ma­te­riały ab­so­lut­nie nie zdra­dzają, że mamy do czy­nie­nia ze sprzę­tem z ni­skiej półki ce­no­wej. Zadowala mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, a wy­ma­ga­nia mam do­syć wy­so­kie i jako były użyt­kow­nik Nexusa 5 z czy­stym Androidem wiem, jak smart­fon po­wi­nien się za­cho­wy­wać. O ile Redmi 3 nie był de­mo­nem szyb­ko­ści o tyle Redmi 4 Pro jest zde­cy­do­wa­nie bar­dziej żwa­wym te­le­fo­nem. Raczej nie zda­rza mu się zgu­bić kilka kla­tek ani­ma­cji tu i ów­dzie czy po­my­śleć nieco du­żej, a w więk­szo­ści przy­pad­ków spi­suje się do­brze i wszystko jest na ta­kim od­po­wied­nim po­zio­mie. Sprzęt nie iry­tuje swoim dzia­ła­niem, co jest dość na­gminne w tym prze­dziale ce­no­wym. Nawet wy­ma­ga­jące gry nie sta­no­wią ja­kie­goś nie­sa­mo­wi­tego wy­zwa­nia dla tego urzą­dze­nia. Wady są, nie jest to smart­fon ide­alny, ale gdy się spoj­rzy na cenę mo­men­tal­nie się o nich za­po­mina. Czas pracy na ba­te­rii jest re­we­la­cyjny i jest naj­więk­szą za­letą tego mo­delu, a apa­rat robi za­do­wa­la­jące zdję­cia. Wszystko to zo­stało wy­ce­nione na od­po­wied­nim po­zio­mie. Czy fak­tycz­nie można ofe­ro­wać tak wiele za tak nie­wy­gó­ro­waną kwotę? Jak wi­dać tak, a wspo­mnę tylko, że ewen­tu­al­nymi ry­wa­lami są np. Asus Zenfone 3 czy Huawei Nova, które są  po­nad 2 razy droż­sze. Tak więc czy jest to smart­fon dla każ­dego? Zapewne nie. Ale jest to bar­dzo mocna pro­po­zy­cja dla osób szu­ka­ją­cych nie­wiel­kiego sprzętu po­ni­żej 800zł. Będzie to na­prawdę świetny wy­bór dla każ­dego, który szuka wła­śnie ta­kiego smart­fona i ko­goś kto po­siada choćby nie­wielką wie­dzę w za­kre­sie in­sta­lo­wa­nia ak­tu­ali­za­cji po­przez kom­pu­ter (zgod­nie z prze­czy­taną in­struk­cją ;P). Urządzenia Xiaomi to typ smart­fo­nów, któ­rym na po­czątku na­leży po­świe­cić wię­cej czasu na kon­fi­gu­ra­cję w po­rów­na­niu do in­nych urzą­dzeń, ale gdy raz już to zro­bimy, mo­żemy za­po­mnieć o tym i cie­szyć się z nie­za­wod­nego te­le­fonu.

_______________________________________________
źró­dło gra­fik: ma­te­riały pra­sowe Xiaomi

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: