Po słab­szym pod wzglę­dem fi­nan­so­wym roku 2016 oraz odej­ściu zna­nego i lu­bia­nego Hugo Barry (pia­stu­ją­cego do­tych­czas sta­no­wi­sko wi­ce­pre­zy­denta) Xiaomi po­sta­no­wiło nie zmie­niać zbyt­nio swo­jej po­li­tyki i na­dal chęt­nie i czę­sto pre­zen­tuje co­raz to now­sze mo­dele. Jest to za­ra­zem i pro­blem, i za­leta. Problem, po­nie­waż w port­fo­lio chiń­skiej firmy pa­nu­jący już ba­ła­gan staje się jesz­cze więk­szy; za­leta, po­nie­waż użyt­kow­nik ma w czym wy­bie­rać. A skoro jest w czym wy­bie­rać to po­sta­no­wi­łem spraw­dzić jedno z le­piej sprze­da­ją­cych się w tej chwili Xiaomi, a mia­no­wi­cie mo­del Note 4X na­le­żący do cie­szą­cej się od za­wsze po­pu­lar­no­ścią se­rii Redmi. Mowa o bu­dże­to­wym urzą­dze­niu chiń­skiego pro­du­centa bę­dą­cym więk­szą wer­sją te­sto­wa­nego przeze mnie wcze­śniej mo­delu Redmi 4 w wer­sji Pro. Podczas te­stów po­przed­nich mo­deli z se­rii Redmi wspo­mi­na­łem, że se­ria ta bu­dże­tową ma tylko cenę, a cała reszta jest lep­sza niż mo­głoby to wy­ni­kać wła­śnie z ceny. Mając przed sobą Redmi Note 4X ciężko od razu po­wie­dzieć czy bę­dzie to godny na­stępca Redmi Note 3. Zmian jest wiele i do­piero wni­kliwa ana­liza po­zwala wy­ro­bić so­bie opi­nię. Jedno jest pewne, Redmi Note 4X to bu­dże­to­wiec, który w star­ciu ze śred­nią półką nie ma czego się wsty­dzić. Aby się o tym prze­ko­nać za­pra­szam Was do prze­czy­ta­nia re­cen­zji Xiaomi Redmi Note 4X.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Redmi Note 4X do­stępny jest w pię­ciu wer­sjach ko­lo­ry­stycz­nych: czar­nej (full black), srebrno-bia­łej, złoto-bia­łej, ró­żowo-bia­łej i w wer­sji spe­cjal­nej Hatsune Miku mię­towo-bia­łej (gdzie pierw­szy z ko­lo­rów to tył, a drugi to przód urzą­dze­nia). W skrom­nym, bia­łym, kar­to­no­wym opa­ko­wa­niu oprócz smart­fonu znaj­dziemy ła­do­warkę 5V/​2A (wtyczka sie­ciowa typu A), ka­bel USB typu A do microUSB, mi­ni­ma­li­styczną in­struk­cję i na­rzę­dzie do wyj­mo­wa­nia tacki SIM. Ja oprócz tego mia­łem do­ło­żoną przej­ściówkę sie­ciową z wtyczką typu C. Zestaw jest mi­ni­ma­li­styczny, nie znaj­dziemy tu żad­nych do­dat­ko­wych ak­ce­so­riów (jak np. słu­chawki czy etui), ale do tego zdą­ży­li­śmy się już wszy­scy przy­zwy­czaić.

kolory

zestaw

Redmi Note 4X je­żeli cho­dzi o wy­miary jest smart­fo­nem do­syć du­żym, ale jak na dzi­siej­sze ten­den­cje, wg któ­rych smart­fony ro­sną nie na­zwał­bym go ol­brzy­mem. Wymiary urzą­dze­nia to: 151 x 76 x 8,5 mm a jego 165 gra­mów da się od­czuć. Po wy­ję­ciu te­le­fonu z pu­dełka, od razu zwró­ci­łem uwagę na fakt, że te­le­fon jest do­syć ciężki (nie prze­sad­nie), ale za to do­brze wy­wa­żony. Wykonanie pro­duktu jest bar­dzo sta­ranne, na­to­miast nie per­fek­cyjne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wy­gina ani nie ugina.

wymiary

Tylna cen­tralna po­krywa jest wy­ko­nana z me­talu. Wykonana jest ona do­brze, na gładko i z ma­to­wym wy­koń­cze­niem. Zresztą ca­łość to jedna bryła me­talu z wy­jąt­kiem dwóch ma­łych pla­sti­ko­wych wsta­wek (w ko­lo­rze te­le­fonu) u góry i dołu, które to mają za za­da­nie po­pra­wić ja­kość sy­gnału zbie­ra­nego przez an­teny. Telefon, po­mimo swo­ich ga­ba­ry­tów, nie­źle leży w dłoni, lecz jest do­syć śli­ski (zresztą chyba jak więk­szość no­wych te­le­fo­nów) co na­leży mieć na uwa­dze w pierw­szych chwi­lach ob­co­wa­nia z te­le­fo­nem. Po chwili jed­nak ła­two można wy­pra­co­wać pew­niej­szy chwyt i ob­słu­gi­wać więk­szość funk­cji te­le­fonu jedną ręką. Pod apa­ra­tem umiesz­czono okrą­gły czyt­nik li­nii pa­pi­lar­nych. Całość po­zy­tyw­nej opi­nii o wy­glą­dzie po­tę­gują jesz­cze fa­zo­wa­nia kra­wę­dzi smart­fonu i to za­równo od tyłu, jak i od frontu urzą­dze­nia jak rów­nież zło­tawe wstawki ład­nie łą­czące część me­ta­lową i pla­sti­kową.

1

Krawędzie te­le­fonu to już kom­pletna kla­syka. Na pra­wej kra­wę­dzi znaj­dują się przy­ci­ski włącz­nika i re­gu­la­cji dźwięku. Przyciski są wy­ko­nane z me­talu i po­sia­dają do­brze wy­czu­walny, choć miękki klik. Są osa­dzone do­brze, cia­sno, bez lu­zów i w za­sa­dzie nie ma się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić.

2

Na le­wej kra­wę­dzi znaj­duje się tylko tacka na dwie karty SIM. Jest to slot hy­bry­dowy, za­tem mamy moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z dualSIM (mi­cro + nano) lub jed­nej microSIM i roz­sze­rze­nia pa­mięci za po­mocą karty microSD.

3

Górna kra­wędź skrywa w so­bie do­dat­kowy mi­kro­fon do re­duk­cji szu­mów w trak­cie re­je­stro­wa­nia wi­deo, port pod­czer­wieni i kla­syczny jack 3,5mm dla słu­cha­wek lub in­nych ak­ce­so­riów.

4

Na dol­nej kra­wę­dzi znaj­dziemy cen­tral­nie umiesz­czone wej­ście microUSB (z ob­sługą OTG) do ła­do­wa­nia i wy­miany da­nych, oraz po bo­kach dwie ma­skow­nice, gdzie lewa skrywa pod sobą mi­kro­fon, a pod prawą znaj­duje się gło­śnik.

5

Przód te­le­fonu w ca­ło­ści po­kryty jest ta­flą szkła ze zwięk­szoną od­por­no­ścią na za­ry­so­wa­nia, i choć nie wia­domo od ja­kiego pro­du­centa, to wy­daje się do­brej ja­ko­ści. Szkło to za­okrą­glone jest na kra­wę­dziach w tech­no­lo­gii 2,5D, któ­rego je­stem an­ty­fa­nem. Pod ta­flą szkła skrywa się mię­dzy in­nymi 5,5 ca­lowy ekran, który zaj­muje około 73% po­wierzchni przed­niej. Nad nim cen­tral­nie umiesz­czony jest gło­śnik do roz­mów. Na lewo od gło­śnika znaj­dują się czuj­niki zbli­że­niowy i na­tę­że­nia świa­tła, a po pra­wej ka­merka do wi­deo roz­mów. Na lewo od czuj­ni­ków znaj­duje się rów­nież wie­lo­ko­lo­rowa dioda LED dla po­wia­do­mień. Pod ekra­nem znaj­dują się trzy do­ty­kowe przy­ci­ski (od le­wej: multitasking/​menu, home, back), które na szczę­ście są pod­świe­tlane, uła­twia­jąc tym sa­mym ko­rzy­sta­nie z nich w ciem­no­ści. Szkoda tylko, że do­ty­kowe przy­ci­ski są re­pre­zen­to­wane gra­fiką, przez co su­ge­rują przy­pi­sane już do sie­bie funk­cje. Sam smart­fon jest ładny i może się po­do­bać.

Ekran i multimedia

Ekran Xiaomi Redmi Note 4X to IPS LCD o wiel­ko­ści 5,5 cali. Jego roz­dziel­czość to 1920×1080 pik­seli (FullHD) co daje około 403 ppi. Rozdzielczość FullHD jak na sprzęt tej klasy to coś czego na­leży się spo­dzie­wać. Mniejsza roz­dziel­czość po­winna być za­re­zer­wo­wana dla ty­po­wego sprzętu en­try-le­vel, więk­sza z ko­lei dla fla­gow­ców i hi-en­dów. Zresztą po­przed­nia ge­ne­ra­cja rów­nież miała ekran 1080p. Zagęszczenie pik­seli jest do­bre, choć do­strze­że­nie po­je­dyn­czych pik­seli nie sta­nowi du­żego wy­zwa­nia. Kolory są do­brze od­wzo­ro­wane, żywe i na­sy­cone. Oprogramowanie MIUI umoż­li­wia nie­wielką, ale jed­nak, re­gu­la­cję barw. Możemy do­sto­so­wać za­równo tem­pe­ra­turę jak i kon­trast, co po­zwoli na do­sto­so­wa­nie ekranu wg wła­snych upodo­bań. Możliwe jest rów­nież uru­cho­mie­nie trybu czytelnika/​nocnego, który re­du­kuje ko­lor nie­bie­ski (mę­czący dla ludz­kiego oka) i spra­wia, że ekran staje się mocno żół­tawy, a wszystko po to aby czy­ta­nie, szcze­gól­nie w nocy, było bar­dziej kom­for­towe. Reprodukcja ko­loru bia­łego de­li­kat­nie roz­cza­ro­wuje, gdyż ma on ten­den­cje wpa­da­nia w sza­rość, na­to­miast czerń jest wy­star­cza­jąco głę­boka, i nie ma ten­den­cji do wpa­da­nia w ciemno szary, gra­fi­towy ko­lor. Dobre są rów­nież kąty wi­dze­nia, które de­li­kat­nie do­ku­czają w za­sa­dzie tylko po sko­sie, ale jest to przy­pa­dłość ekra­nów IPS LCD. W każ­dym in­nym przy­padku nie ma się do cze­go­kol­wiek przy­cze­pić. Jasność mak­sy­malna jest do­bra i po­zwala na kom­for­towe użyt­ko­wa­nie w sło­neczne dni na ze­wnątrz. Zastrzeżeń nie mam rów­nież do ja­sno­ści mi­ni­mal­nej, która jest na tyle mała, aby nie draż­nić oczu w ciem­no­ściach. Mając szybką moż­li­wość po­rów­na­nia z po­przed­ni­kiem stwier­dzam, że ekran Redmi Note 4X jest nie­malże pod każ­dym wzglę­dem lep­szy od tego mon­to­wa­nego w swoim po­przed­niku, po­dob­nie zresztą było w Redmi 4. To tylko po­twier­dza, że Xiaomi w swo­ich ko­lej­nych ite­ra­cjach mo­deli wcale nie mon­tuje po­zo­sta­ło­ści z po­przed­nich lat. Poniżej mo­że­cie zo­ba­czyć jak świeci ekran Redmi Note 4X (po le­wej) i Redmi 3 (po pra­wej).

6

Głośnik mono umiesz­czony u spodu gra gło­śno, za­uwa­żal­nie gło­śniej niż w mniej­szym bra­cie, ale po­dob­nie jak u niego na naj­wyż­szym usta­wie­niu nie­zbyt czy­sto. Wystarczy jed­nak ob­ni­żyć odro­binę gło­śność, aby dźwięk był w czy­sty i na­dal gło­śny. Zaskakuje głę­bia dźwięku wy­do­by­wana, w końcu jest. Głośnik nie gra pła­sko, ale nie na­zwał­bym go wy­bit­nym. Gra tak jak można by się tego spo­dzie­wać po te­le­fo­nie ze śred­niej półki. Skoro już mowa o od­twa­rza­niu mu­zyki, chciał­bym wspo­mnieć o ja­ko­ści dźwięku wy­do­by­wa­nego ze złą­cza 3,5mm jack. Nie znaj­dziemy tu­taj żad­nych de­dy­ko­wa­nych prze­twor­ni­ków cy­frowo-ana­lo­go­wych (DAC) czy in­nych tech­no­lo­gii po­pra­wia­ją­cych ja­kość dźwięku, co jest oczy­wi­ste w tej ka­te­go­rii ce­no­wej. W do­myśl­nym od­twa­rza­czu mamy jed­nak do­stępny ko­rek­tor dźwięku, za po­mocą któ­rego mo­żemy do­sto­so­wać brzmie­nie wg wła­snych pre­fe­ren­cji. W ogól­nym roz­ra­chunku dźwięk na­leży oce­niać jako do­bry. Rewelacji nie ma, ale z pew­no­ścią nie mogę po­wie­dzieć, że te­le­fon gra źle. Odtwarzanie róż­nego ro­dzaju mul­ti­me­diów nie sta­nowi żad­nego wy­zwa­nia dla Redmi Note 4X. Wbudowany od­twa­rzacz bez pro­ble­mów ra­dzi so­bie z wie­loma for­ma­tami i kon­te­ne­rami wi­deo, włą­cza­jąc w to pliki MKV, które są od­twa­rzane bez ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów (rów­nież bez pro­ble­mów z dźwię­kiem). Nie jest rów­nież pro­ble­mem od­twa­rza­nie ma­te­ria­łów ko­do­wa­nych z uży­ciem H265, które od­twa­rzane są płyn­nie i bez­pro­ble­mowo.

Hardware

Sprzęt za­sto­so­wany w obec­nej ge­ne­ra­cji Xiaomi Redmi Note 4X był te­ma­tem wielu dys­ku­sji. Poprzednik bo­wiem pod wzglę­dem sprzę­to­wym wy­da­wał się na pa­pie­rze lep­szy. Redmi Note 4X zo­stał wy­po­sa­żony w pod­ze­społy ty­powe dla urzą­dzeń ze śred­niej półki de­biu­tu­ją­cych pod ko­niec ze­szłego i po­czątku obec­nego roku. SoC Snapdragon 625 to 64-bi­towa, ośmior­dze­niowa jed­nostka z rdze­niami Cortex A53 wy­ko­nana w 14nm pro­ce­sie tech­no­lo­gicz­nym, gdzie rdze­nie tak­to­wane mogą być ze­ga­rem do 2,0GHz. Za gra­fikę od­po­wiada układ Adreno 506, a ca­łość jest wspie­rana przez 3GB pa­mięci RAM LPDDR3. Produkcja w ob­ni­żo­nym do 14nm pro­ce­sie pro­duk­cyj­nym, wg Qualcomma ma skut­ko­wać 35% re­duk­cją za­po­trze­bo­wa­nia na ener­gię. Widząc taki ze­staw można więc za­kła­dać, że jest to krok wstecz w po­rów­na­niu ze Snapdragonem 650, w któ­rego wy­po­sa­żony był po­przed­nik. Nic bar­dziej myl­nego, po­nie­waż SD625 jest wy­jąt­kowo udaną kon­struk­cją, a jego wyż­sze ba­zowe tak­to­wa­nie spra­wia, że róż­nica w wy­daj­no­ści nie jest ko­lo­salna, a w co­dzien­nym użyt­ko­wa­niu wręcz nie­zau­wa­żalna. Efektem ta­kiej kon­fi­gu­ra­cji jest wy­star­cza­jąco wy­dajny smart­fon, nie­cier­piący przy oka­zji na pro­blemy z ja­kim­kol­wiek prze­grze­wa­niem. Testowany przeze mnie mo­del wy­po­sa­żony jest w 32GB pa­mięci we­wnętrz­nej eMMC 5.1 z czego dla użyt­kow­nika do­stępne jest ok. 24GB. Dobrą wia­do­mo­ścią jest moż­li­wość roz­sze­rze­nia pa­mięci za po­mocą karty microSD, choć wtedy re­zy­gnu­jemy z jed­nej karty SIM. Aparaty to ma­tryce o wiel­ko­ści 13 (tylny) i 5 (przedni) me­ga­pik­seli. Tylny apa­rat jest wspie­rany przez po­dwójną, dwu­to­nową lampę bły­skową (dwie diody LED). Bateria z ko­lei po­siada aż 4100mAh i nie jest ona wy­mienna, ale jest na tyle sprawna aby nie ża­ło­wać tego man­ka­mentu.

Łączność

Jeżeli cho­dzi o łącz­ność to mamy do dys­po­zy­cji WiFi 802.11 a/​b/​g/​n/​ac, a więc wszystko czego można by ocze­ki­wać po smart­fo­nie z ta­kiej ka­te­go­rii. Telefon ofe­ruje wspar­cie dla Dual SIM – Dual Standby z dwoma slo­tami mi­cro + nano SIM, z któ­rych ten drugi można po­świę­cić aby roz­sze­rzyć pa­mięć we­wnętrzną za po­mocą karty microSD. Redmi Note 4X ob­słu­guje sieć 4G LTE (mo­dem LTE ka­te­go­rii 7). Model ten ce­chuje się jed­nak bra­kiem wspar­cia dla czę­sto­tli­wo­ści 800MHz (B20), która po­woli jest wdra­żana przez pol­skich ope­ra­to­rów ko­mór­ko­wych, ale która nie jest nie­zbędna w na­szym kraju. Band 20 to w du­żym uprosz­cze­niu „wiej­ska banda”, czyli czę­sto­tli­wość 800MHz, którą ope­ra­to­rzy sze­rzą na te­re­nach słabo za­lud­nio­nych i do­ty­czy ona tylko i wy­łącz­nie łącz­no­ści LTE. Smartfon bez ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów pod­łą­cza się do sieci, a po ewen­tu­al­nej utra­cie za­sięgu wraca do niej żwawo. Sam za­sięg jest na­to­miast do­bry. Podobnie jak w in­nych te­sto­wa­nych przeze mnie mo­de­lach Xiaomi nie zda­rzyło mi się, aby te­le­fon zgu­bił za­sięg tam gdzie nie po­wi­nien tego ro­bić. Jakość roz­mów jest na bar­dzo do­brym po­zio­mie, gło­śnik do roz­mów spra­wuje się bez za­strze­żeń, tak samo jak i główny mi­kro­fon. Zarówno ja jako od­biorca jak i moi roz­mówcy nie mie­li­śmy za­strze­żeń do ja­ko­ści prze­pro­wa­dza­nych roz­mów. Dźwięk roz­mów jest czy­sty i gło­śny, po­zwa­la­jąc na swo­bodną roz­mowę na­wet w gło­śnym oto­cze­niu. Oprócz tego znaj­dziemy rów­nież Bluetooth w wer­sji 4.2 (A2DP, LE), moż­li­wość udo­stęp­nia­nia swo­jego łą­cza po­przez WiFi Hotspot/​Tethering, Wi-Fi Direct, ob­sługę DLNA, a także przy­datny trans­mi­ter pod­czer­wieni, który wraz z od­po­wied­nią apli­ka­cją po­zwoli na ste­ro­wa­nie sprzę­tami w domu (np. TV, sys­tem au­dio, tu­ner sa­te­li­tarny, kli­ma­ty­za­tor itp.). Nie za­bra­kło ra­dia FM, ale za to brak jest mo­dułu NFC. Wielka szkoda bo oso­bi­ście bar­dzo ce­nię NFC i czę­sto z niego ko­rzy­stam. Jeżeli cho­dzi o geo­lo­ka­li­za­cję to Redmi Note 4X wy­po­sa­żony jest w sys­temy GPS (wraz z A‑GPS), Glonass i Beidou (nie­ob­słu­gi­wany w Europie). Aplikacje po­zy­cjo­nu­jące szybko znaj­dują ak­tu­alną po­zy­cję i ro­bią to do­syć do­kład­nie. Telefon ła­pie fixa bez­pro­ble­mowo i szybko, za­równo w sa­mo­cho­dzie jak i pod chmurką, na­to­miast w po­miesz­cze­niach za­mknię­tych po­trze­buje on zde­cy­do­wa­nie wię­cej czasu, na­to­miast po chwili i w bu­dyn­kach GPS działa. Podsumowując pracę GPS, mogę śmiało stwier­dzić, że działa on po­praw­nie i tyle. Poniżej przed­sta­wiam Wam dzia­ła­nie GPS na ze­wnątrz (po le­wej) i w bu­dynku (po prawe).

20

Aparat

Testowany przeze mnie Xiaomi Redmi Note 4X zo­stał wy­po­sa­żony w główny apa­rat o ma­trycy 13 me­ga­pik­seli i świe­tle f/2.0. Jest to sen­sor Sony IMX258 z au­to­fo­ku­sem z de­tek­cją fazy (PDAF) i pik­se­lach o wiel­ko­ści 1,12 mi­krona. Nie znaj­dziemy tu­taj sta­bi­li­za­cji ob­razu, za­równo tej optycz­nej (OIS) jak i elek­tro­nicz­nej (EIS). Jak na te­le­fon ni­sko­bu­dże­towy mu­szę przy­znać, że z apa­ratu je­stem za­do­wo­lony. Zachowuje się on do­brze, choć nie ma co się spo­dzie­wać spek­ta­ku­lar­nych efek­tów. Jakość wg mnie jest na­wet de­li­kat­nie lep­sza od tej ja­kiej można by ocze­ki­wać po te­le­fo­nie z tej półki ce­no­wej. Aparat po­zwala ro­bić zdję­cia za­do­wa­la­ją­cej ja­ko­ści w do­brych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, a to za sprawą do­brego od­wzo­ro­wa­nia barw. Niestety zdję­cia od czasu do czasu po­zba­wione są szcze­gó­łów, a na jed­no­li­tych tłach wi­doczny jest szum. W sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych jest zde­cy­do­wa­nie go­rzej. Zdjęcia są bar­dziej za­szu­mione, a przez brak ja­kiej­kol­wiek sta­bi­li­za­cji czę­sto po­ru­szone. Sytuacji nie ra­tuje na­wet HDR, który co prawda cza­sami po­prawi zdję­cie sła­bych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, ale ge­ne­ral­nie nie prze­ko­nuje. Z do­świad­cze­nia mogę po­wie­dzieć jedno, Xiaomi ma wielki pro­blem z opro­gra­mo­wa­niem apa­ratu. Nie mam na my­śli sa­mej apli­ka­cji, a ra­czej al­go­rytmy z ja­kich ona ko­zy­sta. Zawsze, ale to na­prawdę za­wsze, po wy­ko­na­niu zdję­cia w try­bie au­to­ma­tycz­nym oka­zuje się, że ISO jest na tyle duże, że śmiało można z nim zje­chać w try­bie ma­nu­al­nym, do­sta­jąc w efek­cie zdję­cie zde­cy­do­wa­nie lep­sze. Aparat mimo wszystko na­leży oce­nić po­zy­tyw­nie, po­nie­waż więk­szość zro­bio­nych przeze mnie zdjęć jest na ak­cep­to­wal­nym po­zio­mie, co wcale nie jest normą pod­czas ko­rzy­sta­nia z róż­nych in­nych ni­sko bu­dże­to­wych te­le­fo­nów. Redmi Note 4X po­zwala na na­gry­wa­nie wi­deo w roz­dziel­czo­ści FullHD w 30 klat­kach na se­kundę, a ja­kość na­gry­wa­nego wi­deo jest prze­ciętna. Gdyby bi­trate był odro­binę wyż­szy, to z pew­no­ścią po­pra­wi­łoby to sy­tu­ację z na­gry­wa­nym wi­deo. Przedni apa­rat to z ko­lei 5 me­ga­pik­se­lowa ma­tryca, która do ewen­tu­al­nych wi­deo roz­mów, czy zdjęć typu sel­fie, bę­dzie wy­star­cza­jąca. Poniżej mo­że­cie zo­ba­czyć kilka przy­kła­do­wych zdjęć zro­bio­nych w róż­nych wa­run­kach oświe­tle­nio­wych, za­równo na ze­wnątrz jaki w po­miesz­cze­niu. W po­rów­na­niu do mniej­szego brata mogę śmiało po­wie­dzieć, że w ogól­nym roz­ra­chunku apa­rat to nie jest coś czym się roz­cza­ro­wa­łem. Jest tak jak być po­winno, nie le­piej i nie go­rzej.

Bateria

Xiaomi w Redmi Note 4X po­sta­no­wiło za­mon­to­wać ogniwo o cał­kiem spo­rej po­jem­no­ści 4100mAh. Biorąc pod uwagę po­jem­ność ba­te­rii, śred­nio wy­ma­ga­jące pod­ze­społy, ale i nie mały ekran to można ocze­ki­wać do­brych re­zul­ta­tów na ba­te­rii. I tak w isto­cie jest. Jest to ko­lejny te­le­fon, któ­rego nie udało mi się cał­ko­wi­cie roz­ła­do­wać w ciągu jed­nego dnia. O ile w przy­padku mniej­szego brata bez pro­ble­mowo koń­czy­łem dwa dni na ba­te­rii śred­nio in­ten­syw­nego uży­wa­nia z ekra­nem włą­czo­nym przez 9–10 go­dzin tak tu­taj jest to ra­czej mało praw­do­po­dobne ze względu na więk­szy wy­świe­tlacz. Owszem można zro­bić dwa dni na ba­te­rii, ale czas ekranu oscy­luje w oko­li­cach 8–9 go­dzin. To i tak wy­nik na­prawdę re­we­la­cyjny. Jedynym man­ka­men­tem, o ile można się do cze­go­kol­wiek w kwe­stii ba­te­rii przy­cze­pić, to czas peł­nego ła­do­wa­nia. Dołączona 5V/​2A ła­do­warka i brak ak­tyw­nego wspar­cia dla szyb­kiego ła­do­wa­nia spra­wiają, że czas na­ła­do­wa­nia smart­fona do pełna wy­nosi około 2 go­dzin 30 mi­nut. W te­ma­tach ba­te­rii i jej prze­bie­gów na­leży jed­nak pa­mię­tać, że to bar­dzo dys­ku­syjna sprawa i ciężko to po­rów­ny­wać. Każdy z nas w inny spo­sób ko­rzy­sta z urzą­dze­nia. Jeden wy­ko­rzy­stuje go tylko do prze­glą­da­nia stron WWW, inny lubi po­grać, a trzeci po­oglą­dać filmy. Na szczę­ście mój spo­sób ko­rzy­sta­nia ze smart­fo­nów od lat wy­gląda bar­dzo po­dob­nie więc swoje re­zul­taty mogę po­rów­ny­wać sam ze sobą. Ja ko­rzy­stam ze smart­fo­nów w spo­sób mie­szany. Przede wszyst­kim po­chła­niam tre­ści na stro­nach WWW (via Chrome), cza­sami w coś za­gram (na Redmi Note 4X z ra­cji wiel­ko­ści ekranu tro­chę czę­ściej). Zdarzy mi się coś obej­rzeć na YouTube. Posiadam syn­chro­ni­za­cję czte­rech kont Google (dwa z nich pełna syn­chro­ni­za­cja, dwa tylko Gmail), jedno konto Exchange (pełna syn­chro­ni­za­cja), do tego tro­chę Facebooka/​Twittera, dużo mu­zyki ze Spotify via blu­eto­oth, syn­chro­ni­za­cję Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. A to wszystko w więk­szo­ści przy­pad­ków przy po­mocy LTE, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. Warto za­zna­czyć, że, pod­czas te­stów ko­rzy­sta­łem z tylko z jed­nej karty SIM, co rów­nież ma wpływ na ży­wot­ność ba­te­rii. W każ­dym ra­zie ba­te­ria jest du­żym plu­sem tego smart­fona i spi­suje się ona re­we­la­cyj­nie. Naprawdę ciężko mi so­bie wy­obra­zić ko­goś, kto jest w sta­nie zmie­rzyć się i wyjść zwy­cię­sko z po­je­dynku z ba­te­rią Redmi Note 4X  po­zba­wia­jąc jej ca­łej ener­gii w ciągu jed­nego dnia (oczy­wi­ście wy­klu­cza­jąc nie­prze­wi­dziane dre­naże ba­te­rii, które pod­czas mo­ich te­stów nie wy­stą­piły lub 7–8 go­dzinne gra­nie).

24

System i wydajność

Urządzenie za­de­biu­to­wało pod kon­trolą Androida 6.0 Marshmallow z au­tor­ską na­kładką MIUI w wer­sji 8. W chwili kiedy ja mam to urzą­dze­nie do­stępna jest ak­tu­ali­za­cja Androida do wer­sji 7.0 Nougat i wła­śnie na ta­kiej wer­sji prze­pro­wa­dzi­łem te­sty. Warto jed­nak wspo­mnieć, że Xiaomi, ak­tu­ali­zuje swoje urzą­dze­nia co ty­dzień (wer­sja dev), nie tylko wpro­wa­dza­jąc po­prawki bez­pie­czeń­stwa i uspraw­nie­nia, ale także do­da­jąc nowe funk­cje. Podstawową za­letą jest to, że ko­rzy­sta­jąc z Xiaomi bar­dziej po­winno się cze­kać na ak­tu­ali­za­cje MIUI niż ko­lejne wer­sje Androida, gdyż czę­sto zda­rza się, że no­wo­ści z no­wej wer­sji Android tra­fiają do ak­tu­ali­za­cji MIUI, które pro­du­cent wy­pusz­cza w każdy pią­tek. Zresztą wspar­cie ja­kie ofe­ruje Xiaomi dla swo­ich star­szych słu­cha­wek jest godne na­śla­do­wa­nia, na­wet je­śli z wpro­wa­dza­nych zmian czy na­pra­wia­nych błę­dów wielu się pod­śmie­chuje.

26

Dla mnie MIUI to już co­dzien­ność, ale dla ko­goś świe­żego pierw­sze co rzuca się mo­men­tal­nie w oczy to duża jed­no­rod­ność i spój­ność ca­łego sys­temu. Każda sys­te­mowa apli­ka­cja wy­dana przez Xiaomi oparta jest na jed­nym, wspól­nym sche­ma­cie gra­ficz­nym. Sprawia to bar­dzo miłe od­czu­cia es­te­tyczne. Wydaje się, że wszystko zo­stało prze­my­ślane dwa razy za­nim zo­stało wy­dane. Zasadniczą zmianą w po­rów­na­niu do czy­stego Androida to brak „app dra­wera” (szu­flady apli­ka­cji), który po wy­su­nię­ciu umoż­li­wia do­stęp do wszyst­kich apli­ka­cji za­in­sta­lo­wa­nych w sys­te­mie. W MIUI cała na­wi­ga­cja po­mię­dzy apli­ka­cjami od­bywa się bez­po­śred­nio na pul­pi­tach, czyli ana­lo­gicz­nie jak w iOS. Zresztą nie spo­sób nie od­nieść wra­że­nia, że cały sys­tem MIUI swoje pod­wa­liny opiera na iOS. Dla do­tych­cza­so­wego użyt­kow­nika czy­stego Androida, lub Androida w wy­da­niu od Samsunga czy LG może to być po­cząt­kowo za­ska­ku­jąca zmiana, ale z cza­sem da się przy­wyk­nąć do ta­kiego roz­wią­za­nia. Docenić na­leży bar­dzo duże moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cyjne, któ­rych nie po­wsty­dziłby się nie­je­den laun­cher. Być może mogą się one oka­zać zbyt roz­bu­do­wane dla nie jed­nego użyt­kow­nika, ale na­prawdę trzeba po­zy­tyw­nie oce­nić fakt, że my jako użyt­kow­nicy czu­jemy, że mamy kon­trolę nad ca­łym sys­te­mem. Użytkownicy smart­fo­nów wy­po­sa­żo­nych w na­kładki pro­du­cenc­kie po­winny się le­piej i szyb­ciej tu­taj od­na­leźć, szcze­gól­nie użyt­kow­nicy urzą­dzeń Huaweia i na­kładki EMUI, z którą MIUI ma tro­chę wspól­nych cech (zresztą jak wiele chiń­skich na­kła­dek). Wiele osób za­rzuca Xiaomi, że sys­tem w ich wy­da­niu nie ra­dzi so­bie z po­wia­do­mie­niami, które nie za­wsze do­cho­dzą, czy też z dzia­ła­niem apli­ka­cji w tle. Problem ten to je­den, wielki mit. Zdradzę Wam ten se­kret, to od­po­wied­nia kon­fi­gu­ra­cja. Xiaomi bar­dzo po­sta­wiło na ener­go­osz­częd­ność, w związku z czym do­myśl­nie apli­ka­cje nie są do­da­wane do au­to­startu i mają do­myślne włą­czone ogra­ni­czone dzia­ła­nie w tle. Wystarczy jed­nak in­te­re­su­jące nas apli­ka­cje do­dać do au­to­startu, a dzia­ła­nie w tle po­zo­sta­wić bez ogra­ni­czeń, aby nie mieć ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów. Jest to spraw­dzone przeze mnie na około 20 smart­fo­nach Xiaomi, więc ze stu pro­cen­tową pew­no­ścią mó­wię, że te pro­blemy są wy­ssane z palca.

21

22

Cechą wspólną MIUI i czy­stego Androida jest brak apli­ka­cji śmieci. W smart­fo­nie znaj­dziemy do­kład­nie to, co po­trzebne jest do wy­god­nego ko­rzy­sta­nia z sys­temu, wszyst­kich moż­li­wo­ści smart­fonu i jest to nie­wąt­pliwy plus. Domyślnie, na świe­żym sys­te­mie znaj­dują się apli­ka­cje do two­rze­nia ko­pii sys­temu, za­rzą­dza­nia pli­kami, po­łą­cze­nia FTP, mo­ni­to­ro­wa­nia wy­ko­rzy­sta­nia pa­kie­tów sie­cio­wych, za­pora sie­ciowa czy na­wet kom­pas. A to wszystko za­ser­wo­wane w bar­dzo przy­jem­nej dla oka for­mie, a także w in­tu­icyjny spo­sób. Domyślne apli­ka­cje są dużo bar­dziej za­awan­so­wane niż te do­myślne w czy­stym Androidzie czy na­kład­kach in­nych pro­du­cen­tów. Warto wspo­mnieć o ta­kich do­dat­kach jak Second Space, który two­rzy na urzą­dze­niu od­rębny pro­fil (je­den mo­żemy np. prze­zna­czyć do pracy, a drugi jako pry­watny), czy o moż­li­wo­ści klo­no­wa­nia apli­ka­cji. Szczególnie ta druga opcja jest re­we­la­cyjna gdyż po­zwala nam na jed­nym urzą­dze­niu, w ra­mach jed­nego pro­filu ko­rzy­stać z dwóch ta­kich sa­mych apli­ka­cji z od­dziel­nymi da­nymi. Możemy za­tem mieć dwie apli­ka­cje Whatsup z róż­nymi nu­me­rami te­le­fonu, czy dwie od­dzielne apli­ka­cje Facebooka z róż­nymi pro­fi­lami. Telefon po­siada sys­tem w wer­sji Global w związku z czym apli­ka­cje Google są do­stępne za­raz po uru­cho­mie­niu. Dostępny jest jed­nak ROM wy­da­wany przez spo­łecz­ność xia​omi​.eu (miu­ipol­ska), który po­siada wiele uspraw­nień i wg mnie jest naj­lep­szym roz­wią­za­niem dla użyt­kow­ni­ków Xiaomi w Europie. Pozbawiony jest on wszyst­kich chiń­skich apli­ka­cji, jest wie­lo­ję­zy­kowy (oczy­wi­ście z ję­zy­kiem pol­skim, zresztą tak jak wer­sja Global), współ­pra­cuje za­raz po uru­cho­mie­niu z usłu­gami Google i po pro­stu działa le­piej niż wer­sja Global. Należy jed­nak pa­mię­tać i mieć na uwa­dze to, że do­myśl­nie bo­otlo­ader jest za­blo­ko­wany, co spra­wia, że nie można za­in­sta­lo­wać nic poza ory­gi­nal­nym so­ftem. Na szczę­ście Xiaomi daje moż­li­wość jego od­blo­ko­wa­nia każ­demu użyt­kow­ni­kowi. Aby to zro­bić, na­leży mieć zwe­ry­fi­ko­wane konto Xiaomi (usta­wiony email, py­ta­nia za­bez­pie­cza­jące i zwe­ry­fi­ko­wany nr te­le­fonu), które nie ko­niecz­nie musi być na­sze. Kiedy konto jest zwe­ry­fi­ko­wane na­leży zło­żyć prośbę o od­blo­ko­wa­nie bo­otlo­adera i w ciągu 10 dni po­win­ni­śmy otrzy­mać zgodę. W prak­tyce wy­gląda to o wiele pro­ściej, a ku­pu­jąc np. w Ibuygou do­sta­jemy te­le­fon z od­blo­ko­wa­nym już bo­otlo­ade­rem. Następnie wy­star­czy mieć na urzą­dze­niu chiń­ski ROM, za­lo­go­wać się na konto Xiaomi ze zgodą i za po­mocą pro­gramu MiUnlock od­blo­ko­wać bo­otlo­ader. Cały pro­ces trwa kilka se­kund i spro­wa­dza się do kilku klik­nięć. Całość jest ba­nal­nie pro­sta, a moż­li­wość za­in­sta­lo­wa­nia ROMu xia​omi​.eu jest warta po­świę­ce­nia kilku chwil na po­czy­ta­nie in­struk­cji czy tu­to­riali. Co naj­lep­sze raz uzy­skana zgoda, zo­staje ak­tywna cały czas na kon­cie, więc w przy­padku no­wego te­le­fonu, można go od­blo­ko­wać wcze­śniej­szym kon­tem (z ogra­ni­cze­niem cza­so­wym raz na 30 dni).

MIUI wspiera mo­tywy, co spra­wia, że moż­li­wo­ści zmie­nia­nia do­myśl­nego wy­glądu są bar­dzo duże. Odpowiedzialna za to jest spe­cjalna apli­ka­cja Motywy, w któ­rej mo­żemy zmie­nić do­słow­nie wszystko – od ta­pety pul­pitu i ekranu blo­kady za­czy­na­jąc, a na czcion­kach i ani­ma­cji uru­cha­mia­nia sys­temu koń­cząc. Dodatkowo za­soby sie­ciowe mo­ty­wów są na tyle duże, że za­miast two­rzyć sa­memu, śmiało można ro­zej­rzeć się za go­to­wym mo­ty­wem. W Redmi Note 4X za­im­ple­men­to­wano me­todę wy­bu­dza­nia urzą­dze­nia po­przez po­dwójne tap­nię­cie w ekran, czyli coś co uwa­żam za rzecz przy­datną.

23

Sam sys­tem działa na­prawdę szybko i bez za­jąk­nię­cia, a wszyst­kie ani­ma­cje są płynne. Smartfon działa tak samo jak swój po­przed­nik, a cza­sami na­wet le­piej. Szczególnie wi­dać to po dłuż­szych se­sjach z bar­dziej wy­ma­ga­ją­cymi za­da­niami, gdzie Snapdragon 650 po­tra­fił zwol­nić z po­wodu tem­pe­ra­tury, tu­taj na­to­miast, płyn­ność pro­ściej utrzy­mać. Wszystko działa tak jak po­winno. Szybkość dzia­ła­nia jak i re­ago­wa­nia rzadko kiedy po­zo­sta­wia coś do ży­cze­nia. Po dwóch ty­go­dniach ko­rzy­sta­nia nie zda­rzyło się, aby te­le­fon po­trze­bo­wał re­startu. Z pew­no­ścią jest to za­sługą do­brej opty­ma­li­za­cji sys­temu. O tym, że mamy do czy­nie­nia z bu­dże­to­wym urzą­dze­niem nie wiemy w za­sa­dzie ni­gdy. Ładowanie apli­ka­cji nie prze­ciąga się  prze­sad­nie, choć z ra­cji za­sto­so­wa­nia pa­mięci eMMC nie jest ono bły­ska­wiczne.

Wszelkie gry te­sto­wane przeze mnie (jak np. Real Racing 3, Asphalt 8 czy Temple Run 2) dzia­łały pra­wi­dłowo i bez nie­kom­for­to­wych spo­wol­nień. W przy­padku gier oka­zuje się, że moc drze­miąca w Snapdragonie 625, a do­kład­niej w pro­ce­so­rze gra­ficz­nym Adreno 506 jest wy­star­cza­jąca, gdyż gry kiedy już wresz­cie zo­staną za­ła­do­wane dzia­łają do­brze. Nawet dłuż­sze se­sje gra­nia nie spra­wiają, że urzą­dze­nie staje się prze­sad­nie cie­płe, co miało cza­sami miej­sce w przy­padku Redmi Note 3. Czuć de­li­katne cie­pło, ale nic po­nadto. Również prze­glą­da­nie pli­ków PDF o spo­rej wa­dze (po­nad 200MB plik z do­ku­men­ta­cją tech­niczną) nie spra­wiało ja­kie­goś wiel­kiego pro­blemu. Oczywiście nie wszystko zo­stało od razu wczy­tane, ale jest to nor­malne. Jeżeli cho­dzi za­tem o wy­daj­ność mo­żemy być spo­kojni, Redmi Note 4X to wy­star­cza­jąca za­bawka.

25

Również prze­glą­da­nie Internetu nie sta­nowi żad­nego wy­zwa­nia dla „czwó­reczki”. Co prawda wbu­do­wana w MIUI prze­glą­darka nie­zbyt przy­pa­dła mi do gu­stu, ale mu­szę przy­znać, że jest nie­zwy­kle sprawna. Działa o wiele le­piej niż np. Chrome i po­siada kilka faj­nych roz­wią­zań jak np. moż­li­wość od­pię­cia wi­deo, wy­świe­tla­nie go jako po­pup poza prze­glą­darką. Po za­in­sta­lo­wa­niu Chrome’a na­wi­go­wa­nie jest dla mnie cał­kiem kom­for­towe. Wczytywanie stron jest szyb­kie, a na­wi­go­wa­nie po raz za­ła­do­wa­nej stro­nie jest płynne za­równo pod­czas prze­wi­ja­nia jak i po­więk­sza­nia.

Czytnik biometryczny

Zgodnie z pa­nu­ją­cymi od ubie­głego roku tren­dami obo­wiąz­kowa jest obec­ność czyt­nika li­nii pa­pi­lar­nych. Tak jak wi­dać na zdję­ciach, jest on okrą­gły i znaj­duje się na tyle urzą­dze­nia. Muszę przy­znać, że jego umiej­sco­wie­nie jest wy­godne, po­mimo roz­mia­rów sa­mego urzą­dze­nia. Palec za­wsze sam tra­fia tam gdzie trzeba, nie mia­łem pro­ble­mów z do­się­gnię­ciem tam pal­cem, a sama wiel­kość czyt­nika wy­daje się od­po­wied­nia. Możemy do­dać do 5 pal­ców, z czego każdy jest ska­no­wany kil­ku­na­sto­krot­nie. Sam ska­ner jest do­syć pre­cy­zyjny, rzadko oznaj­mia­jąc wi­bra­cją, że nie roz­po­znał od­ci­sku. Samo od­blo­ko­wy­wa­nie jest szyb­kie i jest to za­uwa­żalna zmiana na plus w po­rów­na­niu z mo­de­lem ubie­gło­rocz­nym. Zauważyłem, że zna­cze­nie ma sam spo­sób przy­ło­że­nia palca, je­śli zro­bimy to nie­zbyt pre­cy­zyjne i pod dziw­nym ką­tem (po­mimo kil­ku­na­sto­krot­nego ska­no­wa­nia od­ci­sku pod róż­nymi ką­tami) to smart­fon po­trze­buje chwilkę wię­cej na roz­po­zna­nie palca.

7

Ceny, dostępność i gwarancja

Pisałem o tym już w po­przed­nich wpi­sach opi­su­ją­cych moje przy­gody z urzą­dze­niami od Xiaomi, ale mu­szę wspo­mnieć o tym ko­lejny raz. Nie jest nie­spo­dzianką, że cena, za którą ofe­ro­wane są urzą­dze­nia Xiaomi jest inna niż su­ge­ro­wane na rynku Chińskim. W Chinach, po prze­li­cze­niu su­ge­ro­wa­nych Y999 na ame­ry­kań­ską wa­lutę, Redmi 4 Pro można za­ku­pić w oko­li­cach $145 wprost od Xiaomi. Oczywiście ry­nek, jak zwy­kle szybko to zwe­ry­fi­ko­wał, a sprze­dawcy ko­rzy­sta­jąc z oka­zji, że Xiaomi nie za­pusz­cza się tak ocho­czo na rynki eu­ro­pej­skie, każą so­bie pła­cić za ten sprzęt około $160. Jak wi­dać nie jest spe­cjal­nie duża, ale na tyle spora aby sprze­daw­com się to opła­cało. Jest to jed­nak ty­powe dzia­ła­nie sprze­daw­ców, a cena, jakby nie było, na­dal jest mocno za­chę­ca­jąca i atrak­cyjna. Po raz ko­lejny te­stu­jąc urzą­dze­nie od Xiaomi mu­szę po­wie­dzieć, że jest to zde­cy­do­wa­nie uczciwa cena w sto­sunku do moż­li­wo­ści i ja­ko­ści ja­kie ofe­ruje Redmi Note 4X. W końcu do­sta­jemy duży smart­fon, który wal­czy z smart­fo­nami ze śred­niej półki in­nych pro­du­cen­tów, bę­dąc przy tym na­wet o po­nad po­łowę tań­szy. Warto wspo­mnieć, że w Polsce jest ofi­cjal­nie do­stępny Redmi Note 4 w wer­sji mię­dzy­na­ro­do­wej, nie róż­niący się w za­sa­dzie od wer­sji 4X (nieco gor­sza ma­tryca apa­ratu, ciem­niej­szy wy­świe­tlacz, ale z ob­sługą B20), jed­nak cena za którą jest on ofe­ro­wany to roz­bój w biały dzień. Osobiście nie wi­dzę, naj­mniej­szego sensu w ku­po­wa­niu go w Polskiej dys­try­bu­cji, dla­tego też po­sta­no­wi­łem się­gnąć po mo­del Redmi Note 4X wprost z Chin. Smartfon do­stępny jest w sprze­daży w Chinach i w tam­tej­szych skle­pach na­leży szu­kać swo­jej oka­zji. Nie ma się jed­nak czego oba­wiać, gdyż ist­nieje kilka spraw­dzo­nych miejsc, jak np. po­le­cane przeze mnie za­wsze iBuyGou (spraw­dzony sprze­dawca Xiaomi i part­ner np. MIUI Polska), z któ­rych bez obaw mo­żemy za­mó­wić sprzęt. Jest to sklep, w któ­rym do­ko­na­łem już kilku za­ku­pów i ni­gdy nie na­po­tka­łem żad­nych pro­ble­mów. Tak jak wspo­mnia­łem wcze­śniej ofe­ruje on już od­blo­ko­wa­nie bo­otlo­aderu, co jest na­prawdę świetną rze­czą. Oczywiście nie jest to je­dyny słuszny sklep, ale z czy­stym su­mie­niem mogę go po­le­cić. Sam w ten spo­sób na­by­łem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro, Mi5, Redmi 4 Pro. Wszystkie moje trans­ak­cje zo­stały zre­ali­zo­wane spraw­nie (DHLem w 3 dni) i przy­jem­nie, bez przy­krych nie­spo­dzia­nek w po­staci do­dat­ko­wych opłat, więc jest to opcja zde­cy­do­wa­nie warta roz­wa­że­nia. Oczywiste jest, że za sprzęt spro­wa­dzany z poza gra­nic Europy na­leży za­pła­cić po­da­tek (te­le­fony są zwol­nione z cła), w związku z czym do­dat­ko­wym atu­tem jest moż­li­wość ubez­pie­cze­nia się od VATu. Zawsze po­zo­stają jesz­cze por­tale au­kcyjne (pol­skie czy też chiń­skie), gdzie ceny są różne, cza­sem mniej, a cza­sem bar­dziej atrak­cyjne, lecz sprzęt i tak spro­wa­dzany jest pro­sto z Chin i nie za­wsze mamy pew­ność co do sprze­dawcy, do­dat­ko­wych opłat czy też gwa­ran­cji. Z ostat­nich in­for­ma­cji, wy­nika też, że spora część pa­czek wy­sy­ła­nych po­pu­lar­nymi, dar­mo­wymi wy­sył­kami z Chin wraca z po­wodu braku znaczka CE, warto więc ko­rzy­stać z wy­sy­łek ku­rie­rem, ale to z ko­lei zwięk­sza szansę na VAT. Skoro przed chwilą pa­dło słowo gwa­ran­cja to warto wspo­mnieć, że w przy­padku za­kupu od wspo­mnia­nego iBuyGou może ona być re­ali­zo­wana u Europejskich part­ne­rów ser­wi­so­wych, a do­kład­niej w Hiszpanii bądź w Polsce (Wrocław), co rów­nież jest cie­kawą opcją. Jest to świetna wia­do­mość, gdyż w przy­padku ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów nie trzeba wy­sy­łać sprzętu do Chin. Standardowo gwa­ran­cja jest roczna, ale za sym­bo­liczne $5 można ją prze­nieść na Europę, a za 10$ prze­dłu­żyć o do­dat­kowy rok.

Mocna propozycja?

Muszę przy­znać, że Xiaomi Redmi Note 4X tro­chę mnie za­sko­czył. Testując wcze­śniej Redmi 4 Pro wie­dzia­łem czego się mogę spo­dzie­wać, z ra­cji po­dob­nych pod­ze­spo­łów, a jed­nak zo­sta­łem miło za­sko­czony. Smartfon po­mimo swo­ich ga­ba­ry­tów nie­źle leży w dłoni, a nie­które z pod­ze­spo­łów od mniej­szego brata zo­stały wy­mie­nione na lep­sze (np. apa­rat). Porównując z Redmi Note 3, wi­dać wy­raźny krok na przód pod wzglę­dem ja­ko­ści wy­ko­na­nia, choć i wtedy nie było źle. Przeskok wy­daj­no­ścio­wego co prawda nie ma, ale nie to się li­czy. Okazało się, że w sto­sunku do po­przed­nika po­pra­wiono nie­malże każdy ele­ment, nie in­ge­ru­jąc zbyt­nio w cenę. Ekran w FullHD jest cał­kiem przy­zwo­ity, sys­tem działa do­brze i nie jest za­śmie­cony nie­po­trzeb­nymi do­dat­kami, ba­te­ria jest bar­dziej sprawna i wy­star­cza na dłu­żej niż w po­przed­niku, a to wszystko za bar­dzo do­brą cenę. Brakuje co prawda NFC, któ­rego je­stem wiel­kim fa­nem, a także moż­li­wo­ści szyb­kiego ła­do­wa­nia, ale trudno się ich obec­no­ści spo­dzie­wać w ni­sko­bu­dże­to­wym urzą­dze­niu. Mile za­sko­czyła mnie po­ręcz­ność, te­le­fon, po­mimo że nie jest naj­cień­szy i naj­mniej­szy, do­brze leży w dłoni, a ob­sługa jedną ręką nie spra­wia pro­ble­mów (do­dat­kowo MIUI ofe­ruje tryb ob­sługi jedną ręką, gdzie in­ter­fejs jest ska­lo­wany do 3,5, 4 lub 4,5 cali). Jakość wy­ko­na­nia jest bar­dzo do­bra, a użyte ma­te­riały ab­so­lut­nie nie zdra­dzają, że mamy do czy­nie­nia ze sprzę­tem z ni­skiej półki ce­no­wej. Zadowala mnie rów­nież płyn­ność dzia­ła­nia i nie­za­wod­ność, a wy­ma­ga­nia mam do­syć wy­so­kie i jako były użyt­kow­nik Nexusów z czy­stym Androidem wiem, jak smart­fon po­wi­nien się za­cho­wy­wać. Smartfon ten co prawda nie jest de­mo­nem szyb­ko­ści i w bench­mar­kach nie bije re­kor­dów, ale ra­czej nie zda­rza mu się gu­bić kla­tek ani­ma­cji tu i ów­dzie czy po­my­śleć nieco du­żej, a w więk­szo­ści przy­pad­ków spi­suje się wię­cej niż do­brze. Sprzęt nie iry­tuje swoim dzia­ła­niem, a to jest naj­waż­niej­sze. Nawet wy­ma­ga­jące gry nie sta­no­wią ja­kie­goś nie­sa­mo­wi­tego wy­zwa­nia dla tego urzą­dze­nia. Wady są, nie jest to smart­fon ide­alny, ale gdy się spoj­rzy na cenę mo­men­tal­nie się o nich za­po­mina. Czas pracy na ba­te­rii jest re­we­la­cyjny i ogromną za­letą tego mo­delu, a apa­rat robi za­do­wa­la­jące zdję­cia, ale je­śli wa­runki sprzy­jają to jest na­prawdę do­brze. Wszystko to zo­stało wy­ce­nione na od­po­wied­nim po­zio­mie. Czy fak­tycz­nie można ofe­ro­wać tak wiele za tak nie­wy­gó­ro­waną kwotę? Najwyraźniej Xiaomi może. Najciekawsze jest jed­nak to, że smart­fon ten jest droż­szy tylko o Y100 (ok 10$) od swo­jego mniej­szego brata. To na­prawdę nie­spo­ty­kane, aby więksi przed­sta­wi­ciele byli sym­bo­licz­nie tylko drożsi. Z ra­cji roz­mia­rów z pew­no­ścią nie bę­dzie to smart­fon dla każ­dego, ale tak w za­sa­dzie, ża­den taki nie jest. Bez wąt­pie­nia jest to bar­dzo mocna pro­po­zy­cja dla osób szu­ka­ją­cych Niceo więk­szego sprzętu po­ni­żej 800zł. Będzie to na­prawdę świetny wy­bór dla każ­dego, który szuka wła­śnie ta­kiego smart­fona. Z ra­cji otwie­ra­nia się Xiaomi na poza chiń­skie rynki, a co za tym idzie wer­sje opro­gra­mo­wa­nia Global jest to sprzęt na­wet dla mniej świa­do­mych użyt­kow­ni­ków. Jedno po­zo­staje bez zmiany. Urządzenia Xiaomi to typ smart­fo­nów, któ­rym na po­czątku na­leży po­świe­cić wię­cej czasu na kon­fi­gu­ra­cję w po­rów­na­niu do in­nych urzą­dzeń, ale gdy raz już to zro­bimy, mo­żemy za­po­mnieć o tym i cie­szyć się z nie­za­wod­nego sprzętu.

10

_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​
źró­dło gra­fik: ma­te­riały pra­sowe Xiaomi

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim: